Komu weterana? 82 piłkarzy Serie A z wygasającymi kontraktami latem 2026 roku

2026-03-24 23:58:16; Aktualizacja: 4 tygodnie temu
Komu weterana? 82 piłkarzy Serie A z wygasającymi kontraktami latem 2026 roku Fot. IMAGO / Italy Photo Press
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Transfery.info

Z każdą kolejną minutą zbliżamy się do końca sezonu 2025/2026. Jedni wypatrują już nadchodzącego mundialu, drudzy - martwią się o zatrudnienie. W Serie A grupa piłkarzy, którym wygasają umowy, tradycyjnie jest liczna. Wielu uznanych weteranów może być zmuszonych do poszukiwań nowego pracodawcy.

W kolejnej odsłonie naszej serii przyglądamy się piłkarzom, którzy aktualnie występują we włoskiej ekstraklasie. Na długiej liście znajdziemy graczy z potężnym doświadczeniem i docenianych (lub nie) zadaniowców. Zapraszamy.

***

Wygasające kontrakty w Premier League

***

Aarón Martín (Genoa, 1997) - 28-latek zalicza już trzeci sezon na Półwyspie Apenińskim. W Italii lewy obrońca odnalazł powołanie do rozdawania asyst. W 90 występach dla Genoi rozdał ich 15 - więcej niż w jakimkolwiek innym klubie, w którym miał okazję grać. Ze swoim obecnym zespołem o najwyższych celach raczej nie ma co marzyć, ale wyrobił sobie markę. Nawet w przypadku odejścia nie powinien mieć wielkich problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy.

Rusłan Malinowski (Genoa, 1993) - lata mijają, a pomocnik wciąż utrzymuje solidny poziom. Bieżąca kampania w jego wykonaniu to 29 występów, pięć bramek i trzy asysty. Wciąż jednak nie może być pewny pozostania w Serie A na kolejny rok. Klubowy kolega Martína ma natomiast inne sprawy, które w tym momencie zapewne zajmują go o wiele bardziej. Z reprezentacją Ukrainy postara się o awans na Mistrzostwa Świata. Niewykluczone, że w barażach czeka go spotkanie z „Biało-Czerwonymi”.

Nicola Leali (Genoa, 1993) - doświadczony golkiper rozpoczął rozgrywki z przytupem. Aż do połowy stycznia regularnie pojawiał się na boisku, ale wtedy w Genui pojawił się Justin Bijlow (swoją drogą Holendrowi również kończy się kontrakt). Od tamtej pory Leali grzeje ławę i obserwuje popisy młodszego konkurenta. W świetle tych wydarzeń szanse na nową umowę dla byłego bramkarza między innymi Juventusu spadają.

Jamie Vardy (Cremonese, 1987) - po osiągnięciu statusu absolutnej legendy w Leicester City król strzelców Premier League z sezonu 2019/2020 postanowił poszukać lepszej pogody. Przed startem rozgrywek nieoczekiwanie przeniósł się do Cremonese, żeby pomóc w walce o utrzymanie w Serie A. Na razie współpraca układa się dobrze, bo Anglik ma pierwszy skład, a do tego pokazuje przebłyski dawnej skuteczności (pięć goli). W jego kontrakcie zawarto opcję przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. W przypadku uniknięcia relegacji można spodziewać się, że „Grigiorossi” z niej skorzystają.

Marius Marin (Pisa, 1998) - pozostanie we włoskiej ekstraklasie może natomiast przerosnąć możliwości piłkarzy Pisy. Marin jako reprezentant Rumunii powinien natomiast liczyć na oferty od innych drużyn. 28-latek przeszedł z zespołem drogę od Serie C do elity, dopisując przy okazji 36 występów w narodowych barwach. Ten specjalista od brudnej roboty nie słynie co prawda z popisów ofensywnych, ale gwarantuje potrzebny spokój i w otoczeniu lepszych piłkarzy może być nieoceniony. Nie należy jednak wykluczać, że pozostanie w mieście słynącym z Krzywej Wieży. W końcu spędził tam już prawie siedem lat.

