Rasmus Højlund znów to zrobił. Tylko rozgniewał Portugalię [WIDEO]

2026-10-01 23:00:50; Aktualizacja: 5 dni temu
Rasmus Højlund znów to zrobił. Tylko rozgniewał Portugalię [WIDEO] Fot. Polsat Sport 3
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Transfery.info

Rasmus Højlund zdobył drugą w karierze bramkę w meczu przeciwko Portugalii. Okrasił to ponownie cieszynką demonstrowaną przez Cristiano Ronaldo. Tym razem nie przyniosło to pozytywnego efektu, ponieważ w dalszej części spotkania do ekipa z Półwyspu Iberyjskiego przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Sportowa rywalizacja Danii i Portugalii zeszła na dalszy plan ze względu na decyzję Cristiano Ronaldo o opuszczeniu zgrupowania kadry narodowej.

Doświadczony napastnik poczuł się urażony sposobem traktowania przez selekcjonera Jorge Jesusa, z którym był, zdaje się, umówiony na inny sposób wykorzystania jego obecności na zgrupowaniu niż okazało się w rzeczywistości.

Niemniej nieobecność legendarnego zawodnika otwierała przed szkoleniowcem nowe możliwości, co przyniosło oczekiwany efekt w pierwszej połowie. Zakończyła się ona rezultatem 2:1 dla gości z Półwyspu Iberyjskiego.

Druga odsłona rozpoczęła się lepiej dla gospodarzy, którzy doprowadzili do wyrównania za sprawą trafienia Rasmusa Højlunda, który wykorzystał ten fakt do ponownego zademonstrowania cieszynki... Cristiano Ronaldo.

To jest już druga tego typu sytuacja z atakującym Napoli, ponieważ przy okazji ćwierćfinałowego starcia w poprzedniej edycji Ligi Narodów również po zdobyciu bramki celebrował wpisanie się na listę strzelców w ten sam sposób.

Wtedy jego trafienie zapewniło Duńczykom zwycięstwo w pierwszym pojedynku. A teraz tylko poddenerwowało Portugalczyków, bo ci niecały kwadrans później odzyskali prowadzenie po trafieniu Vitinhi i następnie tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego przypieczętowali wygraną po golu rezerwowego João Félixa.

Wypada zaznaczyć, że zachowanie Højlunda nie ma jakichkolwiek znamion szydzenia z Cristiano Ronaldo, bo osobiście jest jego wielkim fanem, co pokazuje... lekkie odepchnięcie przez niego selekcjonera Jorge Jesusa, z którym nie chciał się zbytnio spoufalać po ostatnim gwizdku.