Legia Warszawa będzie musiała uważać! „Odpowiedni ludzie już pracują nad tym”

2026-04-20 12:10:45; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Legia Warszawa będzie musiała uważać! „Odpowiedni ludzie już pracują nad tym” Fot. Kacper Staniec | Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Moc Futbolu [YouTube]

Leszek Ojrzyński miał spore zastrzeżenia o wymuszanie przerwy w grze przez Legię Warszawa. Marek Papszun przyznał otwarcie, że nie widzi w tym nic złego. Zdaniem Mateusza Borka opiekun „Wojskowych” będzie musiał się pilnować. „Odopowiedni ludzie pracują nad tym” - padło w „Mocy Futbolu”.

- Bramkarz Legii trzy razy był kontuzjowany. Były to jawne przerwy dla sztabu szkoleniowego. Często akurat jak atakowaliśmy. Potem był czas doliczony, ale tylko sześć minut. [...] Proponuję to zmienić. Jest to dozwolone, ale jesteśmy jedyną ligą w Europie, gdzie można to robić. W Niemczech jest jedna przerwa i zawodnicy nie mogą wtedy podchodzić - narzekał po piątkowym meczu Leszek Ojrzyński. 

Rzeczywiście w starciu z Zagłębiem Lubin kilkukrotnie na murawie leżał Otto Hindrich. Marek Papszun ochoczo wykorzystywał ten czas na rozmowy z zawodnikami i dostosowywaniem na bieżąco swojej strategii. 

Opiekun Legii Warszawa nie widzi w całej sytuacji żadnego problemu.

- Zawsze wykorzystuję każdą przerwę. Czy to kontuzja bramkarza, czy kogoś innego, czy padają bramki, zawodnicy często przybiegają do ławki, bo tak zarządzamy meczem. Wykorzystujemy każdy slot, żeby dać zespołowi wskazówki. [...] Jeżeli zmienią przepisy, to będziemy się po prostu do tego stosować. Nie będą wtedy przybiegali. Dla mnie nie ma żadnego problemu. Poradzimy sobie w inny sposób - odpowiadał Papszun.

Reakcja może być błyskawiczna. Zdaniem Mateusza Borka od następnej kolejki podobne przerwy dla zespołu nie będą już dozwolone.

- Uwierzcie mi, że już odpowiedni ludzie pracują nad tym, żeby takich rzeczy nie było. Od następnej kolejki myślę, że już takich przerw nie będzie, bo od razu spotka się to z reakcją - padło w „Mocy Futbolu”.