Juan Cuadrado (Pisa, 1988) - Kolumbijczyk mający na koncie występy w Juventusie czy Chelsea to zdecydowanie najgłośniejsze nazwisko w szeregach beniaminka Serie A. Co z tego, skoro rzadko jest w stanie pomagać drużynie? Ze względu na problemy zdrowotne rozegrał zaledwie 15 spotkań, trafiając do siatki tylko raz. Trudno oczekiwać, by był jeszcze w stanie wrócić na swój najwyższy poziom. Być może oglądamy jego ostatni sezon w Italii.

***

Wygasające kontrakty z Bundesligi

***

Raúl Albiol (Pisa, 1985) - mistrz świata z 2010 roku został przygarnięty przez Pisę we wrześniu po tym, jak wcześniej rozstał się z nim Villarreal. Jemu również czas dał się mocno we znaki, bo większą część kampanii spędził na leczeniu urazów. W rezultacie rozegrał dla nowego zespołu jedynie dziewięć spotkań i miał niewiele okazji do zademonstrowania swojego doświadczenia. Powoli zbliża się dla niego moment, w którym trzeba będzie odwiesić buty na kołku. Nie wolno natomiast zapomnieć, że pasja do futbolu potrafi czynić cuda. 

Antonio Caracciolo (Pisa, 1990) - dużo lepszy sezon zalicza z kolei partner Albiola na środku defensywy. 35-latek wywodzący się z młodzieżówki Interu Mediolan spędził w klubie już ponad sześć lat i w dalszym ciągu trzyma poziom. W trwających rozgrywkach opuścił tylko trzy mecze, a do tego dwa razy udało mu się trafić do siatki. Zapewne nie miałby problemu, by znaleźć sobie innego pracodawcę w Serie A, ale równie dobrze może kontynuować przygodę w Pizie.

Valentino Lazaro (Torino, 1996) - Austriak właśnie skończył 30 lat, ale nie stracił jeszcze błysku. Były gracz Interu, Benfiki czy Newcastle United znalazł swoje miejsce w mniej utytułowanej ekipie z Turynu i bez względu na to, kto zasiada na ławce trenerskiej, może liczyć na zaufanie. W bieżącej kampanii wybiegał na boisko 31 razy, najczęściej zaliczając pełne 90 minut. Nie wiadomo natomiast, czy latem nie czeka go zmiana. Jego umowa wciąż nie została przedłużona i trudno rozstrzygnąć, czy ma szanse na nowy podpis.

Guillermo Maripán (Torino, 1994) - 31-latek od początku marca nie dostał okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, chociaż w tym czasie nie trapiły go urazy. Roberto D'Aversa nie jest tak wielkim fanem talentu Chilijczyka, jak Marco Baroni i nie chce korzystać z jego usług. Sugeruje to, że Torino niekoniecznie postara się o zatrzymanie stopera, chociaż w kontrakcie zawodnika widnieje opcja prolongowania o kolejne 12 miesięcy. Były gracz AS Monaco powinien więc rozglądać się za innymi opcjami, by latem nie zostać na lodzie.

Adrien Tamèze (Torino, 1994) - w jeszcze gorszej sytuacji znajduje się były młodzieżowy reprezentant Francji, który jeszcze przed zmianą na ławce trenerskiej przestał dostawać minuty. Defensywny pomocnik, który może występować również na środku defensywy, najlepszy okres w Serie A zaliczył w barwach Hellasu Verona. W Turynie nie pokazuje już takiej klasy, przez co jego rola jest systematycznie redukowana. Jeżeli nic się nie zmieni, może wyjechać z Półwyspu Apenińskiego.

Emirhan İlkhan (Torino, 2004) - w nieciekawą stronę zmierza także kariera 21-latka, który był niegdyś jednym z najbardziej pożądanych tureckich talentów. Próbował swoich sił nie tylko w barwach „il Granata”, ale też Sampdorii, a i tak nie udało mu się podbić Półwyspu Apenińskiego. Wciąż nie otrzymał powołania do dorosłej reprezentacji, co raczej nie zmieni się w najbliższym czasie, patrząc na jego skromny dorobek z tego sezonu: 17 spotkań, dwa gole i tylko jedna asysta. W kontrakcie pomocnika zawarto klauzulę przedłużenia na kolejną kampanię, ale na ten moment nie wiadomo, czy wejdzie ona w życie.

