Filipe Luís zwolniony... tuż po zwycięstwie 8-0. Co tam się stało?! [OFICJALNIE]

2026-03-03 08:04:29; Aktualizacja: 1 tydzień temu
Filipe Luís zwolniony... tuż po zwycięstwie 8-0. Co tam się stało?! [OFICJALNIE] Fot. IMAGO / Fotoarena
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: CR Flamengo

Sensacyjne wieści przypłynęły z Brazylii. Zaraz po efektownej rozwałce 8-0 na tle Madureiry w półfinale Pucharu Stanu Rio de Janeiro Flamengo wystosowało komunikat o natychmiastowym zakończeniu współpracy z Filipe Luísem.

Fakty są takie, że Flamengo ma za sobą najbardziej nieudany początek od dekady, jeżeli chodzi o start w ligowych rozgrywkach Série A. Tak czy inaczej, timing ogłoszenia zwolnienia 40-letniego fachowca dla wielu może wydawać się absurdalny.

Dopiero co w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu zeszłoroczni triumfatorzy Copa Libertadores i mistrzowie Brazylii rozgromili w rewanżu na wyjeździe Madureirę, uzyskując awans do finału turnieju.

„Klub Regat Flamengo informuje, że od tego wtorku (3 marca) Filipe Luís nie będzie już kontynuował pracy na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Wraz z nim klub opuszczają również Iván Palanco (asystent trenera) oraz Diogo Linhares (trener przygotowania fizycznego)” - czytamy w komunikacie.

Według doniesień z Kraju Kawy o dalszy los emerytowanego obrońcy z polskimi korzeniami przekreśliły porażki z Corinthians w rywalizacji o Superpuchar Brazylii oraz z CA Lanús w walce o Superpuchar Ameryki Południowej.

Filipe Luís odpowiadał za wyniki „Rubro-Negro” od końcówki września 2024 roku, otrzymując awans z ekipy młodzieżowej. Przez dotychczasowy okres utworzył nowy złoty okres na kartach historii, prowadząc zespół do zdobycia siedmiu różnych trofeów, w tym tych wspomnianych najbardziej prestiżowych.

Szkoleniowcowi zabrakło jednego meczu do setki. Bilans stawia go w bardzo pozytywnym świetle: 62 zwycięstwa, 21 remisów i 16 porażek.

To znamienny obrót spraw, zważywszy że na kilka dni przed końcem poprzedniego roku strony zawarły porozumienie w sprawie nowego kontraktu. Wolny Filipe Luís może się zatem rozglądać za nowym wyzwaniem - kto wie, czy nie w Europie.