Lukas Podolski odpowiedział Krzysztofowi Lewandowskiemu. „Może lepiej niech pan wróci do swojej jazdy na rowerze”

2026-09-14 19:19:20; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Lukas Podolski odpowiedział Krzysztofowi Lewandowskiemu. „Może lepiej niech pan wróci do swojej jazdy na rowerze” Fot. Michal Chwieduk | Arena Akcji
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Krzysztof Lewandowski [Facebook] | Lukas Podolski [X]

W weekend Górnik Zabrze pokonał Lecha Poznań i obecnie jest liderem Ekstraklasy. Już po nim właściciel klubu z województwa śląskiego Lukas Podolski odniósł się do wcześniejszego posta opublikowanego przez byłego wiceprezydenta miasta Krzysztofa Lewandowskiego.

W grudniu LP Holding GmbH, którego właścicielem jest Lukas Podolski, dołączyło do akcjonariuszy Górnika Zabrze. Od początku było wiadomo, że to pierwszy krok w kierunku wyczekiwanej przez jego kibiców prywatyzacji klubu. Tę ogłoszono w drugiej części maja. W ten sposób rozpoczął się nowy etap w historii Górnika.

Mowa o triumfatorze ostatniej edycji Pucharu Polski i wicemistrzu kraju, który po świeżym triumfie nad Lechem Poznań 2:1 wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli Ekstraklasy. Już po tym pewien post w mediach społecznościowych opublikował Krzysztof Lewandowski, który między 2006 a 2024 rokiem pełnił funkcję wiceprezydenta Zabrza.

Nie tylko, ale odniósł się on między innymi do sprawy prywatyzacji zasłużonego w naszym kraju klubu.

Nazwał ją największym sukcesem roku prezydentury Kamila Żbikowskiego, przypominając jednocześnie, że proces rozpoczął się w 2023 roku.

Oto dalszy fragment:

„Tak więc samą decyzję o prywatyzacji i domknięcie tematu oceniam zdecydowanie na plus. Natomiast sposób jej przeprowadzenia pozostawia mnóstwo pytań.

Miasto sprzedało 86 proc. akcji Górnika za ok. 4 mln zł. Tymczasem w dokumentach dotyczących wcześniejszej procedury pojawiały się zupełnie inne wartości. Za prezydentury Agnieszki Rupniewskiej, oscylowała wokół 20 mln zł.

Spółka przez dwa kolejne lata notowała dodatnie wyniki finansowe. W 2024 roku zysk netto wyniósł 4,27 mln zł, a w 2025 roku 3,15 mln zł. I jeszcze jako spółka komunalna Górnik osiągnął największe sukcesy sportowe od dziesięcioleci. Został wicemistrzem Polski i zdobył Puchar Polski.
To nie są jedynie puchary, medale i prestiż. To są również bardzo konkretne pieniądze.

Za sezon 2025/2026 Górnik otrzymał z Ekstraklasy łącznie około 29,7 mln zł. Za samo zdobycie Pucharu Polski klub otrzymał kolejnych 5 mln zł netto.

Za samą grę w europejskich pucharach, nawet przegrywając wszystkie mecze klub miał zagwarantowane 1,275 mln euro, czyli w przybliżeniu 5,4 mln zł.

Czyli mamy około:
29,7 mln zł z Ekstraklasy,
5 mln zł za Puchar Polski,
około 5,4 mln zł z UEFA za europejskie kwalifikacje.
Razem to ponad 40 mln zł.

Chwilę po prywatyzacji Górnik sprzedał Patrika Hellebranda do Korony Kielce za 1,7 mln euro. To około 7 mln zł - a więc za jednego zawodnika uzyskano kwotę wyższą niż ta, którą zapłacono miastu za 86 proc. akcji całego klubu.

A przecież to nadal nie wszystko. Górnik sprzedał Wiktora Nowaka za 2,4 mln euro, a Lukáša Ambrosa za 5 mln euro. Razem blisko 40 mln złotych.
W międzyczasie zwiększyła się pojemność stadionu do około 28 tysięcy widzów, a sukcesy wypracowane jeszcze przez spółkę komunalną spowodowały ogromny wzrost frekwencji. Przy średniej frekwencji 23 888 osób i cenie biletu rzędu 70 zł mówimy o wartości około 1,67 mln zł wejściówek na jeden przeciętny ligowy dzień meczowy. Przy komplecie około 28 tysięcy widzów byłoby to blisko 2 mln zł. Do tego dochodzą przychody za mecze pucharowe i strefę biznesu.