Nemanja Matić (Sassuolo, 1988) - rówieśnik Roberta Lewandowskiego podobnie jak snajper FC Barcelony może zadawać sobie pytanie o przyszłość. Jego druga przygoda na włoskich boiskach nie jest już tak udana, jak ta z sezonu 2022/2023, gdy zakładał koszulkę Romy, ale i tak pomocnik nie narzeka na brak gry. Matić uzbierał 26 występów i pomógł Sassuolo w osiąganiu przyzwoitych wyników (10. miejsce w tabeli). W umowie byłego gracza Manchesteru United czy Chelsea widnieje opcja automatycznego przedłużenia i jeżeli tylko nie wydarzy się katastrofa, powinien pozostać w szeregach „Nervoverdich”.

Roberto Gagliardini (Hellas Verona, 1994) - problemów z wywalczeniem nowej umowy albo miejsca w składzie innego zespołu nie powinien mieć również 31-letni pomocnik Hellasu. Chociaż miał trochę problemów z kontuzjami, kiedy tylko pojawiał się na boisku, gwarantował stały, solidny poziom. W trakcie swojej bogatej kariery nosił barwy między innymi Interu czy Atalanty i chociaż obecnie trudno wyobrazić go sobie w topowej ekipie, wciąż ma pakiet umiejętności ceniony przez szkoleniowców. Musi jedynie uważać na swoje zdrowie.

Lorenzo Pellegrini (AS Roma, 1996) - lata mijają, a 36-krotny reprezentant Włoch nieustannie stanowi ważny punkt w drużynie „Giallorossich”. W tym sezonie wziął udział w 31 spotkaniach, sześciokrotnie gnębiąc bramkarzy rywali i rozdając cztery asysty. Trudno jednak przewidzieć, jaka przyszłość czeka go latem. Mógłby zostać w Rzymie, ale wygasa jego kontrakt, a do tego klub niekoniecznie widzi dla niego miejsce. Sytuację chce więc wykorzystać Luciano Spalletti i przekonać na przenosiny do Juventusu. Jeżeli to się wydarzy, w Italii może być gorąco.

Paulo Dybala (AS Roma, 1993) - inne głośne nazwisko, które może pożegnać się z Romą to Argentyńczyk o polskich korzeniach. 32-latek leczy obecnie poważną kontuzję, ale nawet bez tego jego przyszłość pozostawała niepewna. Wiele doniesień sugeruje, że po długim czasie opuści Półwysep Apeniński i wybierze ofertę Boca Juniors. Giganci z jego ojczyzny od dawna ostrzą sobie zęby na jego podpis i z każdym kolejnym dniem wydaje się, że ich szansę rosną. Pozostanie w stolicy Włoch może nie być możliwe również dlatego, że władze klubu chciałyby obniżyć pensję Dybali. Gwiazdor będzie więc musiał podjąć trudną decyzję i to już niedługo.

Stephan El Shaarawy (AS Roma, 1992) - „il Faraone” w tym sezonie mocno obniżył loty. W 22 meczach trafił do siatki zaledwie raz - było to jeszcze w listopadzie w spotkaniu Ligi Europy z Midjtylland (2:1). Egipcjanin nigdy nie zdołał zrealizować swojego potencjału, ale dotychczas prezentował solidny poziom w Serie A i można było na niego liczyć. Wiek robi jednak swoje i 33-latek powoli musi się z tym godzić. Nie wiadomo zatem, czy „Giallorossi” dalej będą korzystać z jego usług. W styczniu pojawiły się doniesienia, że wielki powrót szykuje mu macierzysta Genoa.

