Polak zachwyca w zagranicznym klubie. „To zawodnik o ponadprzeciętnej klasie. Zrobi wielką karierę”

2026-09-05 22:29:17; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Polak zachwyca w zagranicznym klubie. „To zawodnik o ponadprzeciętnej klasie. Zrobi wielką karierę” Fot. IMAGO / CTK Photo
Norbert Niebudek
Norbert Niebudek Źródło: infotbal.cz

W siódmej kolejce ligi czeskiej Slavia Praga pokonała wysoko Zbrojovkę Brno. W wyjściowym składzie gospodarzy znaleźli się Wiktor Nowak oraz Oskar Kubiak. Dla drugiego z wymienionych był to debiut po letnim transferze z Arki Gdynia. „Oskar poradził sobie bardzo dobrze. Z mojego punktu widzenia to zawodnik o ponadprzeciętnej klasie, który zrobi wielką karierę” - mówił po meczu trener Slavii, Jindřich Trpišovský.

Ile w piłce znaczy rok? Na własnej skórze przekonuje się o tym właśnie Oskar Kubiak.

Utalentowany wahadłowy jeszcze rok temu występował na drugoligowych boiskach w barwach Sokoła Kleczew. Dziś reprezentuje już regularnego uczestnika europejskich rozgrywek i aktualnego mistrza Czech, Slavię Praga.

Sobotnie spotkanie ze Zbrojovką Brno było dla niego pierwszym występem w szeregach „Zszytych”. Wcześniej nie miał okazji zadebiutować z powodu urazu.

Polak bez większych problemów wywiązał się ze swoich zadań i dołożył swoją cegiełkę do efektownego zwycięstwa stołecznej drużyny (4:0). Po końcowym gwizdku zebrał również sporo pochwał od swojego trenera.

- Bardzo mi się podobał. Mamy szeroką kadrę, ale z drugiej strony widzieliście, ilu nas zostało i co nas czeka. Pod względem liczebnym skład wcale nie jest tak szeroki, ale jeśli chodzi o jakość - jak najbardziej - przyznał Jindřich Trpišovský, cytowany przez infotbal.cz.

- Oskar poradził sobie bardzo dobrze. Z mojego punktu widzenia to zawodnik o ponadprzeciętnej klasie, który zrobi wielką karierę, mówię to wprost. Ma tylko jedną wadę, którą stopniowo eliminuje. Kiedy się jej pozbędzie, będzie graczem na miarę czołowych lig - zapewnił, nie precyzując jednak, o jaką wadę dokładnie chodzi.

Trpišovský wrócił przy okazji pamięcią do momentu, w którym po raz pierwszy zobaczył Kubiaka w akcji.

- Udało nam się go skautować podczas trzeciego meczu ligowego. Niektórzy chłopacy widzieli go już w pierwszej kolejce, ja w trzeciej, i to była miłość od pierwszego wejrzenia - wystarczyły mi cztery minuty obserwacji. Bardzo się cieszę. Sam też nakładam na siebie presję, bo to nie był łatwy transfer, więc zależy mi, żeby chłopak odpalił - dodał.