Jagiellonia Białystok nie powinna dać się zastraszyć. Najskuteczniejszy zdrowy napastnik Fiorentiny nie imponuje

2026-02-19 09:10:59; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
Jagiellonia Białystok nie powinna dać się zastraszyć. Najskuteczniejszy zdrowy napastnik Fiorentiny nie imponuje Fot. IMAGO / Pacific Press Agency
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

Czy Fiorentina to drużyna, z którą Jagiellonia Białystok może sobie poradzić w dwumeczu o przepustkę do 1/8 finału Ligi Konferencji? Nawet powinna. Duże osłabienie u oponenta z Serie A stanowi brak wysokiej klasy wykończeniowca. Dostępny będzie jedynie Roberto Piccoli, autor pięciu bramek w tym sezonie.

Rusza faza pucharowa, ale to dopiero wstęp. W ten i następny czwartek ekipy z miejsc 9-24 w fazie zasadniczej Ligi Konferencji staną naprzeciw siebie, aby dołączyć do najlepszej szesnastki turnieju.

Jedną z polskich drużyn, która chce przedłużyć przygodę na arenie międzynarodowej, jest Jagiellonia. Jej marzeniem jest powtórzenie osiągnięcia sprzed sezonu (ćwierćfinał).

Na drodze stoi jednak poważna przeszkoda to przejścia, bo mówimy o ekipie z jednej z najsilniejszych lig krajowych na świecie. Fiorentina wydaje się solidnym oponentem, ale okazuje się, że tylko z nazwy – przynajmniej w tym momencie.

Lider Ekstraklasy ugości przy Słonecznej rywala, który na 13 kolejek przed końcem Serie A plasuje się w strefie spadkowej. Pierwszy mecz o punkty na krajowym podwórku wygrał dopiero na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.

Klub, który jakiekolwiek trofeum do gabloty ostatnio dokładał w kampanii 2000/2001, skupia się przede wszystkim na przetrwaniu. Moise Kean, Dodô, Manor Solomon, Albert Guðmundsson – to podstawowi piłkarze formacji ataku Paolo Vanolego, którzy z przyczyn zdrowotnych lub regeneracyjnych nie wybrali się do stolicy województwa podlaskiego.

„Viola” będzie polegała między innymi na powołanej młodzieży, a w polu karnym Jagiellonii jedyne zagrożenie prawdopodobnie stanowić będzie jedyny zdrowy napastnik głównej drużyny, Roberto Piccoli. Kupiony za 25 milionów euro z Cagliari napastnik skutecznością aż nadto nie grzeszy – mowa o rezerwowym, któremu w 27 meczach pięciokrotnie udało się znaleźć drogę do siatki.

Dla zawodników Adriana Siemieńca to dogodna okazja, aby wypracować solidną zaliczkę i potem ewentualnie nastawić się defensywnie, podczas gdy ta formacja także do monolitów nie należy (39 bramek straconych w Serie A).