Awantura o kartkę Baloguna? W Polsce byłoby to niemożliwe!

2026-07-10 18:28:35; Aktualizacja: 1 miesiąc temu
Awantura o kartkę Baloguna? W Polsce byłoby to niemożliwe! Fot. IMAGO / NurPhoto
Mateusz Stankiewicz
Mateusz Stankiewicz Źródło: Transfery.info

Kurz już nieco opadł po globalnej awanturze z czerwoną kartką reprezentanta Stanów Zjednoczonych Folarina Baloguna. Reprezentacja Belgii wyeliminowała USA w meczu 1/8 finału, toteż konsekwencje sportowe całego zamieszania na szczęście nie są wielkie. Dzięki temu jednak możemy na spokojnie zastanowić się, co tak naprawdę się stało, co może się stać i czy ten precedens może także mieć wpływ na rozgrywki w Polsce.

CO SIĘ WYDARZYŁO?

Zawodnik amerykańskiej reprezentacji Folarin Balogun został, po interwencji VAR, ukarany bezpośrednią czerwoną kartką w meczu 1/16 finału Mistrzostw Świata miedzy USA a Bośnią i Hercegowiną. Ponadto zawodnik po otrzymaniu kartki nie udał się od razu do szatni, lecz uczestniczył jeszcze w świętowaniu zwycięstwa swojego zespołu na murawie po zakończeniu spotkania.

Zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym FIFA bezpośrednia czerwona kartka oznacza automatyczne zawieszenie na kolejny mecz (art. 66 regulaminu dyscyplinarnego FIFA), a po otrzymaniu wykluczenia zawodnik ma być w szatni lub pomieszczeniu kontroli antydopingowej. Następnie może wrócić na trybuny, jeżeli nie ma na sobie sprzętu sportowego i nie zagraża to integralności rozgrywek.

FIFA, analizując sprawę, nałożyła na zawodnika karę pieniężną w wysokości 40 000 USD za jego zachowanie (jak wynika z komunikatu, w połowie za faul a w połowie za powrót na boisko po otrzymaniu czerwonej kartki), zaś w zakresie automatycznej dyskwalifikacji komisja dyscyplinarna FIFA zdecydowała się zastosować art. 27 regulaminu dyscyplinarnego i warunkowo zawiesić karę na okres próby wynoszącą 12 miesięcy. Dzięki temu zawodnik mógł zagrać w meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata przeciwko Belgii.

Decyzja była bezprecedensowa. Nie było to anulowanie czerwonej kartki pokazanej błędnie, np. nie temu zawodnikowi, który przewinił, lecz zawieszenie automatycznej kary dyskwalifikacji wynikającej z pokazanej czerwonej kartki. Oczywiście pieprzu i rozgłosu całej sprawie dodała informacja o tym, że w sprawie dyskwalifikacji Baloguna interweniował osobiście prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

JAKIE MOGŁY BYĆ KONSEKWENCJE?

Decyzja FIFA wywołała wzburzenie. Wskazywano, że działanie komisji dyscyplinarnej było niezgodna z regulaminem o dotychczasowym trybem postępowania. Prawnicy sportowi w wielu wypowiedziach medialnych podnosili, że sankcje automatyczne powstają z mocy prawa i są jedynie podawane do wiadomości przez FIFA, a tym samym nie mogą być warunkowo zawieszane. W komunikacie prasowym komisja dyscyplinarna FIFA wskazała z kolei , że żaden przepis regulaminu nie zabrania zastosowania przepisów o warunkowym zawieszeniu wykonania kar do kar automatycznych i że przedstawiona przez FIFA interpretacja jest uprawniona.

Belgijska federacja piłkarska zaskarżyła decyzję komisji dyscyplinarnej FIFA lecz komisja odwoławcza nie przyjęła apelacji wskazując, że Belgowie nie są stroną postępowania a to toczyło się wyłącznie względem ukaranego zawodnika i jego federacji. W dalszych krokach federacja „Czerwonych Diabłów” rozważała dwie ścieżki postępowania: odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS) lub złożenie protestu dotyczącego zawodów, wskazując, że Folarin Balogun, występując w meczu USA - Belgia, był zawodnikiem nieuprawnionym, zdyskwalifikowanym z mocy prawa domagając się następnie walkowera.

Futbol obronił się jednak na boisku, gdzie Belgia pewnie pokonała Amerykanów, eliminując ich z turnieju. Być może jednak ten wynik sportowy pozbawił nas pasjonującej batalii sądowej. Wkrótce dowiemy się, czy Belgia podjęła dodatkowe środki działania w tym zakresie.

CZY W POLSCE MOŻEMY MIEĆ TAKIE SYTUACJE?

Od razu pojawia się pytanie, czy w Polsce wkrótce możemy także mieć sytuację zawieszenia dyskwalifikacji z bezpośredniej czerwonej kartki. Co ciekawe u nas przedstawiona interpretacja nie miałaby możliwości zaistnieć. Regulamin dyscyplinarny PZPN wprost mówi w art. 63 par. 7, że kara polegająca na automatycznej dyskwalifikacji w wymiarze określonym liczbą meczów, rozpoczyna się od meczu następującego po udzieleniu wykluczenia (czerwonej kartki), nie można od niej wnieść odwołania a takie kary nie mogą być zmniejszone, zawieszone lub darowane.

Polski prawodawca przewidział więc możliwe problemy w interpretacji automatycznych kar i wprost wskazał że nie jest możliwa decyzja organu dyscyplinarnego PZPN, ZPN lub Ekstraklasy SA, która podążałaby interpretacją przepisów przedstawioną przez FIFA. I bardzo dobrze.

***

MATEUSZ STANKIEWICZ, radca prawny
www.stankiewicz-kancelaria.pl
Twitter: @Mat_Stankiewicz