Do Championship trafił za namową Luki Modricia, teraz zagra w Górniku Zabrze. Oto Zeidane Inoussa
2026-09-19 11:58:58; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
Puchar Szwecji zdobywał u boku Isaka Brusberga i Simona Gustafsona. BK Häcken ustanowiło dla niego wewnętrzny rekord transferowy, Swansea zapłaciło aż sześć milionów euro. Do Walii trafił po tym, jak odebrał telefon od Luki Modricia. Kim dla Górnika Zabrze będzie Zeidane Inoussa?
Górnik działa intensywnie nie tylko na boisku, ale również w klubowych gabinetach. W trakcie letniego okna transferowego sprowadził aż czternastu zawodników. Część tych ruchów, jak chociażby transfer Kacpra Urbańskiego, już teraz można oceniać bardzo pozytywnie. Pomocnik świetnymi występami na starcie sezonu zapracował zresztą na powrót do reprezentacji Polski. Są też jednak ruchy, które na ten moment wyglądają mniej przekonująco, jak między innymi ten z udziałem Philippa Schulze. Warto przy tym pamiętać, że nie wszyscy nowi zawodnicy mieli tyle samo czasu na aklimatyzację. Zwłaszcza że początek rozgrywek w Ekstraklasie pokrył się z meczami w europejskich pucharach.
Tego czasu na starcie przygody ze śląskim klubem nie zabraknie Zeidane’owi Inoussie. Skrzydłowy trafił na Roosevelta jako ostatni element letniej układanki, już po formalnym zamknięciu okna, co wynikało z przedłużających się procedur. W jego przypadku sprzyjającym zbiegiem okoliczności jest nadchodząca przerwa reprezentacyjna. Michal Gašparík nie będzie musiał dzięki temu z marszu szukać dla niego miejsca w swojej układance. Najbliższe dni dadzą trenerowi możliwość spokojnego przyjrzenia się nowemu zawodnikowi i zastanowienia się, jak najlepiej wykorzystać jego atuty na boisku.
Sam Inoussa przychodzi do Ekstraklasy z metką gracza o sporym potencjale. Dość powiedzieć, że zaledwie rok temu Swansea City przelało za niego na konto BK Häcken aż sześć milionów euro. Oczywiście, kwoty transferowe nie zawsze stanowią miarodajny wyznacznik umiejętności danego piłkarza, o czym przekonuje się między innymi Widzew, niemniej sam fakt wyłożenia tak pokaźnej sumy może sugerować, że dostrzeżono w nim coś więcej.Popularne
Rekordowy transfer, świetne liczby. Jak Zeidane Inoussa podbił Allsvenskan?
Zanim Szwed wrócił na dobre do ojczyzny, próbował przebić się za granicą. Do Francji wyjechał jeszcze jako junior, ale w SM Caen nie zdołał wywalczyć sobie mocnej pozycji w pierwszym zespole. Łącznie wystąpił w nim osiem razy, po czym w 2022 roku został wypożyczony do Realu Murcia, a rok później na tej samej zasadzie trafił do czwartoligowych rezerw Valencii. Żaden z tych kierunków nie pozwolił mu jednak zaistnieć w poważniejszym futbolu.
Przełomem okazała się decyzja o zasileniu IF Brommapojkarna, gdzie w zaledwie kilka miesięcy zapracował na podpisanie kontraktu z BK Häcken, stając się bohaterem najwyższego transferu na rynku wewnętrznym. Już wtedy modele statystyczne wskazywały, że Inoussa ma potencjał, by w przyszłości zagrać w jednej z lig stanowiących naturalną trampolinę do europejskiej czołówki - Portugalii, Belgii lub Holandii. Algorytmy doceniały u niego przede wszystkim umiejętność operowania piłką, drybling, szybkość oraz wachlarz rozwiązań, jakie potrafił znajdować w ostatniej tercji boiska.
- Wszedł do drużyny i zrobił dokładnie to, czego od niego oczekiwano. Według doniesień Häcken zapłaciło za Inoussę Brommapojkarnej prawie 2 miliony euro, co było wówczas najwyższym transferem w historii pomiędzy dwoma szwedzkimi klubami. Inoussa przyznał, że początkowo odczuwał pewną presję z powodu rekordowej kwoty, ale gdy tylko złapał odpowiedni rytm, nie oglądał się już za siebie - mówi nam Viktor Fridén, dziennikarz „Göteborgs-Posten”.
