DUMANOWSKI: NieSzczęsny żart, żaden atak!

DUMANOWSKI: NieSzczęsny żart, żaden atak! fot.
Redakcja
Źródło: Transfery.info

„Pinsoglio to świetny chłopak. Bardzo dobrze wpływa na atmosferę panującą w szatni. W poprzednim sezonie rozegrał 22 minuty w meczu z Hellasem i często się z niego śmieję, że wygrał tyle samo mistrzostw, co Totti”.

„Pinsoglio to świetny chłopak. Bardzo dobrze wpływa na atmosferę panującą w szatni. W poprzednim sezonie rozegrał 22 minuty w meczu z Hellasem i często się z niego śmieję, że wygrał tyle samo mistrzostw, co Totti” -  zażartował (ZAŻARTOWAŁ) Wojciech Szczęsny w rozmowie z Łukaszem Wiśniowskim i Kubą Polkowskim z kanału "FootTruck". Zdanie to momentalnie wywołało (g*wno) burzę we włoskim internecie. 

Nie będę ukrywał. Wojciech Szczęsny to jeden z moich ulubionych piłkarzy. Patrząc na obecną kadrę reprezentacji Polski, nie ma nikogo, kogo lubiłbym bardziej. Tak po ludzku. Mamy kilku zawodników, którzy grają na równie wysokim poziomie, ale to co wyróżnia Wojtka na tle innych to poczucie humoru i dystans do życia i do wykonywanego zawodu. „Gdybym jutro musiał nagle zakończyć karierę, nie robiłbym z tego wielkiego problemu” - powiedział mi we wrześniu, gdy rozmawialiśmy po spotkaniu Juventusu z Napoli. Zdanie to początkowo trochę mnie zaskoczyło, ale pozwoliło zrozumieć, że dla bramkarza Juve świat nie kończy się na piłce. Z dystansem patrzy na to, co otacza go na co dzień i to pozwala na zachowanie większego luzu. 
Słysząc żart dotyczący Pinsoglio i Tottiego, uśmiechnąłem się, nie przypuszczając nawet, że ktoś może odebrać to zdanie na poważnie. Nikt o zdrowych zmysłach nie porównywałby przecież osiągnięć trzeciego bramkarza Juventusu, o którego istnieniu wiedzą tylko najbardziej zagorzali fani Bianconerich, z jedną z legend calcio. Myliłem się. Temat od razu pochwyciły włoskie media, eksponując ten cytat. Wiadoma sprawa, kliknięcia muszą się zgadzać. Włoscy media workerzy podgrzali atmosferę, kopiując i odpowiednio obudowując tę wypowiedź a fora kibiców Romy zapłonęły.
 
“Przemyj usta dupku zanim będziesz mówił o Tottim. Ty i tamten (Pinsoglio) nie wygracie mundialu, nawet jeśli będziecie mieć siedem żyć” - jeden z cytatów, rozwścieczonych kibiców. 

Totti to gość, który miał niepowtarzalną karierę. Symbol lojalności, oddania i przy tym genialny zawodnik. Mistrz Świata, wicemistrz Europy, zdobywca Złotego Buta i Mistrz Włoch z Romą z 2001 roku. Dla Pinsoglio największym osiągnięciem były 22 minuty, które spędził na boisku w Serie A i to, że dzielił szatnię z Buffonem. Wielu dałoby się za to pokroić, ale w zestawieniu z Tottim...no właśnie. Wojtek zażartował, nawet nie było to złośliwe, czy ofensywne, ale wielu kibiców tak to odebrało. Miałem okazję przeprowadzać wywiad ze Szczęsnym, gdy był jeszcze piłkarzem Romy. Pamiętam, że wypowiadał się o Tottim z nieukrytym podziwem. Jestem pewien, że mimo transferu do Juventusu ogromny szacunek dla Francesco nie zmalał nawet o milimetr. 

Wojtek lubi wbijać szpileczki. Czasem rzucić żart balansujący na granicy. Wielokrotnie nabijał się z kibiców Tottenhamu jeszcze jako piłkarz Arsenalu, również po odejściu z Londynu. Z “Kanonierami” łączy go szczególna, kibicowska więź i dla zasady nie cierpi Tottenhamu. Do Włoch przyjechał już jako dojrzały facet i nie sądzę, by chciał się wdawać w takie gierki. 

Kibice Romy odebrali to jako atak, co wynika z ogromnych, niespełnionych ambicji. Roma to wielki klub, ale w swojej historii tylko trzy razy świętował zdobycie Scudetto, co nie oddaje znaczenia Giallorossich dla włoskiej piłki. Aż 14 razy kończyli ligę na drugim miejscu. Od ostatniego mistrzostwa, zdobytego w 2001 roku dziewięciokrotnie finiszowali tuż za drużyną, która świętowała zdobycie Scudetto. To musi boleć piłkarzy, choćby Daniele De Rossiego, który został Mistrzem Świata, ale nigdy nie mógł posmakować mistrzostwa Włoch. Boli również kibiców, dla których fetowanie zdobycia Scudetto to mgliste wspomnienie lub zupełnie obce uczucie. Rozumiem, że frustracja w Rzymie jest duża i Szczęsny uderzył, niefortunnie w bardzo czułą strunę, ale obrzucanie Wojtka błotem jest absurdalne. Nie wymagam od wszystkich wielkiego dystansu, bo często sam irytuje się, gdy reakcje na idiotyczne zdania zbywane są zarzutem o brak dystansu. W tym przypadku jednak doszukiwanie się nie wiadomo czego w niewinnym żarcie to po prostu strata energii. 

PIOTR DUMANOWSKI

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy