Aż dwóch następców Camilo Meny! Lechia Gdańsk ściąga reprezentantów kraju

2026-09-09 23:43:15; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Aż dwóch następców Camilo Meny! Lechia Gdańsk ściąga reprezentantów kraju Fot. Dawid Figura/PressFocus
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Maciej Słomiński

Do samej końcówki Deadline Day musieli czekać na dobre wieści kibice Lechii Gdańsk opłakujący utratę Camilo Meny. Pustkę po Kolumbijczyku w ich sercach ma wypełnić dwóch skrzydłowych występujących w reprezentacji Armenii. Do Trójmiasta przeniosą się Narek Hovhannisyan i Artur Serobyan.

Chociaż od początku było wiadomo, że zatrzymanie przebojowego gwiazdora będzie cudem, losy Meny ważyły się aż do ostatnich godzin okna transferowego w Polsce. Do wyjazdu znad Bałtyku przekonała 23-latka dopiero Korona Kielce.

Utrata Kolumbijczyka niewątpliwie będzie dla Lechii ciężka do przełknięcia, ale Paolo Urfer jest na dobrej drodze do zażegnania kryzysu. Jak podaje Maciej Słomiński, Szwajcar finalizuje dwa transfery skrzydłowych.

Na celowniku prezesa „Biało-Zielonych” znaleźli się Narek Hovhannisyan i Artur Serobyan. Obaj są reprezentantami Armenii, którzy w swojej ojczyźnie zdołali już wyrobić sobie markę.

Pierwszy z wymienionych ma 20 lat i broni barw BKMA. W poprzednim sezonie w 27 meczach dla ekipy z Erywaniu strzelił osiem bramek i rozdał dwie asysty. W marcu zadebiutował w narodowych barwach.

Starszy o cztery lata Serobyan to zdecydowanie mocniejsze nazwisko. 28-krotny reprezentant Armenii właśnie wywalczył z Araratem-Armenia awans do Ligi Europy (zmierzy się z Jagiellonią Białystok). Minione rozgrywki przyniosły mu dziewięć trafień i trzy asysty w 37 występach.

Na razie jednak do Gdańska przybędzie tylko Hovhannisyan. Drugiego z piłkarzy czeka to dopiero w styczniu - tak bowiem zakładają szczegóły umowy między klubami.

Jedyną luką w planie Urfera jest limit graczy spoza Unii Europejskiej. W I lidze na boisku może przebywać jednocześnie tylko dwóch zawodników, którzy nie mają obywatelstwa wspólnoty. Rozwiązanie tego problemu będzie należało do trenera Władysława Łupaszki. Musi on odpowiednio ułożyć rotację.