Piłkarz Hellasu Verona ruszył na kibica z pięściami! „Biorę za to pełną odpowiedzialność” [WIDEO]

2026-04-20 22:03:06; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Piłkarz Hellasu Verona ruszył na kibica z pięściami! „Biorę za to pełną odpowiedzialność” [WIDEO] Fot. ArteDelCalcio [X]
Jakub Barszcz
Jakub Barszcz Źródło: Arte Del Calcio [X] | Gift Orban [Instagram]

Ostatnie tygodnie są szczególnie trudne dla Gifta Orbana, który na co dzień reprezentuje Hellas Verona. Jego klub znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli Serie A, a na domiar złego przyszło mu stoczyć pojedynek na gołe pięści z jednym z kibiców. Nigeryjczyk przeprosił już za swoje zachowanie.

Kiedy w sezonie 2022/2023 Gift Orban strzelał gole jak na zawołanie, zdawało się, że dysponuje on wielkim potencjałem, dzięki któremu w ciągu kilku lat stanie się jednym z najlepszych napastników w Europie. Belgijski Gent przebierał już nawet stos ofert od najlepszych drużyn z różnych części Starego Kontynentu.

Nigeryjczyk pozostał jednak w Belgii i śmiało można uznać, że decyzja ta sporo go kosztowała.

Napastnik stracił swój dryg, w związku z czym podczas rundy jesiennej następnej kampanii uzbierał raptem trzy ligowe trafienia. Nie przeszkodziło to jednak działaczom Olympique'u Lyon, którzy na jego usługi przeznaczyli aż 14 milionów euro.

Przełamanie nie nadeszło również we Francji. Orban notował coraz to słabsze występy, toteż po niespełna 12 miesiącach zmienił pracodawcę po raz kolejny. Tym razem skusił się na niego niemiecki Hoffenheim.

W ekipie z Bundesligi dokończył rozgrywki 2024/2025, po których podjęto jednak decyzję, że najlepszą dla obu stron opcją będzie odejście na zasadzie wypożyczenia. Następnym przystankiem 23-latka stał się włoski Hellas Verona.

Po przenosinach na Półwysep Apeniński snajper nieco „odżył”, o czym świadczy dorobek w wysokości siedmiu goli oraz trzech asyst w 29 spotkaniach. Swoją pracą nie pomaga jednak zbytnio całemu zespołowi, który niebawem najpewniej pożegna się z Serie A.

Frustracja z tego powodu w drużynie „Gialloblu” jest bardzo duża, o czym niedawno mógł przekonać się jeden z kibiców.

Kiedy Orban opuszczał mury stadionu po porażce z AC Milanem (0-1) jego samochód został otoczony przez sympatyków, którzy liczyli na uzyskanie autografów. Ten jednak odmówił.

Jego reakcja nie spodobała się w szczególności jednemu z fanów, który postanowił uderzyć w pojazd prowadzony przez piłkarza. Kilka sekund później między nim a rzeczonym kibicem wywiązała się całkiem spora szamotanina.

Kiedy emocje opadły, Nigeryjczyk wystosował oficjalne przeprosiny.

„Pragnę szczerze przeprosić wszystkich kibiców za moje zachowanie.

Rozumiem, jak ważne jest wasze wsparcie i przykro mi, że zignorowałem tych, którzy podchodzili do mnie po zdjęcia i autografy. Zasługujecie na szacunek, a w tamtym momencie nie stanąłem na wysokości zadania.

Bardzo żałuję również tego, jak później zareagowałem – nie ma usprawiedliwienia dla utraty kontroli i biorę za to pełną odpowiedzialność. Zobowiązuję się wyciągnąć wnioski z tego błędu i być lepszym.

Kibice są fundamentalną częścią tego klubu i doceniam pasję oraz lojalność, które okazujecie każdego dnia. Będę ciężko pracować, aby odzyskać wasze zaufanie – nie tylko słowami, ale czynami.

Dziękuję za wasze nieustające wsparcie. Pozostaję w pełni zaangażowany, by dawać z siebie wszystko dla klubu za każdym razem, gdy wychodzę na boisko” - napisał za pośrednictwem Instagrama.