Tatę zabili, brata nigdy nie odnaleźli. Tragiczna historia zdobywcy gola na Mistrzostwach Świata

2026-06-17 10:10:12; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Tatę zabili, brata nigdy nie odnaleźli. Tragiczna historia zdobywcy gola na Mistrzostwach Świata Fot. IMAGO / Justus Stegemann
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info | Reuters | Shafaq

Ból, cierpienie, rozpacz. Napastnik reprezentacji Iraku Aymen Hussein od dzieciństwa musiał mierzyć się z tymi przeciwnikami. W tej historii znalazło się jednak również szczęście. 30-latek zdobył gola na Mistrzostwach Świata i eksplodował z radości. Mama miała rację...

Po niektórych wydarzeniach trudno się podnieść. Będąc na miejscu Husseina, wielu by po prostu odpuściło i pogrążyło się w niekończącej rozpaczy.

Napastnik reprezentacji Iraku był świadkiem zdarzeń, których nie powinien widzieć dorosły człowiek, a co dopiero kilkunastoletni chłopiec. 

Hussein miał dwanaście lat... Bojownicy organizacji terrorystycznej Al-Kaida rozstrzelali jego tatę, gdy ten kupował materiały na budowę domu. Musiał więc szybko wydorośleć i wspierać na duchu matkę.

Zaledwie kilka lat później rodzina piłkarza doświadczyła następnej tragedii. Starszy brat Aymena pewnego dnia po prostu zniknął. Dopiero po czasie okazało się, że został porwany. Nie udało się go odnaleźć. Pojawiło się kilka tropów, ale żaden nie doprowadził do szczęśliwego finału.

W tym momencie przyszły reprezentant Iraku pękł. Chciał porzucić treningi i granie w piłkę nożną.

- Zdecydowałem się rzucić grę w piłkę nożną, aby zaopiekować się rodziną, ale moja matka odmówiła - przyznał po latach.

Wsparcie matki było kluczowe. Nie była to łatwa przeprawa, ale Husseinowi udało się wprowadzić drużynę narodową na pierwsze od 1986 roku Mistrzostwa Świata. W finale play-offów to właśnie on zdobył kluczową bramkę.

Tegoroczny mundial rozpoczął się dla 30-latka nerwowo. Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych został zatrzymany, a następnie wezwany na przesłuchanie. Służby zadawały mu pytania przez siedem godzin...

Ostatecznie Hussein otrzymał zezwolenie na uczestnictwo w turnieju. W starciu z Norwegią zbudował następny rozdział swojej legendy. W 39. minucie trafił do siatki na 1:1.  W geście euforii wyrzucił obydwie ręce w górę, wysoko do nieba. Znak do ojca i brata? 

Irak przegrał 1:4 z Norwegią, ale to niczego nie zmienia. Hussein na zawsze będzie legendą i symbolem tamtejszej piłki.