Aleksandar Vuković zaskakuje. „Widzę to jako swój największy sukces trenerski”

2026-09-12 07:47:46; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Aleksandar Vuković zaskakuje. „Widzę to jako swój największy sukces trenerski” Fot. Radoslaw Makuch / PressFocus
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Widzewtomy.net

Aleksandar Vuković już oficjalnie nie jest trenerem Widzewa. W pożegnalnej wiadomości Serb podkreślił, że to właśnie utrzymanie łódzkiego zespołu w Ekstraklasie uznaje za swój największy sukces w całej karierze. „A zdobywałem też mistrzostwo Polski” - zaznaczył.

To nie była raczej zaskakująca informacja. Vuković nie wypełnił kontraktu z Widzewem, czego raczej wielu się spodziewało. Może dziwić nieco to, że Serb nie został na stanowisku do przerwy reprezentacyjnej, ale najwidoczniej Łukasz Masłowski chciał reagować już teraz. 

47-latkowi należy się duże uznanie za to, co zrobił pod koniec minionej kampanii. Mimo zaciętej rywalizacji zdołał utrzymać drużynę w Ekstraklasie. W ostatnich jedenastu meczach sięgnął po osiemnaście punktów (pięć zwycięstw, trzy remisy i trzy porażki). Z perspektywy czasu to właśnie ten wynik „Vuko” uważa za swój największy sukces w całej karierze.

„[...] Spirala nieszczęsnych też wydarzeń sprawiła, że to osiągnięcie, jakie uznaję, jest utrzymanie się w lidze. Widzę to jako największy swój sukces trenerski, a zdobywałem też mistrzostwo Polski, co warto podkreślić. Naprawdę jestem z tego bardzo dumny i wiem, że zostało to osiągnięte nie zawsze poprzez piękną grę albo w pięknym stylu, jakiego byście oczekiwali, ale też uznaję, że jak się tonie, to ważniejsze jest dotrzeć do brzegu, niż w jakim stylu się to robi. I nie utonęliśmy, tylko się utrzymaliśmy i przeżyliśmy. To jest coś, co naprawdę, naprawdę zostanie ze mną jako bardzo pozytywna rzecz” - czytamy na portalu widzewtomy.net (całość TUTAJ). 

W następnych rozgrywkach Widzew Vukovicia miał już walczyć o znacznie wyższe cele. Tuż przed zwolnieniem sam trener mówił przecież, że jego celem jest zajęcie miejsca w TOP3 ligi. Te słowa zestarzały się bardzo źle - i bardzo szybko.

47-latek po wspomniane mistrzostwo sięgnął z Legią Warszawa w sezonie 2019/2020.