„Chciałem zadzwonić do UEFA z prośbą o przerwanie meczu”. Triumfator Ligi Mistrzów grzmi po spotkaniu Arsenal - Atlético Madryt

2026-05-05 23:40:58; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
„Chciałem zadzwonić do UEFA z prośbą o przerwanie meczu”. Triumfator Ligi Mistrzów grzmi po spotkaniu Arsenal - Atlético Madryt Fot. kivnl / Shutterstock.com
Jakub Barszcz
Jakub Barszcz Źródło: Ziggo Sports

Arsenal pokonał Atlético Madryt 2-1 w dwumeczu i awansował do wielkiego finału Ligi Mistrzów. Na antenie Ziggo Sports swojego zażenowania przebiegiem rywalizacji nie krył Wesley Sneijder.

Mecz Arsenalu z Atlético Madryt w półfinale Ligi Mistrzów znaczna część środowiska piłkarskiego postrzegała jako rozgrzewkę przed środowym „starciem gigantów”. Po tym, gdy awans do starcia finałowego wywalczyli „Kanonierzy”, o bilet do Budapesztu powalczą zawodnicy Bayernu Monachium oraz Paris Saint-Germain.

Po pierwszym spotkaniu obu ekip, w którym padł zaskakujący wynik 5-4 na korzyść Paryżan, zapanowała powszechna opinia, że już na etapie 1/2 mamy do czynienia z pojedynkiem, który śmiało mógłby przesądzić o tym, do kogo trafi prestiżowe trofeum.

Z takiego samego założenia wychodzi Wesley Sneijder. Zdobywca Pucharu Europy z Interem Mediolan na antenie Ziggo Sports w dość dobitny sposób oznajmił, że starcie Londyńczyków z „Los Colchoneros” nie prezentowało poziomu godnego etapu półfinału.

- Po 35 minutach chciałem zadzwonić do UEFA z prośbą o przerwanie meczu. Poprosiłbym o skierowanie graczy do szatni, a następnie ogłoszenie, że w ramach finału zagrają Bayern z PSG - grzmiał Holender.

41-latek pozwolił sobie także na posłanie drobnej szpilki w kierunku pierwszego finalisty sugerując, że nie dysponuje on odpowiednią kadrą do walki o najwyższe cele.

- Arsenal powinien wybudować pomnik Mikelowi Artecie. Dotarł z tym składem do finału, to niewyobrażalne - dodał.

O tym, kto stawi czoła rozpędzonym „Kanonierom”, dowiemy się już jutro. Początek rewanżu Bayernu Monachium z PSG zaplanowano na godzinę 21:00.