Miłosz Kozak wydał oświadczenie. Ktoś tu nie mówi prawdy [OFICJALNIE]

2026-02-18 18:00:58; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
Miłosz Kozak wydał oświadczenie. Ktoś tu nie mówi prawdy [OFICJALNIE] Fot. IMAGO / NurPhoto
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Miłosz Kozak [X]

Ostatnie medialne doniesienia sugerowały nam, że Miłosz Kozak odrzucił ofertę rozwiązania kontraktu ze Śląskiem Wrocław. Teraz do sprawy odniósł się sam piłkarz. Jego wersja jest całkowicie inna, bo jak przyznał, do tej pory nikt nawet nie zwrócił się do niego z taką propozycją.

Miłosz Kozak w pewnym momencie został zesłany do rezerw Śląska Wrocław, a na początku aktualnego miesiąca prezes Remigiusz Jezierski przekazał, że klub złożył piłkarzowi propozycję rozwiązania kontraktu.

Ostatnio natomiast do sytuacji Kozaka odniósł się Marcin Torz. Z podanych przez dziennikarza informacji wynikało, że 28-latkowi za przedwczesne zakończenie współpracy zaoferowano 200 tysięcy złotych.

Były zawodnik Ruchu Chorzów nie przystał ponoć na takie warunki i zakomunikował, że mimo braku jakichkolwiek szans na grę woli pozostać we wrocławskim zespole i dalej inkasować ponad 60 tysięcy złotych miesięcznie na mocy umowy ważnej do 30 czerwca 2027 roku.

W końcu do tego gorącego tematu postanowił odnieść się sam Kozak. W środę skrzydłowy Śląska opublikował na swoich mediach społecznościowych specjalne oświadczenie, które mocno gryzie się z dotychczasowymi informacjami.

Piłkarz poinformował bowiem, że pojawiające się w mediach doniesienia nie są prawdziwe, ponieważ do tej pory nie otrzymał od Śląska żadnej propozycji rozwiązania kontraktu. Mamy zatem dwie całkowicie inne wersje, co oznacza, że ktoś tutaj wyraźnie mija się z prawdą.

„W związku z pojawiającymi się w mediach wypowiedziami oraz publikacjami dziennikarskimi dotyczącymi rzekomych rozmów w sprawie rozwiązania mojego kontraktu, stanowczo i jednoznacznie oświadczam, że informacje te są niezgodne z prawdą.

Do dnia dzisiejszego nie padła ze strony klubu żadna konkretna propozycja rozwiązania obecnie obowiązującej umowy, zatem trudno w takim wypadku mówić o prowadzonych negocjacjach ze mną lub moim agentem.

Publiczne przedstawianie sytuacji w sposób niezgodny z faktami jest niedopuszczalne i wprowadza opinię publiczną w błąd, narażając moje dobre imię i naruszając moje dobra osobiste.

Oczekuję niezwłocznego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i ich sprostowania, a w razie braku takowego podejmę odpowiednie kroki prawne” - czytamy w oświadczeniu.