Jacek Zieliński pochwalił bohatera. „Nieoczywisty transfer, a okazuje się, że to jest to”

2026-08-15 23:51:05; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Jacek Zieliński pochwalił bohatera. „Nieoczywisty transfer, a okazuje się, że to jest to” Fot. Kacper Pacocha / PressFocus
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Korona Kielce

Czyżby Jacek Zieliński miał nowego ulubieńca? W sobotę Korona Kielce ograła Widzew Łódź 2:1 po dwóch bramkach Morgana Faßbendera. Szkoleniowiec po ostatnim gwizdku pochwalił Niemca, którego „Złocisto-Krwiści” ściągnęli latem z Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.

W trwającym okienku ekipa z Kielc mocno walczy o miano królów polowania. Do zespołu trafili między innymi Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk czy Ariel Mosór. Nieco bez echa przeszedł natomiast transfer 27-latka, który pożegnał się z Ekstraklasą w minionym sezonie.

Faßbender nie zdołał uniknąć spadku z Termalicą. W 29 ligowych występach strzelił tylko trzy bramki i dorzucił dwie asysty. Niektórzy mogli więc być zaskoczeni, gdy zgłosiła się po niego Korona.

To jednak właśnie Niemiec okazał się kluczowy w sobotnim meczu z Widzewem. Jego dublet pociągnął drużynę do zwycięstwa 2:1 i pierwszych trzech punktów w nowych rozgrywkach.

Nagrodą dla wychowanka SSV Ulm jest komplement z ust jego trenera. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie odmówił sobie przyjemności docenienia podopiecznego.

- Uporządkowaliśmy grę, dwie piękne bramki Morgana. Duże gratulacje dla niego, bo to taki nieoczywisty transfer, a okazuje się, że to jest to - nie mógł się nachwalić.

Co ciekawe, szkoleniowiec skomplementował również postawę jednego z graczy rywali. Otwarcie przyznał, że gdyby nie popisy w bramce Bartłomieja Drągowskiego, Widzew mógłby przegrać wyżej.

- W drugiej połowie mogliśmy ten mecz zamknąć - taka jest prawda. Bartek Drągowski utrzymał Widzew ze dwa czy trzy razy przy życiu, natomiast w końcówce było już bardzo nerwowo, tym większe słowo uznania dla chłopaków, że to dociągnęliśmy - podsumował.

Jeżeli Faßbender utrzyma strzelecką formę, Korona raczej nie pozostanie długo w dolnej części tabeli Ekstraklasy. Następna okazja do popisów już za tydzień w starciu z Motorem Lublin.