Zeki Çelik (AS Roma, 1997) - Roma z pewnością chciałaby natomiast zatrzymać ważne ogniwo swojej defensywy w postaci bocznego obrońcy rodem z Turcji. Bieżąca kampania w wykonaniu 29-latka to 37 występów okraszonych golem i czterema asystami. Jeżeli nie uda się wynegocjować przedłużenia jego umowy, Çelik zapewne będzie mógł przebierać w ofertach. W ubiegłym roku wiele mówiło się o tym, że następnym przystankiem na jego drodze może być Premier League. Niewykluczone, że rzeczywiście dostanie okazję do pokazania umiejętności na Wyspach.

Andrea Belotti (Cagliari Calcio, 1993) - mistrz Europy z 2020 roku powoli zbliża się do końca swojej bogatej kariery. Najlepiej zawsze szło mu w drużynach, które nie walczyły o najwyższe cele, jak chociażby Torino, gdzie zapisał na swoim koncie 113 trafień. Być może właśnie dlatego przed sezonem sięgnęło po niego Cagliari. W barwach tej drużyny nie udało mu się jednak jeszcze zaistnieć. Wszystko przez kontuzję kolana, która od września nie pozwoliła mu na grę. Trudno ocenić, jakie przełożenie uraz będzie miał na przyszłość snajpera. Kibice na Półwyspie Apenińskim z pewnością nie mieliby nic przeciwko temu, by dostał szansę na odbudowanie formy.

Jesper Karlström (Udinese Calcio, 1995) - były zawodnik Lecha Poznań w Italii pokazuje klasę. Pod wodzą Kosty Runjaicia wyrósł na kluczowego gracza Udinese i gra praktycznie od deski do deski. W dodatku pełni funkcję kapitana zespołu. Mimo tego wciąż nie zdecydowano, czy jego umowa zostanie przedłużona. Wydaje się natomiast, że przy dobrej formie Szweda wykorzystanie opcji o prolongowaniu jej to tylko kwestia czasu. 30-latek w marcu może zagrać przeciwko Polsce w barażach o awans do mundialu.

Hassane Kamara (Udinese Calcio, 1994) - tak ważnej pozycji, jak Karlström, nie ma Iworyjczyk. W tym sezonie miał trochę problemów zdrowotnych, a nawet gdy był do dyspozycji trenera, nie zawsze mógł liczyć na miejsce w składzie. „Zebry” mogą związać się z nim na kolejny rok, ale 32-latek z pewnością nie jest graczem, którego nie da się zastąpić. Ma już tylko parę miesięcy na udowodnienie swojej przydatności.

Kingsley Ehizibue (Udinese Calcio, 1995) - co innego były młodzieżowy reprezentant Holandii. Kosta Runjaić uważa go za ważne ogniwo defensywy swojego zespołu i stawia na niego niemal w każdym spotkaniu. 30-latek w trwających rozgrywkach uzbierał już 27 występów i nie zanosi się na to, by jego minuty miały zostać zredukowane. Można się zatem spodziewać, że otrzyma ofertę przedłużenia swojej umowy, która wygasa wraz z końcem bieżącej kampanii.

***

Wygasające kontrakty z LaLigi

***

Christian Kabasele (Udinese Calcio, 1991) - podobnie ma się rzecz w przypadku 35-letniego stopera, który pojawił się w Udine w 2023 roku. Po dwóch sezonach z ograniczoną liczbą minut w końcu zaczął odgrywać ważniejszą rolę i teraz stał się zawodnikiem pierwszego składu na dobre. Belg, który może się pochwalić występami w Premier League z Watfordem, regularnie zajmuje miejsce na środku obrony, a co więcej prezentuje niezłą skuteczność (trzy gole). Wydaje się, że w jego przypadku czas się zatrzymał.

Lameck Banda (US Lecce, 2001) - reprezentant Zambii w 2022 roku dostał szansę od losu i przeniósł się z izraelskiego Maccabi Petah Tikva do Lecce. Oczywiście trudno mówić, by wziął szturmem Serie A, ale poniżej pewnego poziomu nie schodzi. W tym sezonie 25-latek występujący na skrzydle może się pochwalić trzema trafieniami i taką samą liczbą asyst. Na wielki transfer raczej nie ma co liczyć, ale powinien dostać angaż we włoskiej ekstraklasie lub w nieco słabszej lidze.

