Talentu już nie ma, Marek Papszun zmieszany. „Każde odejście powinno być dobrze przemyślane”

2026-07-10 22:14:45; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Talentu już nie ma, Marek Papszun zmieszany. „Każde odejście powinno być dobrze przemyślane” Fot. Marcin Szymczyk/400mm.pl
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Weszlo.com

Trudno nie odnieść wrażenia, że coś tu poszło nie tak. Legia Warszawa nie może już liczyć na usługi Jana Leszczyńskiego. Dobrze zapowiadający się obrońca przyjął ofertę Borussii Mönchengladbach i niedługo zobaczymy go w Bundeslidze. Po piątkowym sparingu z AS Trenčín Marek Papszun został zapytany o to, czy uważa sprzedanie utalentowanego zawodnika za właściwy ruch.

Podczas gdy dorosła drużyna „Wojskowych” w poprzednim sezonie bardzo się męczyła, zespół U-19 odnosił sukcesy. Młodzi gracze wygrali zmagania w Centralnej Lidze Juniorów, a do tego zaszli daleko w UEFA Youth League.

Jednym z filarów tej ekipy był Jan Leszczyński. Urodzony w 2007 roku stoper pokazał na tyle wysoki poziom umiejętności, że otrzymał od Marka Papszuna cztery szanse w Ekstraklasie. Kibice Legii mogli uwierzyć, że właśnie rośnie następca Jana Ziółkowskiego, który zapracował na transfer do AS Romy.

19-latka jednak w Warszawie już nie ma. Trzy miliony euro zaoferowane przez Borussię Mönchengladbach wystarczyły, żeby przekonać stołeczny klub do oddania utalentowanego obrońcy.

Po piątkowym sparingu z AS Trenčín Papszun nie ukrywał, że sprzedaż piłkarza nie była dla niego zbyt dobrą informacją.

- Nie wiem, czego się spodziewać. To chyba jednak normalne w każdym klubie, każdy trener w Polsce musi się liczyć z tym, że zawodnik może odejść. Czasem przychodzi oferta nie do odrzucenia - zauważył.

- Tak było w przypadku Janka, że trudno to zahamować.  Oczywiście jako trener chciałbym pracować ze stabilną kadrą i jak najdłużej rozwijać tych samych piłkarzy. Każde odejście powinno być dobrze przemyślane, zwłaszcza gdy zespół zaczyna się stabilizować - dodał.

Szkoleniowiec mimo swoich niejednoznacznych uczuć musi jednak zbudować drużynę, która będzie walczyć o najwyższe cele. Kolejnego słabszego sezonu fani przy Łazienkowskiej sobie nie wyobrażają. Leszczyński może natomiast zostać odkryciem Bundesligi. Niewykluczone, że tak jak Kacper Potulski trafi wkrótce do kadry Jana Urbana.