Javier Mascherano zwolniony przez gwiazdy Interu Miami? „Nie odchodzi z powodu problemów osobistych”

2026-04-16 13:58:03; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Javier Mascherano zwolniony przez gwiazdy Interu Miami? „Nie odchodzi z powodu problemów osobistych” Fot. MOURAD ALLILI/SIPA/PressFocus
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Juan Carlos Pasman [DSports]

Przed paroma dniami gruchnęła wiadomość, że Javier Mascherano rozstał się z Interem Miami. Szkoleniowiec przekazał, że powodem jego odejścia jest sytuacja osobista. Wygląda jednak na to, że nie zdradził całej prawdy. Juan Carlos Pasman z DSports uważa, że decyzja Argentyńczyka była podyktowana konfliktem z gwiazdami zespołu MLS.

Mascherano prowadził drużynę od początku 2025 roku. Kilka miesięcy temu zdobył z nią MLS Cup, ale nawet sukcesy nie powstrzymały go przed złożeniem rezygnacji.

- Chciałbym poinformować wszystkich, że z przyczyn osobistych podjąłem decyzję o zakończeniu mojej kadencji jako trenera głównego Interu Miami - przekazał we wtorek w oficjalnym komunikacie.

Takie ujęcie sprawy nie zaspokoiło ciekawości Juana Carlosa Pasmana z DSports. Dziennikarz zbadał sprawę i w swoim felietonie na stronie stacji ogłosił, że powody odejścia Mascherano z Interu były zgoła inne.

„Mascherano nie odchodzi z powodów osobistych. Szatnia jest wyczerpana. Wyczerpana przez Angela Guillermo Hoyosa, który jakiś czas temu został mianowany przez Jorge Messiego dyrektorem sportowym, a teraz został tymczasowym trenerem. W szatni panowało napięcie. Niezręczna była relacja z Rodrigo De Paulem, a to bardzo ważna postać w szatni. Napięta była też relacja z Luisem Suárezem. Mascherano uważał, że nie jest on w dobrej formie fizycznej. A ten po strzeleniu ostatniego gola wykonał wymowny gest” - napisał.

Urugwajczyk rzeczywiście świętował swoje ostatnie trafienie przeciwko Austin FC (2:2) w dość nieoczywisty sposób. Najpierw pobiegł w stronę trybun, ale później odwrócił się w stronę ławki rezerwowych.

Jeżeli rewelacje przekazane przez Pasmana są prawdziwe, następny szkoleniowiec ekipy z Miami będzie musiał bardzo uważać. W końcu łaska zawodników jeździ na pstrym koniu.