Skrytykował właściciela Rakowa Częstochowa. „Spektakularna porażka. Mocno mu zaszkodził”

2026-05-08 07:24:19; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Skrytykował właściciela Rakowa Częstochowa. „Spektakularna porażka. Mocno mu zaszkodził” Fot. Mateusz Porzucek | PressFocus
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Michał Świerczewski zareagował dość gwałtownie i tuż po finale Pucharu Polski zwolnił Łukasza Tomczyka. Antoni Bugajski uważa, że niepowodzenie młodego szkoleniowca to głównie „zasługa” właśnie właściciela Rakowa Częstochowa. „Jaka to szkoda, że dał się skusić milionerowi spod Jasnej Góry...” - ocenił dziennikarz w „Przeglądzie Sportowym Onet”.

Raków Częstochowa dokończy sezon z Dawidem Kroczkiem na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Mimo wcześniejszych zapewnień członków zarządu rezultat finału Pucharu Polski miał ogromny wpływ na przyszłość Łukasza Tomczyka.

Młody szkoleniowiec stracił posadę zaledwie dzień po porażce z Górnikiem Zabrze. Była to suwerenna decyzja właściciela, Michała Świerczewskiego.

W tym przypadku nie można mieć pretensji do Wojciecha Cygan. Prezes rzeczywiście był przekonany, że współpraca z Tomczykiem będzie trwała co najmniej do końca kampanii.

37-letni trener odszedł więc po zaledwie siedemnastu przepracowanych spotkaniach. Antoni Bugajski za ten nieudany etap obarcza winą Michała Świerczewskiego. 

„Łukasz Tomczyk nie jest pieszczochem mediów, więc w obszarze medialnym nigdy nie mógł liczyć na szczególne wsparcie. Nie dostał go jednak również od właściciela Rakowa, choć ten postanowił go zatrudnić. Dlatego głośna dymisja trenera Medalików nade wszystko jest spektakularną porażką nie Tomczyka, a Michała Świerczewskiego.

[...] Sęk w tym, że Tomczyk rzeczywiście nie był gotowy na tak poważny projekt, a przecież pracodawca najwyraźniej bezwzględnie od niego oczekiwał już w tym sezonie co najmniej zdobycia Pucharu Polski. I nie jest to wina Tomczyka, tylko pracodawcy, który w selekcji popełnił kardynalny błąd. A przy okazji mocno zaszkodził młodemu szkoleniowcowi, który obiecująco rósł razem ze swoją pierwszoligową drużyną. Całkiem możliwe, że gdyby Michał Świerczewski nie zawrócił mu w głowie, dzisiaj Polonia Bytom Łukasza Tomczyka byłaby już tylko o krok od Ekstraklasy. I byłby to przejaw zupełnie innego, bardzo naturalnego rozwoju utalentowanego szkoleniowca. Jaka to szkoda, że dał się skusić milionerowi spod Jasnej Góry...” - czytamy w „Przeglądzie Sportowym Onet. 

Raków zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli. Do rozegrania, z Dawidem Kroczkiem na ławce trenerskiej, ma cztery ostatnie mecze ligowe - z Koroną Kielce, Jagiellonią Białystok, Piastem Gliwice i Arką Gdynia.