Lech Poznań zbliży się do transferowego rekordu? Ponoć „bardzo” go chce

2026-06-15 09:20:21; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Lech Poznań zbliży się do transferowego rekordu? Ponoć „bardzo” go chce Fot. Pawel Jaskolka / PressFocus
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info

Lech Poznań nadal celuje w nowego środkowego pomocnika. Szanse na transfer Tamara Svetlina drastycznie spadły. W tej sytuacji mistrz Polski miał zwrócić uwagę na Iwana Żelizko. Wyciągnięcie Ukraińca także nie będzie należało do łatwych.

Lech jest już ponoć dogadany w kwestii zakontraktowania nowego bramkarza, Mateusza Lisa. Ceniony nad Bosforem Polak ma kosztować tylko milion euro.

Wydaje się, że znacznie trudniej będzie sprowadzić środkowego pomocnika. 

Mistrz Polski otwiera się na możliwość sprzedaży Antoniego Kozubala. Sam wychowanek chciałby po dwóch bardzo udanych sezonach w trykocie poznańskiego zespołu spróbować sił za granicą. Przy Bułgarskiej wyczekują sensownej propozycji.

Lech próbował już zakontraktować Tamara Svetlina. Choć przekonał do siebie Słoweńca, to nie otrzymał „zielonego światła” od Korony Kielce.

- Ta propozycja nie jest na tyle satysfakcjonująca, żebyśmy mu na dzisiaj dali zielone światło. Powiedziałem mu, że bardzo mocno na niego liczę w kolejnych rozgrywkach. On wszystko rozumie. Oczywiście, powiedział również, że to dla niego to szansa do postawienia kolejnego kroku. Rozumie jednak sytuację klubu. Nie ma złej krwi - wyjaśnił niedawno dyrektor sportowy „Złocisto-Krwistych”, Paweł Golański.

Zdaniem Macieja Słonimskiego „Kolejorz” skierował teraz uwagę na Iwana Żelizko. 

Ukrainiec nie utrzymał się z Lechią Gdańsk w Ekstraklasie. Indywidualnie zaliczył jednak udane zawody, notując po siedem bramek i asyst w rozgrywkach. Zabłysnął szczególnie strzałami z dystansu.

„Biało-Zieloni” będą jednak raczej dość uparci w przypadku 25-latka. Jeszcze pod koniec kwietnia mieli go wyceniać na sześć milionów euro. 

Oczywiście, końcowa kwota powinna być mniejsza, ale Lech i tak musiałby się liczyć z wydatkiem rzędu nawet trzech milionów. Taka transakcja znalazłaby się więc wysoko na liście transferowych dokonań dziesięciokrotnego mistrza.

Na ten moment nie wydaje się, że „Kolejorz” sięgnie po urodzonego we Lwowie pomocnika. Oczywiście, wszystko może się zmienić.