„Muszę się nauczyć pojęcia »soccer«”. Pierwsze słowa Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire

2026-07-14 22:07:09; Aktualizacja: 4 tygodnie temu
„Muszę się nauczyć pojęcia »soccer«”. Pierwsze słowa Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire Fot. Chicago Fire
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Chicago Fire

Odbyła się długo wyczekiwana prezentacja Roberta Lewandowskiego jako nowego piłkarza Chicago Fire. Podczas powitalnej konferencji prasowej napastnik wyjaśnił, dlaczego wybrał ten klub, jak długo zastanawiał się nad tym transferem, z kim go konsultował. Padł też temat dalszej przyszłości w reprezentacji Polski i żart odnośnie „soccera”.

Jeden z największych napastników XXI wieku definitywnie zamknął rozdział w Europie. Po wielkich sukcesach z Lechem Poznań, Borussią Dortmund, Bayernem Monachium i FC Barceloną ostatnim przystankiem w karierze wydaje się Chicago Fire.

W MLS doświadczony snajper stał się drugim najlepiej zarabiającym piłkarzem za Lionelem Messim. Po złożeniu podpisu na dwuletniej umowie będzie inkasował 18-20 milionów dolarów za sezon.

Kiedy możemy spodziewać się debiutu wybitnego polskiego sportowca? Niewykluczone, że nastąpi on już w nocy z czwartku na piątek (o 02:30 czasu polskiego), gdy „Strażacy” podejmą Vancouver Whitecaps.

Została też poruszona istotna kwestia dotycząca reprezentacji Polski. Pytanie o przyszłość w kadrze pozostaje dla „Lewego” otwarte.

- To, jak się potoczyła ta rozmowa z trenerem (Greggiem Berhalterem) w Barcelonie, jaki pomysł mi przedstawiono. Kierunek, w którym się klub rozwija. Ośrodek treningowy, duży stadion, na którym już grałem. Powstający nowy obiekt. Te aspekty zrobiły na mnie wrażenie. Widząc takie zaangażowanie, robi to na mnie ogromne wrażenie. To jedne z głównych czynników, dla których postanowiłem dołączyć do Chicago - zaczął Lewandowski.

- Myśl o dołączeniu do Chicago kiełkowała w mojej głowie od paru miesięcy. Dla mnie, mojej rodziny wyjazd poza Europę to wielki krok. Oczywiście, rozmawiałem z Bastianem (Schweinsteigerem), Thomasem (Müllerem) jak ta liga wygląda. Usłyszałem, że nie tylko kluby, ale życie w tych miastach jest niesamowite - rzekł 37-latek.

- Zapytałem też, jak jest tu zimą. Chłodno. Mówię o pogodzie, bo po Barcelonie nie będzie z nią łatwo, ale pochodzę z Polski, więm, jak wyglądają płatki śniegiu. Nie zapomniałem, jak to jest - zaśmiał się napastnik.

- Pierwszy mecz? Pewnie znajdę się w składzie, ale potrzebuję czasu, treningu, żeby wejść do drużyny. Wszystko będziemy robili krok po kroku. Mam nadzieję, że w tym mieście będę się czuł jak w domu - kontynuował.

- Muszę się nauczyć pojęcia „soccer”. Nie wiem, dlaczego na ten sport mówicie „soccer”, a nie futbol. „Foot-Ball”, nie ma tu przecież rąk! - rzucił żartobliwie kapitan „Biało-Czerwonych”.

- Wpływ transferu na reprezentację Polski? Na dziś nie podjąłem żadnej decyzji. Nie musiałem jej podejmować. To, co było ważniejsze, to adaptacja do nowego klubu. Później będę miał więcej czasu na odpowiedzi na pytania, które gdzieś tam w mojej głowie się pojawiają. Ważniejsze, żeby tu trochę, pożyć, pograć, jak się czuję, jak życie wygląda na nowym kontynencie. To nie jest czas na odpowiedź „tak lub nie”.

- Piłkarze z innej półki w Chicago? Oczywiście, przechodząc do nowego klubu analizujesz, jacy są zawodnicy, na jakim poziomie jest liga. Kraj czy kultura także wymagają tego, żeby dostosować się do tego, co jest na miejscu. Na końcu mam nadzieję, że poziom oczekiwań będzie dostosowany do tego, co możliwe będzie do osiągnięcia. Bez wyolbrzymiania, zaniżania. MLS to inne spojrzenie na piłkę nożną, ale będę na to otwarty - ocenił.

- Pierwsze treningi są dla mnie wejściem na spokojnie. Trzeba wszystkich poznać, kto jak lubi grać. Chłopaki też będą musieli mnie bardziej poznać, wymienić parę zdań, żeby fajny kontakt się nawiązał - podsumował.