Michał Żewłakow nie miał na to wpływu? Tomasz Smokowski o wpadce transferowej Legii Warszawa

2026-02-18 19:17:14; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
Michał Żewłakow nie miał na to wpływu? Tomasz Smokowski o wpadce transferowej Legii Warszawa Fot. Marcin Szymczyk | 400mm.pl
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Foot Truck [YouTube]

Największym rozczarowaniem trwającego sezonu Ekstraklasy jest Legia Warszawa. „Wojskowi” wciąż są w strefie spadkowej i to mimo tego, że latem pobili rekord transferowy sprowadzając Miletę Rajovicia. Tomasz Smokowski w Foot Trucku wypowiedział się na temat tej nieudanej transakcji stołecznej ekipy.

Duńczyk trafił na Łazienkowską za trzy miliony euro, co w tamtym momencie stanowiło rekord transferowy Ekstraklasy. Do tej pory nie pokazał jednak, że jest wart tej kwoty.

W 31 meczach strzelił co prawda siedem goli, ale częściej słyszy się o jego spektakularnych pudłach i rozczarowujących występach. Marek Papszun podjął nawet decyzję o obniżeniu pozycji Rajovicia w hierarchii snajperów Legii.

Do dzisiaj nie wiadomo, kto był pomysłodawcą sprowadzenia do Polski 26-latka. Zdaniem Tomasza Smokowskiego na pewno nie był to Michał Żewłakow.

- Mówię mu „Żewłak, k***a, jak mogliście ściągnąć do Legii takiego piłkarza, jak rozumiem za duże pieniądze? Kiedyś byli tu Ljuboja czy Odjidja-Ofoe, który przyjechał gruby, bo inaczej Legii nie byłoby stać na takiego zawodnika. Byli to piłkarze, dla których ludzie chcieli chodzić na mecz. Dzisiaj ściągacie gościa, który nie ma zalet. Może zagrać głową, ale od tego mieliście Pekharta, taki sam kołek w płocie”. Mówię: „Taki gość nie wypełni Wam trybun. Strzeli pewnie swoje gole, ale on nie umie grać nogami”. Żewłakow odpowiedział: „Smoku, czy Ty musisz mi podnosić ciśnienie?” Chyba nie powinienem tego mówić, ale wynika z tego, że to nie była decyzja Michała - opowiedział dziennikarz (cały materiał dostępny TUTAJ).

Nie wiadomo, czy kiedykolwiek poznamy pełne kulisy transferu Rajovicia do Legii. Napastnik wciąż może natomiast walczyć o odzyskanie formy. W końcu ktoś musi zdobywać bramki, żeby „Wojskowi” wydostali się ze strefy spadkowej Ekstraklasy.