Pierwszoligowcy pytali o byłego reprezentanta Polski. Ten ruch mógł wywołać burzę
2026-08-12 23:13:05; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Latem do Polski na stałe wróciła kontrowersyjna postać. Kontrakt z Pelikanem Łowicz podpisał Maciej Rybus, który jeszcze niedawno zachwalał życie w Rosji. Były reprezentant naszego kraju wcale nie musiał jednak występować w III lidze. Zgłosiły się do niego dwa kluby z zaplecza Ekstraklasy - donosi „Fakt”.
Agresja Rosji na Ukrainę mocno wpłynęła na życie 36-latka. W przeciwieństwie do większości kolegów po fachu zdecydował się on na pozostanie nad Wołgą, co w Polsce zostało odebrane bardzo negatywnie.
Wystarczyło jednak rozstanie z żoną i odrzucenie przez tamtejsze kluby, by piłkarz zmienił zdanie. Latem przyjechał do ojczyzny i spędzi w niej jeszcze trochę czasu, bo związał się z Pelikanem Łowicz.
Rybus ma już za sobą ponowny debiut w barwach trzecioligowca. Jego drużyna po dwóch kolejkach zajmuje pozycję wicelidera, która gwarantuje prawo gry w barażach o awans. Co ciekawe, mógł trafić do jeszcze silniejszego zespołu.Popularne
Według informacji przekazanych przez „Fakt” obrońca otrzymał również dwie oferty z zaplecza Ekstraklasy. Zgłosiły się do niego Unia Skierniewice i jeszcze jeden niewymieniony z nazwy klub.
Ostatecznie weteran zdecydował się na dołączenie do swojej byłej drużyny, w której zresztą stawiał pierwsze futbolowe kroki. Można natomiast zastanawiać się, jakie były tego powody.
Wiele wskazuje na to, że Rybus chciał uniknąć przesadnego rozgłosu. I liga cieszy się oczywiście większą uwagą mediów, a te z kolei mogłyby zadać pytania o Rosję, co niekoniecznie musiałoby się podobać zawodnikowi.
- Przyzwyczaiłem się do hejtu, a teraz przestałem się tym przejmować i skupiam się tylko na realnym życiu i opiniach ludzi, na których mi zależy - mówił niedawno 36-latek. Przezorny jest jednak zawsze ubezpieczony.

![Transfery - Relacja na żywo z ostatniego dnia okna transferowego [DEADLINE DAY - Lato 2026]](img/photos/122551/170x113/deadline-01092026.jpg)


























