Niedawno lider Ekstraklasy, a tu już czwarta porażka z rzędu | Mariusz Misiura: Łatwo iść w narrację

2026-03-03 08:30:13; Aktualizacja: 1 tydzień temu
Niedawno lider Ekstraklasy, a tu już czwarta porażka z rzędu | Mariusz Misiura: Łatwo iść w narrację Fot. Grzegorz Misiak / PressFocus
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Karol Bugajski [X]

Wisła Płock dostała następną lekcję futbolu. Na przestrzeni ostatnich paru tygodni poniosła czwartą porażkę z rzędu. Trener Mariusz Misiura po meczu z Zagłębiem Lubin pogarszającą się sytuację wynikową tłumaczył zimową przebudową kadry, między innymi wskutek odejścia Andriasa Edmundssona.

Beniaminek Ekstraklasy startował do rundy wiosennej jako lider tabeli. Zaczęło się obiecująco, bo po przerwie wygrał z Rakowem Częstochowa.

Później nastąpiła nieoczekiwana zadyszka, po której drużyna wpadła w głęboki dołek - taki, jakiego kibice drużyny pod wodzą Misiury jeszcze nie uświadczyli. Forma z ostatnich potyczek to uzyskane zero punktów na tle Piasta Gliwice, Widzewa Łódź, Legii Warszawa i właśnie Zagłębia.

„Miedziowi” pokonali Wisłę 2:0 po dublecie Mateusza Grzybka. Defensywa, która do niedawna była monolitem, regularnie pozwala sobie na stratę dwóch bramek na mecz.

Fachowiec z przeszłością w Zniczu Pruszków po kolejnym trudnym wieczorze powiedział, że stara się znaleźć receptę, aby zespół funkcjonował tak jak na jesieni - trwa proces przebudowy.

- Jesteśmy w momencie, kiedy straciliśmy najlepszego obrońcę Edmundssona i uczymy się grać bez niego. Podobnie dzisiaj bez Sekulskiego, Jiméneza, Salvadora, najlepszych w ofensywie. Jesteśmy w procesie przebudowy i potrzebujemy czasu. Nowi zawodnicy muszą się wdrożyć, ale cały czas w nich wierzę - tłumaczył kryzys „Nafciarzy” Misiura.

- Łatwo iść w narrację, że tracimy więcej goli, bo nie ma Edmundssona, ale to nie wina zawodnika, który go zastępuje. Wiemy, jakie miał statystyki, uczymy się grać w inny sposób, jesteśmy w procesie przebudowy - podkreślił ponownie.

Wisła nadal gromadzi bezpieczny zapas ośmiu punktów nad strefą spadkową, natomiast spirala porażek nakręca się w niepokojącym tempie. Ten trend będzie miała okazję odwrócić w najbliższy poniedziałek w ramach domowego starcia z Arką Gdynia.