Interesował się nim Liverpool i Chelsea, teraz gra w Ekstraklasie

2026-02-18 15:17:56; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
Interesował się nim Liverpool i Chelsea, teraz gra w Ekstraklasie Fot. Kacper Pacocha / PressFocus
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Tymek Kobiela [YouTube]

Podczas letniego okna transferowego do Lechii Gdańsk trafił Alex Paulsen. Wypożyczony z Bournemouth bramkarz w przeszłości znajdował się na celowniku Liverpoolu oraz Chelsea, co potwierdził osobiście w rozmowie z Tymkiem Kobielą.

Lechia Gdańsk w obliczu poważnego urazu kolana odniesionego latem przez Bohdana Sarnawskiego stanęła przed pilną potrzebą pozyskania nowego zawodnika na pozycję bramkarza.

Z przenosinami do Trójmiasta łączony był między innymi Muhamed Šahinović z Rakowa Częstochowa, ale finalny wybór padł na Alexa Paulsena, który został wypożyczony do końca sezonu z Bournemouth.

23-letni zawodnik stosunkowo szybko wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie drużyny Johna Carvera i obecnie ma już za sobą piętnaście rozegranych spotkań, w których zachował dwa czyste konta.

Ostatnio golkiper Lechii w rozmowie z Tymkiem Kobielą wypowiedział się na temat swojej przeszłości i tego, jakie kluby wykazywały zainteresowanie jego osobą. Z ust Nowozelandczyka padły nazwy dwóch angielskich gigantów.

Dowiedzieliśmy się, że jeszcze przed transferem z Wellington Phoenix do Bournemouth, do którego doszło latem 2024 roku, o pozyskaniu Paulsena myślał również Liverpool oraz Chelsea. Najbardziej jednak przekonał go wówczas plan przedstawiony przez włodarzy z Vitality Stadium i dlatego postawił na tę opcję.

- Zanim podjąłem decyzję o przejściu do Bournemouth, rzeczywiście pojawiały się plotki o Liverpoolu i Chelsea. Oni również byli bardzo zainteresowani, ale Bournemouth miało dla mnie konkretny plan rozwoju. Chcieli widzieć mój progres w określonych obszarach mojej gry jako młodego bramkarza. To była droga, którą chciałem obrać - skomentował Paulsen.

Urodzony w Auckland zawodnik na swoim koncie posiada pięć występów w seniorskiej reprezentacji kraju. Warto wspomnieć, że w październiku poprzedniego roku bronił dostępu do bramki w przegranym 0-1 meczu towarzyskim z reprezentacją Polski.