Urwali łeb hydrze. Hiszpanie w finale Mistrzostw Świata, Francja najwyżej z brązem [WIDEO]

2026-07-14 22:59:40; Aktualizacja: 4 tygodnie temu
Urwali łeb hydrze. Hiszpanie w finale Mistrzostw Świata, Francja najwyżej z brązem [WIDEO] Fot. IMAGO / Gribaudi/ImagePhoto
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

W pierwszym meczu półfinałowym Mistrzostw Świata Hiszpania pokonała Francję 2-0 i zagwarantowała sobie przynajmniej srebrny medal. Do najważniejszego etapu turnieju poprowadzili ją Mikel Oyarzabal oraz Pedro Porro.

Aura przed pojedynkiem na mogącym pomieścić 80 tysięcy widzów stadonie w Arlington była zupełnie inna. Po ćwierćfinałach większość wskazywała Francuzów jako reprezentację, która będzie faworytem lub przynajmniej dominującą w liczbie groźnych ataków.

Niedziwne. Francja konsekwentnie parła do przodu, a występ z Marokiem przez wielu był oceniany najlepszym występem tej kadry w Ameryce Północnej.

A Hiszpania? Znowu musiała wyszarpać zwycięstwo w końcówce. Znowu musiał ratować ją rezerwowy. Pokonana Belgia, ale w nie tak przekonującym stylu, jaki świat mógł się spodziewać.

We wtorkowy wieczór ujrzeliśmy odwrócony kontrast.

O nieporadności Francji świadczy przede wszystkim fakt, że pierwszy celny strzał oddała... w ostatnim kwadransie. Kylian Mbappé, Ousmane Dembélé, Michael Olise - oni wszyscy, autorzy łącznie 13 bramek i 10 asyst - zostali „schowani do kieszeni” przez defensorów reprezentujących kraj z Półwyspu Iberyjskiego.

„La Furia Roja” konsekwentnie kąsała. Pierwszy raz posłała rywala na deski w 22. minucie. Rzut karny po faulu Lucasa Digne'a na Laminie Yamalu wykorzystał Mikel Oyarzabal.

Francja nie potrafiła w żadnym momencie znaleźć recepty, aby piłka doszła do celu - bramki strzeżonej przez Unaia Simona.

Po przerwie nadal lepiej wyglądali podopieczni Luisa de la Fuente. Czujność defensorów wicemistrzów poprzedniego mundialu została uśpiona w 58. minucie.

Gwoździem do trumny „Trójkolorowych” okazała się akcja Pedro Porro i Daniego Olmo. Po świetnej wymianie podań boczny defensor Tottenhamu Hotspur wyszedł sam na sam z Mike'iem Maignanem i zrobił to, czego od niego oczekiwano.

Ogólnie był to zamknięty mecz, w którym Francja totalnie nie potrafiła się odnaleźć. Z każdą minutą biła coraz mocniej głową w mur. Udało się jej oddać dwa celne strzały, ale to okazało się największym wyczynem. Hiszpania pozostaje tytanem pracy w defensywy - na turnieju straciła tylko jednego gola.

Tym samym Didier Deschamps nie stał się pierwszym selekcjonerem w historii z trzema awansami do finału Mistrzostw Świata. Na osłodę stał się rekordzistą z największą liczbą występów na tej imprezie (26), wyprzedzając Helmuta Schöna.

Hiszpania stoi za to przed szansą powtórzenia wyczynu z 2010 roku - zdobycia Pucharu Świata. W wielkim finale zagra ze zwycięzcą z pary Anglia - Argentyna.

Francja w meczu o brąz weźmie udział po raz czwarty.