Włoskiej niemocy ciąg dalszy. Inter Mediolan nie podołał Bodø/Glimt [WIDEO]

2026-02-18 22:53:54; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Włoskiej niemocy ciąg dalszy. Inter Mediolan nie podołał Bodø/Glimt [WIDEO] Fot. IMAGO / Bildbyran
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Transfery.info

Po wtorkowych porażkach Juventusu i Atalanty Inter Mediolan miał w środę walczyć o zachowanie honoru włoskich drużyn w Lidze Mistrzów. Ta misja zupełnie się nie powiodła. Bodø/Glimt wykorzystało przewagę własnego boiska i wygrało z drużyną Cristiana Chivu 3:1, wypracowując sporą zaliczkę przed rewanżem.

Trwający sezon Champions League w wykonaniu ekip z Serie A jest w najlepszym razie mocno przeciętny. Już po fazie ligowej z rozgrywkami pożegnało się Napoli, a we wtorkowych meczach 1/16 finału wyraźne porażki zaliczyły Juventus (2:5 z Galatasaray) i Atalanta (0:2 z Borussią Dortmund).

Pojawiło się więc poważne ryzyko, że żaden zespół z Półwyspu Apenińskiego nie zamelduje się najlepszej szesnastce Europy. Wydawało się, że największe szanse na to ma Inter, który trafił na mistrzów Norwegii.

Szybko okazało się, że Bodø/Glimt nic nie robi sobie z tego, że to „Nerazzurri” byli stawiani w roli faworytów. Od początku środowego spotkania stawiali opór ich atakom, by w 20. minucie zadać pierwszy cios.

Gospodarze przeprowadzili składną akcję, wymieniając krótkie, szybkie podania. W końcu doszli pod pole karne drużyny z Półwyspu Apenińskiego, a Kasper Høgh zgrał do Sondre Feta piętą. Po tym efektownym popisie wystarczyło już tylko trafić do bramki.

Na ten sygnał ostrzegawczy podopieczni Cristiana Chivu odpowiedzieli wzorowo, odpowiadając własnym golem niedługo później.

Strzał głową Carlosa Augusto został co prawda zablokowany, ale dobitka nogą Pio Esposito zatrzepotała już w siatce. Chociaż wyglądało na to, że po drodze młody napastnik pomagał sobie ręką, analiza VAR nie nakazała korekty wyniku.

„Nerazzurri” mogą żałować, że nie poszli za ciosem. Bodo zdołało bowiem szybko otrząsnąć się po tej sytuacji i do przerwy nie padł już żaden gol. Z kolei po zmianie stron Norwegowie pozbawili Inter złudzeń.

O końcowym rezultacie przesądziło 180 sekund, w trakcie których gospodarze dwukrotnie zdołali pokonać Yanna Sommera.

W 61. minucie kibiców na trybunach ucieszył Jens Petter Hauge. Cudownie przymierzył z ostrego kąta, pakując futbolówkę pod poprzeczkę. Szwajcarski bramkarz mógł tylko nieporadnie rozłożyć ręce.

Trzecia bramka drużyny Kjetila Knutsena to z kolei odwrócenie ról z pierwszego trafienia. Tym razem to Sondre Fet przytomnie obsłużył Kaspera Høgha, który musiał już tylko wycelować w pustą bramkę.

Wygrana 3:1 sprawia, że w rewanżu Bodo stanie przed szansą na historyczny sukces i awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Inter będzie musiał zaprezentować coś ekstra, żeby odrobić straty i uratować honor włoskich drużyn.