Inoussa wrzucił najwyższy bieg i ani myślał wciskać na hamulec. Sezon 2024 zakończył z dorobkiem sześciu bramek i trzech asyst w 22 ligowych występach. Jeszcze pełniejszy obraz jego możliwości wyłania się jednak z bardziej szczegółowych statystyk. W tamtej kampanii należał do czołowych zawodników rozgrywek pod względem liczby udanych dryblingów (44), wygranych pojedynków (128), kontaktów z piłką w polu karnym rywala (137), progresywnych prowadzeń oraz wywalczonych fauli (52).
- Dzięki swojej szybkości, technice i umiejętności generowania zagrożenia pod bramką rywala stał się jednym z najlepszych zawodników Häcken i jednym z najbardziej błyskotliwych graczy w całej Allsvenskan - przyznaje Fridén.
Nic zatem dziwnego, że już latem jego sytuacji zaczęło uważniej przyglądać się Hull City. Ówczesny przedstawiciel Championship był gotów zapłacić czterokrotnie więcej, niż Häcken wyłożyło ledwie pół roku wcześniej, lecz Szwedzi nie zamierzali tak szybko rozstawać się ze swoją gwiazdą i odrzucili propozycję.
Inoussa pozostał w Göteborgu również zimą, gdy zainteresowanie jego osobą wykazywały między innymi Saint-Étienne, Olympiakos oraz Celtic. Co ciekawe, na pozostanie zawodnika w dużej mierze wpłynęło odejście... Jeremy’ego Agbonifo. Obecny piłkarz Jagiellonii przeniósł się wówczas do Lens, dlatego klub nie chciał dopuścić do sytuacji, w której podczas jednego okna straciłby dwa ważne ogniwa w ofensywie.
Telefon od Luki Modricia i zderzenie z Championship
Rozstanie z Inoussą nastąpiło więc dopiero latem ubiegłego roku, kiedy zgłosiło się po niego Swansea City. Walijczycy zapłacili aż sześć milionów euro.
- Obie strony dostały to, czego chciały. Inoussa zyskał świetną platformę do tego, by zapracować na transfer do silniejszej europejskiej ligi, z kolei Häcken zanotowało pokaźny zysk na zawodniku, który już w momencie zakupu był bardzo drogi jak na szwedzkie warunki - tłumaczy nasz rozmówca.
Kulisy tego transferu skrywają zresztą bardzo ciekawą historię. Do przenosin na Liberty Stadium Inoussę przekonywał bowiem sam - uwaga, uwaga - Luka Modrić. I to wcale nie jest żadna bujda. Chorwacka legenda zdecydowała się zainwestować własny kapitał w Swansea City i w kwietniu 2025 roku została mniejszościowym udziałowcem walijskiego klubu. Zaledwie kilka tygodni później Modrić skontaktował się z Inoussą, a rozmowa z jednym z najbardziej utytułowanych piłkarzy w historii miała ostatecznie odegrać istotną rolę w jego decyzji o przeprowadzce na Wyspy.
- To było naprawdę świetne i ekscytujące przeżycie. Słowa Modricia miały dla mnie spore znaczenie. Chciałem usłyszeć, jak on widzi ten projekt i dlaczego powinienem podpisać kontrakt. To było naprawdę coś niesamowitego. Wielka sprawa. Opowiedział mi głównie o projekcie, o swojej wizji klubu i przyszłości zespołu. Wątpię, żeby widział mnie kiedyś w akcji na boisku, ale wspomniał, że słyszał o mnie wiele dobrego. To było bardzo budujące - mówił Inoussa w rozmowie z fotbollskanalen.se.
Mimo sporych oczekiwań jego przygoda w Swansea nie potoczyła się jednak po myśli żadnej ze stron. Szwed spędził na boisku nieco ponad 1300 minut, zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty, po czym na kilka miesięcy wypadł z gry z powodu kontuzji.
- Przyszedł zeszłego lata za całkiem pokaźną kwotę i myślę, że ogólne odczucie jest takie, że jak na razie nie spłacił swojej ceny. Uważam, że jest ku temu kilka powodów - twierdzi Tom Coleman, dziennikarz „Wales Online”. - Po pierwsze, Championship to naprawdę trudna liga. Nie wymaga może takiego przygotowania motorycznego jak Premier League, ale to wciąż bardzo fizyczne rozgrywki o szybkim tempie, a poziom jakości jest tu prawdopodobnie wyższy niż w niektórych najwyższych klasach rozgrywkowych w Europie. Niektórzy zawodnicy przychodzący z zagranicy potrzebują czasu na aklimatyzację - zauważył.
