„To wciąż zespół o bardzo dużej jakości”. Adrian Siemieniec ostrożny przed starciem z „osłabioną” Fiorentiną

2026-02-18 20:03:22; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
„To wciąż zespół o bardzo dużej jakości”. Adrian Siemieniec ostrożny przed starciem z „osłabioną” Fiorentiną Fot. Dawid Figura/Pressfocus
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Kuba Seweryn [X]

W czwartek Jagiellonia Białystok podejmie u siebie Fiorentinę w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji. Ekipa z Serie A przyjechała do Polski w nieco okrojonym składzie. Mogłoby się wydawać, że to uśmiech losu dla „Dumy Podlasia”, ale Adrian Siemieniec uważa, że wyzwanie i tak będzie trudne.

Włoski zespół w trwającym sezonie jest zaangażowany w walkę o utrzymanie w tamtejszej elicie. Po 25 kolejkach zajmuje dopiero 18. miejsce w ligowej stawce.

Wygląda na to, że to Serie A będzie priorytetem Fiorentiny w pozostałej części kampanii. Na mecz z Jagiellonią Paolo Vanoli zdecydował się bowiem nie zabierać kilku kluczowych piłkarzy.

W Białymstoku na pewno nie zobaczymy między innymi Davida De Gei, Moise Keana, Dodô czy Manora Solomona. Większość obserwatorów zgodnie wskazała, że to świetna wiadomość dla „Dumy Podlasia”. Adrian Siemieniec uważa jednak inaczej.

- Widzieliśmy, w jakim składzie przyjeżdża Fiorentina, ale mówiąc o szerokiej kadrze, cały czas mówimy o drużynie, gdzie jest 3000 występów w ligach TOP 5 Europy. Jeżeli dzisiaj trener może sobie pozwolić na zostawienie Keana we Florencji, to prawdopodobnie zagra Piccoli, a to wciąż napastnik kupiony za 25 milionów euro z Cagliari. My w Polsce takich pieniędzy nie wydajemy. To wciąż zespół o bardzo dużej jakości, a że jego sytuacja w tabeli jest, jaka jest, nie zmienia mojej oceny - ocenił szkoleniowiec, cytowany przez Kubę Seweryna.

Trener pozwolił sobie nawet na żart. Śmiał się, że jedynym atutem Jagiellonii w tej konfrontacji mogą być warunki atmosferyczne.

- Jechałem na konferencję z nastawieniem, że będę musiał bardziej wszystkich prostować, że Fiorentina w trudnym momencie, my jesteśmy liderem i gramy u siebie, ale wiemy, z kim się mierzymy i jaką siłę ma przeciwnik. Teraz widzę, że jest inaczej, a naszym jedynym argumentem u siebie będzie pogoda - przyznał.

Mimo zachowawczego podejścia Siemieńca wydaje się, że ekipa z Białegostoku może śmiało celować w korzystny wynik. Będzie to miało kluczowe znaczenie przed rewanżem, który odbędzie się na Półwyspie Apenińskim.