Co za końcówka w meczu Everton - Manchester City. Nowy faworyt w walce o mistrzostwo Anglii?! [WIDEO]

2026-05-04 22:59:47; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Co za końcówka w meczu Everton - Manchester City. Nowy faworyt w walce o mistrzostwo Anglii?! [WIDEO] Fot. Canal+ Sport
Jakub Barszcz
Jakub Barszcz Źródło: Transfery.info

W ostatnim meczu 35. kolejki Premier League Everton w dramatycznych okolicznościach zremisował 3-3 z Manchesterem City. Gole dla ekipy „The Toffees” zdobywali Thierno Barry oraz Jake O'Brien. Autorami trafień dla „Obywateli” byli zaś Jérémy Doku i Erling Haaland.

Jesteśmy obecnie świadkami jednej z najbardziej fascynujących rywalizacji o mistrzostwo Anglii w historii. Arsenal robi wszystko, aby dowieźć prowadzenie do końca, choć po piętach nieustannie depczą mu gracze Manchesteru City.

Przed rozpoczęciem spotkania z Evertonem podopieczni Pepa Guardioli tracili do swoich londyńskich rywali sześć punktów, choć wpływ na to miał przede wszystkim fakt, iż „Kanonierzy” rozegrali o dwa mecze więcej.

Delegacja z Etihad Stadium doskonale wiedziała, że jedynie zwycięstwo utrzyma ich szanse na końcowy triumf, toteż momentalnie rzuciła się ekipie „The Toffees” do gardeł.

Zawodnicy City gościli pod polem karnym Evertonu przez znaczną część pierwszej połowy, aczkolwiek na przełamanie trzeba było poczekać dopiero do 43. minuty. Wtedy pięknym „rogalem” popisał się Jérémy Doku, dla którego był to trzeci ligowy gol w tym sezonie.

Zdaje się, że przemowa, której David Moyes udzielił w przerwie, odcisnęła znaczące piętno na postawie gospodarzy.

Po wznowieniu gry inicjatywę przejęli bowiem gospodarze. Zespół w niebieskich trykotach coraz to odważniej atakował, kreował groźne szanse i zdawało się, że trafienie jest kwestią czasu.

Tak też się stało - i to dwukrotnie.

W 68. minucie do wyrównania, za sprawą wykorzystania błędu Marca Guehiego, doprowadził „super-rezerwowy” Thierno Barry, natomiast 360 sekund później Everton wyszedł na prowadzenie za sprawą uderzenia Jake'a O'Briena.

W minucie 81. publiczność na Hill Dickinson Stadium przecierała oczy ze zdumienia. Drugą bramkę odnotował Barry, lecz niespełna dwie minuty później gola kontaktowego strzelił Erling Haaland.

Kiedy wydawało się, że Everton może powoli przypisywać sobie trzy punkty, zamieszać postanowił ponownie Doku. Belg doprowadził do wyrównania w ostatnich sekundach.

Po dramatycznej końcówce mecz zakończył się wynikiem 3-3.

Everton nie zdołał wykorzystać potknięć rywali i tę rundę, z dorobkiem 48 „oczek”, dokończy na 10. miejscu. „Obywatele” nadal tracą zaś pięć „oczek” do Arsenalu.