Oczywiście w wycenie trzeba także uwzględnić tzw. wartości niematerialne, jak logo, historię, markę.

Tak więc 86 proc. akcji sprzedano za niespełna 4 mln zł. Wcześniejsza wycena mówiła o około 20 mln zł. Później klub zdobył Puchar Polski, został wicemistrzem Polski, awansował do europejskich pucharów.

Czy żadna z tych okoliczności nie miała wpływu na wycenę?

I zdziwię się, jeżeli cała ta procedura, dokumenty oraz kolejne wyceny nie zainteresują organów kontrolnych, a być może również prokuratury. Zwłaszcza, że prowadzono ją w pełnej tajemnicy przed opinią publiczną zasłaniając się tajemnicami handlowymi. W sposób ewidentnie bezprawny. Sprzedawany był majątek miasta. Nas wszystkich. Klub, który jako klub komunalny nie wymagał natychmiastowego znalezienia nowego właściciela. Doskonale sobie radził. Został wicemistrzem Polski, miał dodatni wynik finansowy dwa lata z rzędu.

Ktoś powie były długi. Owszem. Jakieś 30 mln złotych. Największym wierzycielem była spółka stadion – komunalna, potem rozłożona na raty spłata obligacji poręczonych przez miasto. Nie było żadnego ryzyka utraty płynności finansowej.

Świetnie, że Lukas Podolski jest nowym właścicielem Górnika. Tylko, że…” - można przeczytać.

Podolski postanowił się do tego odnieść w serwisie społecznościowym X.

„Panie Prezydencie Lewandowski, odnośnie tematu Górnika mam kilka słów.

Wymienia Pan sukcesy sportowe, finansowe i marketingowe Górnika tak, jakby były one sukcesem Pana ekipy politycznej. Przypominam jednak, że za Pana czasów również miały być «same sukcesy», a mimo to na koniec zostawiliście po sobie ponad 30 milionów złotych długów. To chyba dość istotny szczegół, którego w Pana wywodzie zabrakło.

Dzisiaj pisze Pan o finansach, wartości klubu i jego sukcesach, a jeszcze niedawno Pan i Pańska ekipa potrafiła krytykować i obrażać zarówno obecny zarząd Górnika, jak i ludzi, którzy realnie angażowali się w rozwój klubu. Trochę dziwne, że kiedy coś się udaje, nagle wszyscy chcą być autorami sukcesu.

Górnik to nie jest sukces żadnej partii ani żadnej ekipy politycznej. Górnik to przede wszystkim kibice, historia, zawodnicy, pracownicy i ludzie, którzy przez lata dokładali swoją cegiełkę. I właśnie dlatego nie pozwolę, żeby ktoś teraz próbował pisać tę historię na nowo.

Co do samej sprzedaży — dzisiaj łatwo liczyć miliony, wyceniać zawodników i przychody oraz zastanawiać się, ile klub jest wart. Tylko warto również pamiętać, w jakim stanie finansowym został pozostawiony i kto przez lata podejmował decyzje dotyczące jego funkcjonowania.

Historia Górnika jest ogromna. I właśnie dlatego, gdybym razem z kilkoma osobami nie zdecydował się zaangażować i współpracować z ludźmi, którzy naprawdę chcieli coś dla tego klubu zrobić, dzisiaj moglibyśmy rozmawiać o zupełnie innym Górniku. Ja wolę patrzeć do przodu i pracować dla klubu, niż siedzieć w internecie i po fakcie próbować przypisywać sobie zasługi.

Na koniec mam więc prośbę: skoro tak bardzo lubi Pan słowne potyczki w internecie i pisanie długich postów, może lepiej niech Pan wróci do swojej jazdy na rowerze albo zajmie się czymś, co jest trochę dalej od Górnika.

My mamy tutaj jeszcze dużo pracy do zrobienia…” - napisał mistrz świata z 2014 roku.