To może być czarny koń nowego sezonu I ligi? „Będziemy dalej pokazywać, że grają nie tylko pieniądze”

2026-07-19 15:59:42; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
To może być czarny koń nowego sezonu I ligi? „Będziemy dalej pokazywać, że grają nie tylko pieniądze” Fot. Artur Kraszewski / PressFocus
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Transfery.info

Niebawem wystartuje nowy sezon I ligi. Do grona klubów w niej rywalizujących dołączyła Unia Skierniewice. W niedawnej rozmowie z Transfery.info na temat zespołu wypowiedział się jej najlepszy strzelec Kamil Sabiłło.

We wcześniejszych latach Unia Skierniewice regularnie rywalizowała na poziomie III ligi. Zmieniło się to w 2025 roku, gdy zespół zdobył 74 punkty na przestrzeni 34 kolejek dające mu pierwsze miejsce w tabeli jej pierwszej grupy. Podopieczni Kamila Sochy wyprzedzili rezerwy Legii Warszawa oraz ŁKS Łomża.

W minionych rozgrywkach ponownie udało się zwyciężyć w rozgrywkach ligowych. Tym razem ekipa kierowana przez Sochę sięgnęła po 68 „oczek”. Warta Poznań i Olimpia Grudziądz straciły do niej po cztery punkty.

Wielką cegiełkę dorzucił do tego Kamil Sabiłło. 32-letni napastnik zdobył kolejno 24 oraz 20 bramek. Licząc z jeszcze wcześniejszymi rozgrywkami, sięgnął po trzy korony króla strzelców z rzędu.

Teraz przyszedł czas na rywalizację w I lidze. Zawodnik mocno wierzy zarówno w siebie, jak i całą drużynę.

- Grając wtedy w IV lidze, nikt nie myślał, że za parę lat będziemy występować na zapleczu Ekstraklasy. To dzieło nie tylko chłopaków na murawie, ale też zarządu oraz prezydenta miasta Skierniewic. (…) Cieszę, że tak nam idzie i nie zmierzamy z drogi w kierunku naszego celu i marzeń. Ja chciałbym zdobyć teraz czwartą koronę króla strzelców i wtedy będę myślał, co dalej - przyznał piłkarz.

- Tak jak za każdym razem, gdy rozpoczynamy sezon. Jestem napastnikiem i pokazałem już, że potrafię strzelać nie tylko w III lidze, gdzie wcale nie jest to takie łatwe, ale też w II. Po raz kolejny zostałem królem strzelców, więc dlaczego miałbym nie zrobić tego również w I lidze. Wiadomo, że będzie trochę trudniej. Pojawią się bardziej doświadczeni i ograni zawodnicy, ale ja się niczego nie boję. Nasza drużyna również nie będzie się niczego bała. Uważam, że będziemy czarnym koniem rozgrywek - podkreślił Sabiłło.

- My już pokazaliśmy swoje i tak naprawdę nic nie musimy. Teraz będziemy dalej pokazywać, że grają nie tylko pieniądze, ale liczą się ludzie, którzy budują drużynę. To nie tylko trener, ale cały pion sportowy, prezes. Wszyscy pracujemy na to, żeby w Skierniewicach było jak najlepiej - powiedział napastnik.

- Nawet jeśli pojawia się sporo roszad, zawsze wszystko się ze sobą łączy. Trener wybiera piłkarzy pod kątem sportowym, ale patrzy też na to, jakimi są ludźmi. Charaktery może są różne, lecz na boisku zawsze gramy do jednej bramki - dodał.

Cała rozmowa z Kamilem Sabiłłą TUTAJ.