- Będąc szczerym, Zeidane miał kilka obiecujących momentów - zaliczył asysty w meczach z Sheffield Wednesday i Hull. Strzelił też gola przeciwko West Bromowi w pucharze. Nie wszedł jednak na poziom, na jaki wielu liczyło. Na pewno nie pomogły mu w tym kontuzje. W styczniu doznał złamania przeciążeniowego kręgosłupa, co praktycznie zakończyło jego sezon. Tego lata Swansea postanowiła wzmocnić rywalizację na skrzydłach i od początku trudno było dostrzec, gdzie w tym wszystkim znajdzie się miejsce dla Inoussy. Myślę, że okres spędzony na wypożyczeniu może ostatecznie wyjść wszystkim na dobre. On potrzebuje przede wszystkim regularnej gry - twierdzi Coleman.
Okazja, której Górnik nie mógł przepuścić
Początkowo nie zakładano, że kolejnym przystankiem w karierze Inoussy będzie Górnik. Pod koniec angielskiego okna transferowego był on bliski wypożyczenia do Portsmouth, lecz ten deal upadł. Kiedy więc opcje z Wysp Brytyjskich przestały być aktualne, zgłosił się po niego NK Osijek. Chorwaci byli zdecydowani na pozyskanie skrzydłowego, lecz ich nastawienie zmieniło się po pojawieniu się wątpliwości dotyczących wyników testów medycznych. W końcu po konsultacjach na najwyższym szczeblu postanowiono odstąpić od finalizacji transferu.
Wtedy do gry wkroczył Górnik. Agent zawodnika przesłał jego CV zabrzańskim skautom, a ci zaczęli analizować jego kandydaturę jako potencjalne rozwiązanie problemu na skrzydle po odejściu Taofeeka Ismaheela do Karabachu. Profil Inoussy przypadł do gustu zarówno sztabowi odpowiedzialnemu za rekrutację, jak i dyrektorowi sportowemu oraz zarządowi. Co istotne, wypożyczenie miało zostać przeprowadzone na bardzo korzystnych dla Górnika warunkach finansowych.
Pozyskanie Szweda było dla Górnika okazją, obok której trudno było przejść obojętnie, co otwarcie przyznał Łukasz Milik. Teraz śląski klub liczy na to, że nowy nabytek szybko odzyska blask z czasów, kiedy zachwycał w koszulce BK Häcken.
- Jego największymi atutami są dynamika oraz umiejętność operowania piłką. Mimo świetnej techniki nie jest jednak tak efektowny jak Neymar czy Ronaldinho. To o wiele bardziej bezpośredni skrzydłowy, który szuka pojedynku z rywalem, gdy tylko nadarzy się okazja do ataku - mówi Viktor Fridén dla Transfery.info.
- Pokazał również, że potrafi zdobywać bramki na wiele różnych sposobów. Strzelił gola przewrotką przeciwko Västerås, trafił także do siatki głową po rzucie rożnym. W tamtym momencie nie miałem wyjścia i napisałem artykuł z nagłówkiem: „Czy jest coś, czego Zeidane Inoussa nie potrafi?”. Jego odpowiedź brzmiała, że nie strzelił jeszcze gola z woleja. Być może to wciąż przed nim, już w Polsce - dodaje.
Na tę wersję Inoussy przyjdzie nam jednak zapewne jeszcze trochę poczekać. 24-latek po raz ostatni pojawił się na boisku w meczu o stawkę w styczniu, gdy wszedł z ławki rezerwowych podczas ligowego spotkania z Birmingham City. Później z gry wyłączyła go kontuzja.
- Musi popracować nad powtarzalnością i być bardziej efektywnym, gdy mecze są bardziej zamknięte, przestrzenie mniejsze, a obrońcy szybsi i silniejsi fizycznie. Mimo to nadal uważam, że ma odpowiednie predyspozycje, aby odnieść sukces w Ekstraklasie - podsumował Fridén.





![Widzew Łódź z informacją w sprawie Mariusza Fornalczyka [OFICJALNIE]](img/photos/122661/170x113/mariusz-fornalczyk.jpg)

















![Robert Lewandowski wszedł z ławki i pomógł wygrać. Zespół Thomasa Müllera na kolanach [WIDEO]](img/photos/121616/90x60/robert-lewandowski.jpg)
![Transfery - Relacja na żywo [07/10/2026]](img/photos/123791/90x60/relacja-07102026.jpg)


![Świetna wiadomość z obozu Śląska Wrocław. Gwiazda wróciła do treningów [OFICJALNIE]](img/photos/122870/170x113/piotr-samiec-talar.jpg)