Ylber Ramadani (US Lecce, 1996) - klubowy kolega Filipa Marchwińskiego może wystąpić w meczu barażowym o mundial przeciwko Polsce, ale latem oprócz ewentualnego udziału w wielkiej imprezie musi również myśleć o przyszłości. Etatowy defensywny pomocnik Lecce wciąż nie wie bowiem, czy jego kontrakt zostanie przedłużony. Wydaje się jednak, że jego pozycja w zespole jest na tyle mocna, że będzie to jedynie formalność.

Henrikh Mkhitaryan (Inter Mediolan, 1989) - rywal Piotra Zielińskiego w walce o skład Interu w ostatnich miesiącach pokazywał już nieco mniej magii, do której przyzwyczaił fanów w Italii. Cristian Chivu jeszcze do niedawna uważał go za podstawowy wybór, ale problemy ze zdrowiem i parę kontuzji zmieniło sytuację. Ormianin w ubiegłym sezonie nosił się z zamiarem zakończenia kariery, ale zdecydował się ją kontynuować. Niewykluczone, że teraz myśli o odwieszeniu butów na kołek wygrają z pasją do futbolu byłego gwiazdora Borussii Dortmund, Arsenalu czy Manchesteru United.

Yann Sommer (Inter Mediolan, 1988) - szwajcarski weteran w bramce „Nerazzurrich” może powoli rozglądać się za nowym klubem. Mimo tego, że ma pewne miejsce w składzie ekipy zmierzającej po Scudetto, podjęto decyzję o nieprzedłużeniu jego wygasającego kontraktu. Co dalej? Tego chyba nie wie nawet sam golkiper. Poza Interem ma na koncie również występy dla Bayernu Monachium czy Borussii Mönchengladbach, więc tam, gdzie się pojawi, zagwarantuje ogromne doświadczenie.

Francesco Acerbi (Inter Mediolan, 1988) - kolejny mistrz Europy z 2020 roku w tym gronie. Acerbi mający na karku 38 lat w zasadzie nie musi już nic nikomu udowadniać. Jeszcze przed startem rozgrywek mówiło się o tym, że podąży za Simone Inzaghim do Al-Hilal, ale pozostał na Stadio Giuseppe Meazza. Wciąż sporadycznie pojawia się na murawie, ale najczęściej przesiaduje na ławce i wciela się w mentora dla młodszych zawodników oraz dobrego ducha drużyny. Wydaje się, że zbliża się do końca przygody z Interem.

Dušan Vlahović (Juventus, 2000) - serbski snajper znajduje się obecnie w bardzo dziwnym położeniu. Wróżono mu między innymi transfer do FC Barcelony, ale na ten moment wydaje się, że nie ma szans na zostanie następcą Roberta Lewandowskiego. W dodatku pauzował od grudnia do połowy marca ze względu na uraz. 26-latek najprawdopodobniej przedłuży więc swoją umowę ze „Starą Damą”. Klub liczy na jego odbudowanie, bo sprzedaż napastnika bardzo pomogłaby w uzdrowieniu funduszy, które ostatnio nie są w najlepszym stanie.

Filip Kostić (Juventus, 1992) - na pozostanie w Turnie nie ma natomiast zbyt wielkich szans starszy rodak Vlahovicia. 33-latek w bieżącej kampanii dostał zaledwie 516 minut na pokazanie swoich umiejętności, co nie zawsze mu wychodziło. Nicolò Schira donosił niedawno, że bocznym pomocnikiem interesuje się Benfica. W Portugalii Kostić mógłby podnieść z dołka swoją karierę.

Sergi Roberto (Como 1907, 1992) - wychowanek FC Barcelony w zespole Cesca Fàbregasa nie zawsze może liczyć na pierwszy skład. W jego przypadku wiele może zależeć od tego, jak zakończy się sezon Como. Rewelacja tej kampanii Serie A zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli i ma spore szanse na awans do Ligi Mistrzów. Gdyby tak się stało, do drużyny zapewne dołączyliby nowi piłkarze i dla 34-latka mogłoby zabraknąć miejsca.

