Lech Poznań straci do niego cierpliwość? Znowu przestał grać

2026-04-16 11:50:16; Aktualizacja: 3 miesiące temu
Lech Poznań straci do niego cierpliwość? Znowu przestał grać Fot. Konrad Swierad/Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info

Zdecydowanie nie tak miała wyglądać kariera uważanego jeszcze jakiś czas temu za spory talent Krzysztofa Bąkowskiego. 23-latek wylądował niespodziewanie na ławce rezerwowych KFUM Oslo.

Jakiś czas temu wydawało się, że Lech przygotowuje już następcę Bartosza Mrozka. Bardzo dobrze w rezerwach, a potem na wypożyczeniu w pierwszoligowej Stali Rzeszów spisywał się Krzysztof Bąkowski. 

23-latek został drugim golkiperem „Kolejorza”.

Nagle jednak kariera wychowanka zaczęła zmierzać w złym kierunku. Z pierwszym zespołem zaczął jeździć na mecze młodszy Mateusz Pruchniewski, mający za sobą nieudany pobyt w Pogoni Siedlce. 

- Gdyby Bartek Mrozek wypadł Lechowi Poznań, to robi się jakiś dramat. Bąkowski przestał funkcjonować, jako drugi bramkarz i nie wiem, co się z nim dzieje. Widziałem go ostatnio w rezerwach - alarmował w październiku Dawid Dobrasz.

Sytuacja Bąkowskiego stała się więc niejasna. Nie dostawał on nawet minut w rezerwach. W końcu na początku lutego bieżącego roku trafił na zaskakujące wypożyczenie do KFUM Oslo.

Mogło się wydawać, że teraz rzeczywiście były młodzieżowy reprezentant Polski wrócił na dobre tory. Przygodę w Norwegii rozpoczął od trzech występów. Na tym licznik się zatrzymał.

W trzech ostatnich spotkaniach trener Johannes Moesgaard posadził 23-latka na ławce. 

Co prawda Bąkowski ma jeszcze czas na odmianę sytuacji (wypożyczenie obowiązuje do końca roku), ale i tak można mieć pewne obawy.

Jeśli nic się nie zmieni, to Lech będzie musiał zdecydować, co dalej zrobić z młodym bramkarzem. Gra w rezerwach albo siedzenie na ławce rezerwowych na tym etapie kariery mu nie pomoże.