„Pech” Filipa Szymczaka. „Albo w prawo, albo w lewo”

2026-02-19 10:18:14; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
„Pech” Filipa Szymczaka. „Albo w prawo, albo w lewo” Fot. IMAGO / Photo News
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Tomasz Ćwiąkała [YouTube]

Kariera Filipa Szymczaka już od dawna nie zmierza w najlepszym kierunku. Uznawany niegdyś za wielki talent napastnik znowu znalazł się w trudnym położeniu. W czym tkwi problem? Nad tym pochylił się były selekcjoner reprezentacji Polski U-21 Adam Majewski. „Pech Filipa polegał na tym” - padło w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

Lech chyba już powoli stracił nadzieje na to, że wypromuje świetnego napastnika. Przez lata za wielki talent uchodził Filip Szymczak. Gdy nie miał jeszcze poważnego doświadczenia na seniorskim poziomie, łączono go z dużymi transferami. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Niepostrzeżenie 23-latek przebił barierę 100 spotkań w pierwszej drużynie „Kolejorza”. O takim dorobku wielu wychowanków może pomarzyć. 

Lech długo stawiał na Szymczaka, licząc, że ten w końcu wskoczy na wyczekiwany poziom. Tak się nie stało.

Wydaje się, że ostatnią szansą było wypożyczenie do RSC Charleroi. Na boiskach Jupiler Pro League urodzony w stolicy województwa wielkopolskiego piłkarz zawodzi. W czternastu meczach nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Doszło do tego, że Belgowie badali możliwość skrócenia wypożyczenia.

O problemach Szymczaka więcej opowiedział Adam Majewski.

- Pech Filipa polegał na tym, że jak był trener John van den Brom, to grał systematycznie. Grał na pozycji skrzydłowego, grał na „dziesiątce”. Pech polegał na tym, że Filip jest klasyczną „dziewiątką”. Radził sobie lepiej, gorzej na skrzydle, ale to jest klasyczna „dziewiątka”. W Lechu jest Ishak kapitanem, ma niekwestionowaną pozycję u każdego trenera. Pech polegał na tym, że będąc w najlepszym wieku na rozwój, zbieranie doświadczenie, był zawodnikiem rezerwowym. Obojętnie co by zrobił, były mecze, gdy Ishak grał słabo, ale wiadomo, że jest kapitanem - nie był zmieniany. Ograniczone minuty powodowały brak pewności, brak ogrania, decyzyjności - tłumaczył były selekcjoner kadry U-21 w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

- Przyjeżdżając na reprezentację, grał, miał pełne wsparcie. Praktycznie w każdym meczu strzelał gola, ale to się nie przekładało na sytuację w klubie. Jest teraz na rozdrożu, a wiadomo, że aspiracje duże. [...] Musi odnaleźć odpowiedni klub, w którym będzie grał systematycznie - wtedy będzie można go zweryfikować. Już wkroczył w taki wiek, że albo w prawo, albo w lewo. Albo wejdzie na wyższy poziom, albo będzie po prostu solidnym zawodnikiem - dodał.

Umowa Szymczaka z Lechem obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.