Adrian Siemieniec odpowiada na pretensje trenera Widzewa Łódź. „Mamy do tego prawo”

2026-08-06 09:21:49; Aktualizacja: 6 dni temu
Adrian Siemieniec odpowiada na pretensje trenera Widzewa Łódź. „Mamy do tego prawo” Fot. Kai Taller / Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Jagiellonia Białystok

Jakiś czas temu z nutą pretensji w głosie Aleksandar Vuković wypowiadał się na temat przekładania spotkań przez uczestników eliminacji do europejskich pucharów. W tym przypadku miał na myśli Jagiellonię Białystok, która przygotowuje się do starcia z Rangers FC. Adrian Siemieniec odpowiedział trenerowi Widzewa Łódź. „Staram się być empatyczny, ale...”

- To jest temat do rozmowy... Mamy sparingpartnera, który też nie chce zostać na lodzie. Nie wiem, czy będzie czekał na nas do piątku. Wiadomo, jestem za tym, żeby polskim drużynom grającym w pucharach dać możliwość przełożenia meczu. Z drugiej strony, my też żyjemy - pozostali, którzy grają w lidze. Wypadałoby tak, jak Zagłębie Lubin wie, że nie za gra, żebyśmy my też wiedzieli, że nie mamy zagrać przynajmniej tydzień wcześniej, a nie dwa dni. Teoretycznie 24 godziny po swoim meczu, mogą nas poinformować w autobusie w Białymstoku, że nie gramy. Kolejna kwestia do dyskusji. Musimy ruszyć w sobotę rano. Trochę tego nie rozumiem. Jesteśmy umówieni w sobotę na sparing, jeśli nie zagramy w niedzielę - narzekał kilka dni temu Aleksandar Vuković. 

Wedle pierwotnych terminów Widzew ma zagrać z Jagiellonią 9 sierpnia. Trzy dni wcześniej białostocka ekipa gra jednak z Rangers FC w ramach trzeciej rundy eliminacji do Ligi Europy. 

Pucharowicze mają prawo, po przesłaniu odpowiedniego wniosku, o przełożenie terminu najbliższych ligowych spotkań. To nie jest żadne novum. W trakcie bieżącej kampanii wydarzyło się to już kilkukrotnie.

Naturalnie, słowa Vukovicia dotarły do sztabu „Dumy Podlasia”.

- Wiem, że jest podniesiona burza związana z przekładaniem tego meczu. Z decyzją, kiedy informować, kiedy nie informować. Nie chciałbym mówić z perspektywy trenera, który przygotowuje zespół trzeci rok do eliminacji. Każda strona ma swoje argumenty. To nie jest temat, żeby się przekomarzać. Ja też jestem bardzo empatyczny, rozumiem perspektywę drugiej strony, staram się zrozumieć, ale najwyżej stawiam interes swojego klubu. Niemniej odwołuję się do przepisów, które nam przysługują. Może jakaś ludzka strona się odzywa, że to sprawa niewygodna, ale też mamy prawo do tego. Jeżeli uznajemy jako klub, że z tego prawa chcemy skorzystać, to z niego skorzystamy. Decyzja, czy zagramy z Widzewem zapadnie bezpośrednio po meczu z Rangers FC. O tym, co o tym zdecydują, nie chcę dzisiaj mówić. To nie jest dyskusja na konferencję. To nie jest decyzja w pięć minut. Mamy prawo, z którego możemy skorzystać i na nie chce się powoływać - wyjaśnił 34-latek. 

***

Gdzie obejrzeć Lecha Poznań i Jagiellonię Białystok w eliminacjach Ligi Europy? [Transmisja TV | Streaming]