Sergio Ramos jak Lukas Podolski. Chce uratować klub

2026-05-12 14:04:39; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Sergio Ramos jak Lukas Podolski. Chce uratować klub Fot. IMAGO / SOPA Images | Lukasz Jurga/Arena Akcji
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Marca | AS

Piłka nożna wciąż zajmuje ważne miejsce w życiu Sergio Ramosa. Chociaż 40-latek nie wyszedł na boisko od grudnia, pozostaje zaangażowany. Obecnie mocno stara się o przejęcie Sevilli, która walczy o utrzymanie w LaLidze. Intensywny poniedziałek przybliżył go do zakupu klubu z Andaluzji - donoszą zgodnie „AS” i „Marca”.

Kiedy w 2008 roku Sergio Ramos i Lukas Podolski mierzyli się w finale Mistrzostw Europy, żaden z nich nie mógł wiedzieć, jak podobnie będzie wyglądała ich dalsza ścieżka kariery.

Obaj wygrali mundial, zostali legendami swoich klubów, zwiedzili trochę świata (Hiszpan występował w Meksyku, natomiast Niemiec miał okazję grać w Japonii), a teraz stoją przed szansą odciśnięcia swojego piętna na ukochanych drużynach.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Ramos i Podolski jeszcze przed końcem maja przejmą odpowiednio Sevillę i Górnik Zabrze.

W przypadku gracza „Trójkolorowych” sprawa wydaje się przesądzona. Ma przejąć klub z rąk miasta tydzień przed końcem bieżącego miesiąca, gdy odbędzie się podpisanie umów.

Nieco inaczej wygląda to u 180-reprezentanta „La Furia Roja”. 40-latek musi wręcz poganiać wszystkie osoby zaangażowane w proces.

Jak ustaliła „Marca”, w poniedziałek Ramos odbył serię ważnych spotkań z większościowymi akcjonariuszami Sevilli - rodzinami Carrión, Alés i Castro. Rozmowy trwały wiele godzin i miały przybliżyć piłkarza do zakupu ekipy ze stolicy Andaluzji.

Skąd ten pośpiech i intensywność? Z odpowiedzią przychodzi „AS”. 31 maja wygaśnie list intencyjny, który podpisała legenda Realu Madryt wraz z grupą Five Eleven Capital. Ten dokument jest podstawą wszelkich działań.

Dobrą informacją jest natomiast to, że najważniejsze szczegóły udało się już dogadać. Cena transakcji ma wynieść 400 milionów euro, a tempo regulowania opłat ma zależeć od sytuacji drużyny. Przed 36. kolejką LaLigi Sevilla zajmuje 13. miejsce w tabeli, ale ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.

Coraz więcej wskazuje na to, że pierwsze formalności zostaną wkrótce dopięte. Następnie odpowiedzialność przejdzie na Narodową Radę Sportu (CSD) i władze rozgrywek. Te podmioty podejmą decyzję dotyczącą zatwierdzenia transakcji.

Ramos nigdy nie ukrywał, że chociaż spędził większość kariery w Madrycie, los „Los Nervionenses” także jest bliski jego sercu. Niewykluczone, że podźwignie zespół z zapaści i ponownie wprowadzi go do czołówki hiszpańskiej hierarchii piłkarskiej.