Gwiazdor Lechii utonął we łzach. Mecz z Legią Warszawa mógł być dla niego ostatnim w Gdańsku [WIDEO]

2026-05-17 23:09:22; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Gwiazdor Lechii utonął we łzach. Mecz z Legią Warszawa mógł być dla niego ostatnim w Gdańsku [WIDEO] Fot. Kajetan Dudzik [Transfery.info]
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Transfery.info

Po porażce 1:2 z Legią Warszawa Lechia Gdańsk jest o krok bliżej degradacji z Ekstraklasy. Po ostatnim gwizdku kibice „Biało-Zielonych” kazali piłkarzom „Wyp******ać”. Gorzkich słów uniknęli tylko kapitan Rifet Kapić oraz Tomáš Bobček. Wicelider klasyfikacji strzelców zalał się łzami. Wiele wskazuje na to, że był to jego ostatni domowy występ przed zapowiadanym transferem.

Wyniki z innych stadionów w meczach 33. kolejki okazały się dla ekipy z Trójmiasta korzystne. Zwycięstwo nad „Wojskowymi” pozwoliłoby im wydostać się ze strefy spadkowej Ekstraklasy, ale bramka Antonio Čolaka w doliczonym czasie przesądziła o porażce 1:2.

Kibice Lechii okazali swoje rozgoryczenie, wyładowując złość na piłkarzach. W kierunku zawodników padło wiele gorzkich słów, kazano im nawet „Wyp******ać”.

Gniewu fanów uniknęli jedynie Rifet Kapić, noszący opaskę kapitana, a także strzelec jedynej bramki dla „Biało-Zielonych” - Tomáš Bobček.

Pierwszy z wymienionych próbował uratować sytuację. Zauważył, że zespół składa się z 11, a nie tylko dwóch zawodników, podkreślając przy okazji, że podopieczni Carvera włożyli całe serce w niedzielne spotkanie.

O wiele mniej rozmowny był Słowak. Od dawna wróży mu się wielki zagraniczny transfer. Starcie z Legią mogło być dla niego ostatnim występem przed gdańską publicznością i z pewnością nie tak wyobrażał sobie ewentualne pożegnanie. Kiedy kibice krzyczeli z trybun, nie mógł powstrzymać łez.

Kiedy emocje opadły, piłkarze Lechii udali się do szatni. Żaden z nich nie chciał jednak rozmawiać z dziennikarzami, a już na pewno nie w kontekście wywiadów.

Drużyna Johna Carvera potrzebuje zwycięstwa w ostatniej kolejce z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza i korzystnych wyników innych spotkań, żeby utrzymać się w Ekstraklasie. Na dziś taki scenariusz nie jest oczywisty.

Bobček w przyszłą sobotę będzie miał szansę godnie pożegnać się z polskimi boiskami. Ma na swoim koncie 18 ligowych goli i traci tylko jedno trafienie do Karola Czubaka. Jeżeli uda mu się przegonić snajpera Motoru Lublin i uratować „Biało-Zielonych” przed spadkiem, zapisze się złotymi zgłoskami w historii klubu.