Polski szkoleniowiec od 693 dni jest na bezrobociu. Wyjaśnił, z czego to wynika

2026-03-05 10:09:05; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Polski szkoleniowiec od 693 dni jest na bezrobociu. Wyjaśnił, z czego to wynika Fot. Dziurek / Shutterstock.com
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Fakt

Ostatnim klubem, który prowadził Maciej Bartoszek była Kotwica Kołobrzeg - szkoleniowiec rozstał się z nią 11 kwietnia 2024 roku. W rozmowie z „Faktem” 48-latek wyjaśnił, dlaczego tak długo nie pracuje w zawodzie.

Maciej Bartoszek ma naprawdę bogate trenerskie CV - za sterami GKS-u Bełchatów, Korony Kielce, Bruk-Betu Termaliki Nieciecza oraz Wisły Płock z trenerskiej ławki obejrzał łącznie 107 meczów Ekstraklasy. Oprócz wyżej wymienionych klubów prowadził jeszcze, chociażby Chojniczankę Chojnice czy Kotwicę Kołobrzeg.

Z ostatnim z zespołów rozstał się on 11 kwietnia 2023 roku i od tamtego czasu przebywa na bezrobociu. 48-latek w rozmowie z „Faktem” wyjaśnił, z czego to wynika. Bartoszek nie ukrywa, że podjęcie pracy w Kołobrzegu okazało się dużym błędem.

- To pokłosie moich decyzji i chęci udowadniania czegoś wszystkim dookoła. Przed objęciem Kotwicy negocjowałem z Lechią Gdańsk. Ostatecznie postawiłem na Kołobrzeg, bo przedstawiono mi wizję długofalowego projektu, budowy akademii i infrastruktury. Chciałem popracować w jednym miejscu parę lat, zbudować coś trwałego, jak Marek Papszun w Rakowie. Rzeczywistość okazała się brutalna. Przez rok pracowałem niemal za darmo, a poprzednim prezesem zajmuje się teraz prokuratura. Zostałem oszukany, podobnie jak grupa innych osób, z którymi złożyliśmy pozew zbiorowy - opowiada szkoleniowiec.

A co działo się po zakończeniu współpracy z Kotwicą?

- Miałem telefony z pierwszej ligi, ale po tym, co przeszedłem, nie chciałem brać niczego na szybko. Pod koniec roku pojawiły się kolejne propozycje, byłem nawet na meczu jednego z klubów. Zrezygnowałem jednak. Nie chciałem znów wchodzić w projekt z ogromnymi ograniczeniami organizacyjnymi tylko po to, by pokazać, że potrafię wyciągnąć zespół z dołu. Nie chciałem kolejnej „misji ratunkowej” bez perspektyw na dłuższą, rzetelną pracę - wyjaśnił 48-latek.

Niewykluczone, że Bartoszek w najbliższym czasie powróci do zawodu - jest jednym z kandydatów do przejęcia Odry Opole, która aktualnie plasuje się na 14 miejscu w tabeli I ligi. Szkoleniowiec miał już nawet odbyć rozmowy z tamtejszymi działaczami.

Cała rozmowa z Maciejem Bartoszkiem dostępna jest tutaj.