A jednak? Jego odejście z Widzewa Łódź jest „bardzo prawdopodobne”

2026-06-09 07:52:28; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
A jednak? Jego odejście z Widzewa Łódź jest „bardzo prawdopodobne” Fot. Dawid Figura/PressFocus
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Tomasz Włodarczyk

Pomimo tego, że Osman Bukari okazał się ogromnym niewypałem transferowym, ostatnie doniesienia wskazywały na to, że zostanie on w Widzewie Łódź. Inne zdanie na ten temat ma Tomasz Włodarczyk, który rozstanie uznaje za bardzo prawdopodobne.

Pomimo wydania blisko 23 milionów euro na wzmocnienia, Widzew Łódź do ostatniej kolejki drżał o utrzymanie w Ekstraklasie. Symbolem nieudanej ofensywy transferowej RTS-u jest Osman Bukari, za którego zapłacono aż pięć i pół miliona euro (jest to najwyższy transfer w historii polskiej elity), a nie odgrywał on znaczącej roli w zespole - skrzydłowy uzbierał zaledwie 482 minuty w ośmiu występach i nie przyczynił się bezpośrednio do zdobycia żadnej bramki.

W takich okolicznościach pojawiały się głosy o możliwym szybkim rozstaniu, ale pod koniec maja głos na temat przyszłości Ghańczyka zabrał właściciel Widzewa, Robert Dobrzycki.

- Jest w klubie, jest naszym zawodnikiem i planujemy grać z nim w następnym sezonie. Trzeba wziąć pod uwagę, że on przyjechał do Polski zimą ze słonecznego Teksasu i nie miał wiele czasu, by się pokazać. A gdy wszedł w swoim ostatnim meczu, to moim zdaniem zagrał poprawnie. To jest dobry piłkarz. Trzeba mu dać więcej czasu i zobaczymy - powiedział Dobrzycki w rozmowie z „Interią”, czym wydawało się, że rozwiał wszelkie wątpliwości.

Później Bartłomiej Stańdo informował, że Bukari, w przeciwieństwie do innego transferowego niewypału Widzewa, czyli Andiego Zeqiriego, raczej zostanie w Widzewie.

W takich okolicznościach pewnym zaskoczeniem są doniesienia Tomasza Włodarczyka - uważa on, że pożegnanie z Bukarim jest „bardzo prawdopodobne”.

W przypadku sprzedaży 27-latka Widzew musiałby się raczej pogodzić z dużą stratą finansową - portal Transfermarkt.de wycenia obecnie skrzydłowego na „tylko” dwa i pół miliona euro.