Alberto Moreno (Como 1907, 1992) - w podobnej sytuacji znajduje się jego rodak, który może się pochwalić zdobyciem Ligi Mistrzów w barwach Liverpoolu. Boczny obrońca uzbierał w trwających rozgrywkach tylko 17 występów, najczęściej oglądając spotkania z ławki rezerwowych. Moreno mający na karku już 33-lata musi liczyć się z tym, że klub znajdzie kogoś młodszego na jego pozycję.

Nahuel Estévez (Parma, 1995) - ten defensywny pomocnik stanowił o sile drugiej linii Parmy od 2022 roku. Pomógł zasłużonej drużynie między innymi po spadku do Serie B, odgrywając ważną rolę w wywalczeniu awansu do elity już po 12 miesiącach. Wszystko ma jednak swój koniec i niewykluczone, że 30-latek pożegna się z drużyną. Jeszcze na początku rozgrywek regularnie wychodził na boisko w pierwszym składzie, ale w ostatnich tygodniach jego rola została zredukowana.

Sead Kolašinac (Atalanta, 1993) - były gracz Arsenalu, Schalke 04 czy Olympique Marsylia ostatnie lata spędził w Bergamo, gdzie jego umiejętności wciąż są wysoko cenione. Coraz gorzej prezentuje się jednak jego karta zdrowia. Tę kampanię zaczynał dopiero w listopadzie ze względu na poważną kontuzję kolana odniesioną jeszcze w kwietniu. To właśnie podatność na urazy może stanowić znak zapytania przy decyzji o ewentualnym przedłużeniu jego kontraktu.

Marten de Roon (Atalanta, 1991) - trudno natomiast wyobrazić sobie, by Atalanta nie chciała zatrzymać kluczowego pomocnika. Holender mimo 34-lat jest absolutnie niezastąpioną postacią w ekipie prowadzonej przez Raffaele Palladino. Zagrał w 41 meczach, w których dwa razy trafiał do siatki i posłał trzy ostatnie podania. De Roon może nie ma oszałamiających liczb, ale w Serie A niewielu jest piłkarzy, którzy mogliby mu dorównać pod względem szybkości myślenia. Aż dziw bierze, że nie jest już powoływany do reprezentacji.

Davide Zappacosta (Atalanta, 1992) - 14-krotny reprezentant Italii może i nie podbił Premier League w barwach Chelsea, ale w ojczyźnie ma wyrobioną markę. Mimo wieku pozostaje pewnym punktem drużyny z Bergamo i wielu młodszych zawodników może tylko pomarzyć o dorównaniu mu poziomem. Nawet jeżeli „La Dea” uzna, że czas na znalezienie jego następcy, nie powinien mieć problemu ze znalezieniem nowego klubu w Serie A. Kto wie, może przejdzie nawet do silniejszego zespołu?

Remo Freuler (Bologna, 1992) - Szwajcar także udowadnia, że wiek to tylko liczba. Gdyby nie on, Bologna raczej nie zajmowałaby obecnie dziewiątego miejsca w tabeli włoskiej ekstraklasy i nie walczyłaby w Lidze Europy. Szwajcar może się pochwalić 30 występami w tym sezonie, a do tego w dalszym ciągu zachwyca w narodowych barwach. Półwysep Apeniński to jego miejsce na ziemi i zaskoczeniem byłoby, gdyby po zakończeniu rozgrywek opuścił ten kraj.

Pedro (Lazio, 1987) - lista sukcesów skrzydłowego, który w przyszłym roku będzie obchodził 40. urodziny, może robić wrażenie. Ma na koncie mistrzostwo świata, Europy i trzy puchary Ligi Mistrzów oraz sześć tytułów ligowych zdobytych na hiszpański i angielskich boiskach. Dzisiaj też pokazuje przebłyski dawnej wielkości, ale najczęściej robi to jako rezerwowy. Piłkarz ogłosił już, że po sezonie odejdzie z rzymskiego klubu. Następny, być może ostatni etap kariery zawodniczej, spędzi gdzie indziej.

