Guten Morgan. Wyjaśniamy, dlaczego Faßbender trafił do Korony Kielce
2026-08-01 08:13:56; Aktualizacja: 1 tydzień temu
W letnim oknie transferowym Korona Kielce szukała zawodnika, który zwiększy jej możliwości w przedniej formacji. Ostatecznie postawiła na Morgana Faßbendera, grającego dotychczas w Bruk-Becie Termalice Nieciecza. „Mam nadzieję, że ten transfer wniesie do naszej ofensywy trochę świeżości” - przyznaje dyrektor sportowy Korony, Paweł Golański, w rozmowie z Transfery.info.
W rozpoczętym sezonie ambicje Korony Kielce sięgają lokat premiowanych europejskimi pucharami. Do urzeczywistnienia planów, które w poprzednich latach pozostawały jedynie w sferze niedoścignionych marzeń, dąży rzecz jasna Łukasz Maciejczyk. Właściciel troszczy się o klub jak o oczko w głowie, a w tym oknie transferowym rozpieścił już kibiców sprowadzeniem Patrika Hellebranda czy Kamila Jakubczyka. Zwłaszcza przyjście tego pierwszego należy odbierać jako wyraźny sygnał, że Kielczanie chcą włączyć się do walki o czołowe miejsca, a także dowód na to, że Korona nie jest już ubogim klubem funkcjonującym pod miejską kroplówką, lecz liczącym się graczem na rynku.
Z czasem, kiedy pierwszy kurz zaczął opadać, pojawiło się jednak sporo głosów, że kadrze brakuje odpowiedniego zbalansowania. W rzeczywistości trudno z tym polemizować. Wystarczy spojrzeć na środek pola, gdzie tercet pomocników na inaugurację ligowych rozgrywek stworzyli Hellebrand, Tamar Svetlin i Simon Gustafson, a w odwodzie pozostają przecież jeszcze sprowadzony za niemałe pieniądze Jakubczyk, Martin Remacle czy Nono. Druga linia „Złocisto-Krwistych” na papierze prezentuje się znakomicie, niemniej tworzy rażący kontrast względem krótkiej kołdry w ofensywie. W meczu przeciwko Jagiellonii trener Jacek Zieliński miał w tej kwestii ograniczone pole manewru. Od pierwszej minuty postawił na Wiktora Długosza i Dawida Błanika na skrzydłach oraz Mariusza Stępińskiego na pozycji wysuniętego napastnika. Tego ostatniego zmienił Daniel Bąk, ale wydaje się, że na ten moment wciąż brakuje mu ekstraklasowego obycia. Nie inaczej jest w przypadku młodego Kornela Toboły.
Do ligowej rywalizacji w stolicy Podlasia rzutem na taśmę włączył się Morgan Faßbender. Niemiec, którego transfer z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza został ogłoszony niespełna dwie doby wcześniej, do Białegostoku udawał się przede wszystkim w celach integracyjnych, by poznać nową drużynę. Boiskowe wydarzenia zweryfikowały jednak te plany, do czego na pomeczowej konferencji otwarcie przyznał się sam trener Zieliński. Doświadczony szkoleniowiec musiał błyskawicznie reagować na niekorzystny rozwój wydarzeń, w efekcie czego Faßbender zaliczył mocno przyspieszony debiut.Popularne
Na głębszą weryfikację jego potencjału w strukturach Korony przyjdzie jeszcze pora. Tak czy siak przy Ściegiennego nie brakuje wiary, że nowy piłkarz okaże się wartościowym wzmocnieniem. Jednym z jego największych atutów ma być wszechstronność i umiejętność odnalezienia się na kilku pozycjach.
- Przede wszystkim szukaliśmy zawodnika do formacji ofensywnej, który może swobodnie występować na wszystkich pozycjach z przodu - zarówno na obu skrzydłach, jak i jako wysunięty napastnik. Morgan niewątpliwie posiada takie atuty. Kolejnym istotnym aspektem było to, że zna już realia Ekstraklasy, ponieważ wcześniej miał okazję w niej występować. Dzięki temu kwestia aklimatyzacji nie powinna stanowić większego problemu - tłumaczy w rozmowie z Transfery.info dyrektor sportowy Korony Kielce, Paweł Golański. - Przeprowadziliśmy również bardzo dokładny wywiad środowiskowy. Rozmawialiśmy z wieloma osobami, które wcześniej współpracowały z Morganem, a ich opinie były bardzo pozytywne. Wszystkie te aspekty sprawiły, że zdecydowaliśmy się na taki ruch.
Szef pionu sportowego Korony przyznaje, że Faßbender znajdował się na jego liście praktycznie od momentu, gdy ponownie rozpoczął pracę w klubie. Ponieważ piłkarz pozostawał związany z Bruk-Betem Termalicą ważnym kontraktem, Kielczanie musieli zapłacić kwotę odstępnego. Według nieoficjalnych informacji portalu Weszlo.com wyniosła ona około 100 tysięcy euro.
- Był to transfer gotówkowy, przeprowadzony na bardzo rozsądnych warunkach - mówi Paweł Golański. - Sprawa nabrała tempa w momencie, gdy wspólnie z trenerem Jackiem Zielińskim uznaliśmy, że to odpowiedni czas, by sprowadzić tego piłkarza. Wiedzieliśmy, że mecz z Górnikiem Zabrze zostanie przełożony, dzięki czemu Morgan będzie miał więcej czasu na spokojne wejście do zespołu - poznanie taktyki, kolegów z drużyny.
