On dostanie „nowe życie” w Legii Warszawa? Marek Papszun zadowolony

2026-02-18 08:10:07; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
On dostanie „nowe życie” w Legii Warszawa? Marek Papszun zadowolony Fot. FotoPyK
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info | Legia.net

Legia Warszawa w 21. kolejce Ekstraklasy zremisowała z GKS-em Katowice. Z uwagi na trudną sytuację kadrową od pierwszych minut musiał wystąpić Patryk Kun. Skreślany przez wielu zawodnik zaprezentował się nieźle. Czy pod wodzą Marka Papszuna otrzyma nową szansę przy Łazienkowskiej? „Trener z pewnością był zadowolony z jego występu” - ocenił portal Legia.net.

Z racji na problemy zdrowotne Rubena Vinagre i Arkadiusza Recy „odkurzony” przez Marka Papszuna musiał zostać Patryk Kun.

Obecność 30-latka w podstawowym składzie pokazuje, że kadra Legii nie została najlepiej przygotowana do rywalizacji w sezonie. Mowa w końcu o graczu, na którym postawiono już przecież krzyżyk. Warszawski klub mocno liczył na odejście wahadłowego do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Gdy to się nie stało, przesunięto go do trzecioligowych rezerw.

Brak zakontraktowania wyczekiwanej „dziewiątki” spowodował, że Kun został przywrócony do pierwszej drużyny. Mimo to i tak nie mógł liczyć na minuty.

Marek Papszun wpuścił 30-latka pod koniec rywalizacji z Koroną Kielce. W meczu z Arką Gdynia nie skorzystał z jego usług. Do zaskakującej sytuacji doszło natomiast w 21. kolejce Ekstraklasy. Na spotkanie z GKS-em Katowice urodzony w Giżycku piłkarz wybieg już w podstawowym składzie Co ciekawe, pokazał się z naprawdę niezłej strony.

„[...] Marek Papszun mógł wybrać inaczej. Postawił na Kuna, który w tym sezonie nie grał wiele – większość minut na boisku uzbierał na jego początku. Ale pokazał, że nie zardzewiał, a wybór trenera był strzałem w »dziesiątkę«. [...] Cały czas grał ambitnie, tak z przodu jak i z tyłu. Miał nieco szczęścia, gdy rywale trafili go piłką w łokieć w polu karnym, ale też miał rękę blisko ciała. Nabiegał się, przebiegł 10,71 km - to trzeci wynik w zespole i czwarty w obu drużynach. [...] Zaskoczył na plus, trener z pewnością był zadowolony z jego występu” - ocenił Marcin Szymczyk z Legia.net. 

Czy to początek częstszych występów Kuna?