Elseid Hysaj (Lazio, 1994) - Albańczyk już przygotowuje się z reprezentacją do baraży o być może jedyny występ na mundialu w swojej karierze. Nadchodzące lato może być dla niego ważne również dlatego, że w dalszym ciągu nie przedłużono jego umowy. Szanse na to nie są najwyższe. Mimo tego, że Maurizio Sarri osobiście odpowiadał za sprowadzenie go do „Wiecznego Miasta”, w tym sezonie daje mu niewiele minut. Obrońca po raz ostatni wybiegł na boisko 7 stycznia. Był to jeden z zaledwie czterech występów zawodnika.

Juan Jesus (Napoli, 1991) - innym weteranem, który niekoniecznie może liczyć na angaż w Serie A po letnich przetasowaniach jest Juan Jesus. Stoper „Azzurrich” najlepszy okres ma już dawno za sobą, chociaż Antonio Conte nie rezygnuje z wystawiania go w pierwszym składzie w wielu spotkaniach. Pobyt Brazylijczyka w Neapolu przypadł na świetny okres, zwieńczony dwoma Scudetto. Nawet jeżeli pożegna się z drużyną, fanatyczni kibice z pewnością pożegnają go z należytymi honorami.

Leonardo Spinazzola (Napoli, 1993) - przypadek bocznego obrońcy Napoli jest zgoła odmienny. O ile klub ma już pracować nad zaoferowaniem mu nowego kontraktu, tak o jego zatrzymanie może być trudno. Parol na mistrza Europy z 2020 roku zagiął bowiem Juventus. Doświadczenie Spinazzoli przydałoby się obu drużynom, więc prawdopodobnie będą walczyć o jego usługi aż do momentu, gdy on sam zdecyduje, gdzie chce kontynuować piłkarską przygodę.

Luka Modrić (Milan, 1985) - gdyby Chorwat wypuścił własną markę wina, śmiało mógłby je reklamować swoją twarzą i to nie tylko ze względu na rozpoznawalność. Był na tyle głodny wielkiego futbolu, że po latach spędzonych w Realu Madryt na swój następny klub wybrał AC Milan. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo 40-latek udowadnia, że klasa nie ma terminu przydatności. „Rossoneri” ogłosili już, że postarają się o przedłużenie jego umowy o kolejny rok. Chyba nikogo nie zdziwiłoby, gdyby utrzymał świetną formę jeszcze przez pięć. 

***

Pozostali piłkarze z wygasającymi umowami w Serie A

Daniele Sommariva (Genoa),

Justin Bijlow (Genoa),

Stefano Sabelli (Genoa),

Caleb Ekuban (Genoa),

Junior Messias (Genoa),

Federico Ceccherini (Cremonese),

David Okereke (Cremonese),

Matteo Bianchetti (Cremonese),

Marco Silvestri (Cremonese),

Nicolas (Pisa),

Gabriele Piccinini (Pisa),

Arturo Calabresi (Pisa),

Saba Sazonow (Torino),

Zanos Savva (Torino),

Giacomo Satalino (Sassuolo),

Filippo Romagna (Sassuolo),

Junior Ajayi (Hellas Verona),

Giacomo Toniolo (Hellas Verona),

Pol Lirola (Hellas Verona),

Jean-Daniel Akpa Akpro (Hellas Verona),

Simone Perilli (Hellas Verona),

Leonardo Pavoletti (Cagliari Calcio),

Daniele Padelli (Udinese Calcio),

Jasper Samooja (US Lecce),

Thórir Jóhann Helgason (US Lecce),

Antonino Gallo (US Lecce),

Raffaele Di Gennaro (Inter Mediolan),

Stefan de Vrij (Inter Mediolan),

Matteo Darmian (Inter Mediolan),

Abdelhamid Sabiri (Fiorentina),

Luca Lezzerini (Fiorentina),

Carlo Pinsoglio (Juventus),

Mauro Vigorito (Como 1907),

Francesco Rossi (Atalanta),

Berat Djimsiti (Atalanta),

Kevin Bonifazi (Bologna),

Charalampos Lykogiannis (Bologna),

Lorenzo De Silvestri (Bologna),

Toma Bašić (Lazio),

Pietro Terracciano (Milan).