„Największy zawód” transferowy Widzewa Łódź? Nie Andi Zeqiri, nie Osman Bukari

2026-04-21 06:56:16; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
„Największy zawód” transferowy Widzewa Łódź? Nie Andi Zeqiri, nie Osman Bukari Fot. Michal Chwieduk/Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Liga PL

Sytuacja Widzewa Łódź po ostatniej porażce znacząco się skomplikowała. Oczekiwanej jakości nie gwarantują sprowadzeni za wielkie pieniądze zawodnicy. Robert Podoliński uważa, że największym rozczarowaniem jest Emil Kornvig. „Spodziewałem się czegoś więcej...” - padło w programie „Liga PL”.

Początkowo plan był taki, by zimą tylko uzupełnić kadrę kilkoma zawodnikami. Po intensywnym lecie nikt nie planował następnej transferowej ofensywy. Osiągane przez zespół wyniki skłoniły Roberta Dobrzyckiego do przeznaczenia na wzmocnienia kolejnych środków. Tym razem jednak za ich odpowiednie spożytkowanie odpowiedzialność wziął Dariusz Adamczuk. 

Zimą na Piłsudskiego trafili więc Przemysław Wiśniewski, Bartłomiej Drągowski, Lukas Lerager, Christopher Cheng, Osman Bukari, Steve Kapuadi, Carlos Isaac i Emil Kornvig.

Większość z nowych graczy „Czerwono-Biało-Czerwonych” nie spełnia oczekiwań. Bardzo dużo mówi się szczególnie o Bukarim. Na filigranowym skrzydłowym ciąży rekordowa kwota ponad pięciu milionów euro. Mocno obrywa także zakontraktowany latem Andi Zeqiri. Szwajcarski napastnik zdołał trafić zaledwie raz do siatki w Ekstraklasie...

Dla Roberta Podolińskiego największe rozczarowanie stanowi jednak wspomniany Kornvig.

- Kornvig dla mnie to największy zawód. Zdecydowanie. Spodziewałem się czegoś więcej. Po Kornvigu spodziewałem się, że Widzew będzie miał w końcu kogoś pomiędzy Shehu a napastnikiem. Za mało uwag do samych graczy. Bierzesz doświadczonych po to, żeby dźwigali odpowiedzialność. Bierzesz liderów, bierzesz drogich piłkarzy - to ja oczekuje, że nie ci, co zawsze dostaną po głowie - padło w programie „Liga PL”.

Wydawało się, że Duńczyk będzie bardzo dużym wzmocnieniem Łodzian. Na norweskich boiskach imponował świetnym przygotowaniem fizycznym i statystykami biegowymi. Wejście do Ekstraklasy miał całkiem przyzwoite. W ostatnich meczach brakuje jednak u niego przebłysków.