Korona miała zmierzyć się z Górnikiem już w drugiej kolejce. Na to spotkanie najbardziej czekali zapewne Patrik Hellebrand i Norbert Barczak, czyli zawodnicy, którzy tego lata przenieśli się do Kielc właśnie z Zabrza. Na bezpośrednią rywalizację z byłymi kolegami z szatni będą jednak musieli jeszcze poczekać. Ekstraklasa przychyliła się bowiem do wniosku zdobywcy Pucharu Polski o przełożenie tego spotkania. Zespół Michala Gasparika chce w najbliższym czasie w pełni skupić się na przygotowaniach do dwumeczu z Ferencvárosem, którego stawką będzie awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy.
To oznacza, że „Złocisto-Krwiści” kolejny mecz rozegrają dopiero w sobotę, 8 sierpnia, kiedy do stolicy województwa świętokrzyskiego zawita Legia Warszawa. Do tego czasu sztab szkoleniowy będzie uważnie przyglądał się postawie Faßbendera na treningach, a sam zawodnik postara się udowodnić swoją wartość w nowym otoczeniu i włączyć do rywalizacji o miejsce w podstawowym składzie. Na pewno dobrym punktem wyjścia są dla niego wysokie notowania u trenera Zielińskiego, o czym szkoleniowiec wspominał już po wiosennym meczu Korony z Bruk-Betem Termalicą - wtedy Faßbender pojawił się na boisku po przerwie i swoimi indywidualnymi zrywami napsuł kieleckiej defensywie sporo krwi.
- Zawodników, których sprowadzamy, bardzo dokładnie analizujemy również pod względem przygotowania fizycznego. Doskonale wiemy, jaka jest specyfika Ekstraklasy. Umiejętności piłkarskie są niezwykle ważne, ale aspekty motoryczne mają dziś równie duże znaczenie. Jeśli chodzi o prędkość maksymalną, Morgan osiąga bardzo dobre wyniki i pod tym względem należy do czołówki naszego zespołu. Na wysokim poziomie stoi również intensywność jego biegów oraz praca wykonywana dla drużyny. To niezwykle ważne, aby zawodnik grający w ofensywie był jednocześnie pierwszym obrońcą i potrafił skutecznie wywierać presję na defensorach rywala. Morgan ma takie cechy - zauważa dyrektor sportowy Korony.
Przede wszystkim Faßbender będzie jednak rozliczany przez pryzmat tego, co wniesie do gry ofensywnej. Poprzedni sezon w barwach Bruk-Betu Termaliki rozpoczął od efektownego gola przeciwko Jagiellonii, a następnie zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w czwartej kolejce z Górnikiem. Później dołożył już tylko jedną bramkę i asystę, co w przypadku ofensywnego zawodnika z 22 występami w podstawowym składzie nie jest wynikiem szczególnie imponującym.
W Kielcach przewidują jednak, że lepsze otoczenie pozwoli mu poprawić liczby, bo przykładowo według modelu oczekiwanych asyst Niemiec powinien zakończyć ostatni sezon z co najmniej dwoma ostatnimi podaniami więcej (3,7xA). Statystyki stawiają go też w korzystnym świetle, jeśli chodzi o kreowanie sytuacji partnerom.
Mniej powodów do optymizmu dają natomiast dryblingi i pojedynki. U byłego już gracza „Słoni” nie brakowało odwagi ani chęci podejmowania ryzyka, jednak skuteczność w tych elementach pozostawiała sporo do życzenia. Mimo to wysoki poziom zdolności motorycznych sprawia, że jest dla obrońców piłkarzem wyjątkowo niewygodnym - potrafi zyskać przewagę już na pierwszych metrach, napędzić akcję prowadzeniem piłki i skutecznie atakować wolną przestrzeń.
- Mam nadzieję, że ten transfer wniesie do naszej ofensywy trochę świeżości, a Morgan będzie walczył o miejsce w podstawowym składzie. Wszystko zależy jednak od tego, jak będzie prezentował się na treningach, a decyzję dotyczącą jego występu w meczu z Legią podejmie trener - podsumowuje Golański.










![¡Viva España! To już jest KONIEC [RAPORT #40]](img/photos/121119/170x113/raport-20072026.jpg)
![Festiwal strzelecki w meczu o brąz. Anglia na podium, Francja wraca z niczym [RAPORT #39]](img/photos/121086/170x113/raport.jpg)
![Donald Trump grilluje Thomasa Tuchela, czas na mecz o trzecie miejsce [RAPORT #38]](img/photos/121066/170x113/raport-18072026.jpg)
![Szymon Marciniak wraca do domu, Francja też by już chciała. Nasz „ulubieniec” sędzią finału [RAPORT #37]](img/photos/121036/170x113/raport-17072026.jpg)
![Anglia się zakopała, no to Argentyna postrzelała! Panie Tuchel, tak nie można... [RAPORT #36]](img/photos/120996/170x113/raport-16072026.jpg)

![Francjo żegnaj, Hiszpanio witaj! Deschamps „płacze” przez sędziego [RAPORT #35]](img/photos/120953/170x113/raport-1507.jpg)















