Zaskakujące wieści w sprawie kontraktu trenera Wisły Kraków!

2026-05-08 11:03:45; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Zaskakujące wieści w sprawie kontraktu trenera Wisły Kraków! Fot. Konrad Swierad/Arena Akcji / Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Kanał Sportowy [YouTube]

Kontrakt Mariusza Jopa z Wisłą Kraków obowiązuje do 30 czerwca. Jak sam potwierdził, nie ma w nim już opcji automatycznego przedłużenia po wypracowaniu awansu do Ekstraklasy. Wcześniej Jarosław Królewski przekazał, że taki zapis jest obecny.

W ostatnich latach przez Wisłę Kraków przewinęło się kilku trenerów. Wygląda na to, że najważniejszy cel spełni niedoceniany przez wszystkich Mariusz Jop. 

Awaryjny trener został na stałe i uporządkował zespół. Nie była to łatwa przygoda, ale w końcu zakończy się ona sukcesem.

„Biała Gwiazda” jest o krok od oficjalnego przypieczętowania awansu. Celebracja może rozpocząć się już po piątkowym starciu z Chrobrym Głogów. 

Dla Jarosława Królewskiego sam awans to za mało. Wisła ma zająć pierwsze miejsce - nad Śląskiem Wrocław. Do końca rozgrywek praca Jopa będzie pod obserwacją.

Co ciekawe, jeszcze nie tak dawno prezes lidera pierwszej ligi przekazał, że w umowie trenera znajduje się opcja automatycznego przedłużenia po wypracowaniu awansu. 

- Jest taka klauzula. Myślę, że ona jest w tym momencie obowiązująca i Mariusz ma tego świadomość. Jesteśmy zadowoleni z tego, co robi sztab i w jaki sposób pracuje z zespołem. Oczywiście jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczni, bo brak krytyki szybko usypia. Wiemy, że trzeba być bardzo czujnym - przyznał w grudniu działacz podczas programu „I liga raport”.

To nie do końca prawda. Sam Jop wyjaśnił, że takiego zapisu już nie ma - stracił ważność w poprzednich rozgrywkach. 

- Zupełnie o tym nie myślę. Mam kontrakt do końca sezonu. Skupiam się na tym, co mam robić. Czy jest punkt, że w przypadku awansu automatycznie jest kontrakt przedłużany? Taki punkt był w poprzednim sezonie, ale nie awansowaliśmy. Dalej funkcjonuje na tamtym kontrakcie. Nie, tam nie ma żadnych zapisów. Z końcem sezonu kończy mi się umowa. Przyjdzie czas na to, by o tym porozmawiać. Zupełnie nie mam tego w głowie - wyjaśnił trener. 

- Trudno mi to sobie wyobrazić. Nie myślałem, że nie ma opcji przedłużenia z automatu - dodał zaskoczony Sławomir Peszko.