Pierre-Emerick Aubameyang do LaLigi wjechał z buta. Pogrążył zdecydowanego faworyta [WIDEO]

2026-09-05 23:18:54; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Pierre-Emerick Aubameyang do LaLigi wjechał z buta. Pogrążył zdecydowanego faworyta [WIDEO] Fot. IMAGO / Shengolpixs
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

Co mają ze sobą wspólnego wino i Pierre-Emerick Aubameyang? To, że dobrze się starzeją. 37-letni napastnik w pierwszych czterech meczach LaLigi strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty. W ostatniej kolejce bezapelacyjnie stał się bohaterem RC Deportivo A Coruña, pogrążając na wyjeździe Villarreal.

Aubameyang to zawodnik, który swoją wartość udowodnił w wielu wielkich klubach. Dobre wspomnienia związane z jego występami mają kibice Borussii Dortmund, Arsenalu czy Olympique'u Marsylia. Swoje zrobił też w FC Barcelonie. Bywało też jednak tak, że w pewnych miejscach kompletnie się nie zaadaptował. Tu na wierzch należy wywlec Lille, AS Monaco oraz Chelsea.

Reprezentantowi Gabonu ewidentnie jeszcze nie w głowie myśli o zakończeniu kariery. Minionego lata opuścił Stade Véldorome, dołączając do beniaminka LaLigi za 1,5 miliona euro.

Ta symboliczna opłata za transfer okazała się dla Hiszpanów strzałem w dziesiątkę. „Auba” od debiutu przed własną publicznością przeciwko Elche w żadnym spotkaniu nie zaliczył „pustego przelotu”.

To między innymi dzięki jego zaangażowaniu Deportivo nie przegrało dotąd ani jednego meczu. Na inaugurację padł remis, potem znowu zespół urwał punkty Maladze, pokonał Valencię, aż w końcu 37-latek przechylił szalę zwycięstwa na jego stronę w wyjazdowym starciu przeciwko faworyzowanemu Villarrealowi.

„Biało-niebiescy” dwukrotnie znajdowali się na „debecie”. Najpierw Aubameyang dwukrotnie asystował przy golach wyrównujących, które strzelili Cruz Luismi i Zakaria Eddahchouri.

Punkt kulminacyjny na Estadio de la Cerámica nastąpił w 88. minucie. Król strzelców Bundesligi z sezonu 2016/2017 wykorzystał błąd jednego z rywali, wykonał kilkudziesięciometrowy bieg w kierunku bramki rywala i zwieńczył akcję tak, jak już cały świat zdążył do tego przyzwyczaić.

Fakty są takie, że jak na razie drużyna dowodzona przez Antonio Hidalgo plasuje się w tabeli na czwartym miejscu. Z pewnością to start zdecydowanie powyżej oczekiwań fanów Deportivo, których część w następnej kolejce licznie zgromadzi się ponownie na sektorze gości - tyle że na stadionie Getafe.