„Wszystko pod Legię i pod Widzew”. Trzy kontrowersje w meczu Wisła Płock – Widzew Łódź [WIDEO]

2026-02-16 07:58:10; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
„Wszystko pod Legię i pod Widzew”. Trzy kontrowersje w meczu Wisła Płock – Widzew Łódź [WIDEO] Fot. Canal+ Sport
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Liga+ Extra [Canal+ Sport]

Nie milkną echa sobotniego ciekawego spotkania 21. kolejki Ekstraklasy między Wisłą Płock a Widzewem Łódź. W programie „Liga+ Extra” ekspert i były sędzia Adam Lyczmański wyłapał trzy sporne sytuacje, które w jego ocenie należy traktować jako błędy popełnione przez Patryka Gryckiewicza.

Okazuje się, że wycinki z meczu przy Łukasiewicza mogą w dalszej perspektywie stanowić materiał szkoleniowy dla młodszych adeptów zaliczających kurs na arbitra.

Rozjemca gwiżdżący przewinienia w Płocku tracił kontrolę nad płynnością przebiegu rywalizacji już w pierwszej połowie. W 22. minucie Wiktor Nowak obejrzał żółtą kartkę za nadmierną ostrość na Marcelu Krajewskim przy próbie wyprowadzenia piłki z własnej strefy obronnej. Według analityka obecnego w Canal+ – niesłusznie, bo faulowany wiele dołożył od siebie.

– Za co Nowak dostaje żółtą kartkę? Nie wiem – zaczął Lyczmański. – Kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Nie wiem, skąd się wzięła ta żółta kartka. Do anulowania. Nie przystoi zawodnikowi Ekstraklasy (Marcelowi Krajewskiemu) tak się zachować.

Gwoździem programu była sytuacja, gdy piłkę ręką w polu karnym „Nafciarzy” zagrał Marcus Haglind-Sangré po zgraniu ze stałego fragmentu przez jednego z graczy Widzewa. Tutaj także werdykt nie przemawia na korzyść Gryckiewicza.

– Odległość piłki od ręki bardzo bliska. Zawodnik absolutnie nie miał czasu na reakcję. Stał tyłem do zawodnika atakującego. Wyskoczył tak, jak mu ciało pozwoliło. Byłem przekonany, że Rafał Gryckiewicz odwoła tę decyzję. Nie jest to dla mnie rzut karny. Błąd sędziów – oznajmił Lyczmański.

***

Rafał Leszczyński ostro po meczu z Widzewem Łódź: Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać

***

– Ale nie pomagajcie! Nie, nie »trenerze«! Nie straszcie mnie, tylko macie nie pomagać! [...] To jest tyłem, pięć centymetrów, nie ma szansy na reakcję. Wszystko pod Legię i pod Widzew... – zagotował się Misiura w trakcie spotkania w spięciu z sędzią technicznym.

Trzecia kontrowersja to niepodyktowana „jedenastka” dla gospodarzy po ataku obrońcy Łodzian na Haglindzie-Sangré. Lyczmański dał do zrozumienia, że w tej sytuacji sędzia mógłby zmienić decyzję, gdyby tylko z wozu VAR otrzymał sygnał o obejrzeniu powtórek na monitorze.

– Wszystko dzieje się w zasięgu ręki Wisły Płock. Jest ta ręka wysunięta w jego stronę. Według nomenklatury jest to nierozważny atak łokciem. W tym przypadku niezrozumiała bierność sędziów VAR. Należało tutaj zawołać sędziego (do monitora). Gdyby zobaczył ją, myślę, że zapadłaby decyzja o rzucie karnym – ocenił.

Pojedynek zakończył się wygraną gości 2:0 po trafieniach Sebastiana Bergiera i Emila Kornviga. Dzięki niej wyszli ze strefy spadkowej.