Cantona: Ta historia mnie ukształtowała

4 tygodnie temu Cantona: Ta historia mnie ukształtowała
fot. Ardfern - Wikipedia

Były gwiazdor Manchesteru United i reprezentacji Francji, Éric Cantona, opowiedział o korzeniach swojej rodziny.

Znany ze swoich barwnych wypowiedzi 52-latek opublikował za pośrednictwem portalu „The Players' Tribune” wpis, w którym opowiedział o korzeniach swojej rodziny, która na początku minionego wieku musiała uciekać z Hiszpanii.

Francuz poruszył także kwestię dołączenie do organizacji prowadzonej przez Juana Matę, czyli „Common Goal”.

Oto fragmenty jego tekstu.

- Futbol nadał sens mojemu życiu. Wierzę również w to, że twoja historia, twoje życie, twoja egzystencja także nadaje futbolowi głębszy sens. Chcę wam dziś opowiedzieć o historii, która wcześniej nie ujrzała światła dziennego, a to właśnie ona mnie najbardziej ukształtowała.

- Mój dziadek walczył w wojnie domowej. Przez długi okres był poszukiwany. Miał tylko kilka minut na ucieczkę. Aby się uratować, musiał dostać się do Francji. Najpierw jednak trzeba było pokonać Pireneje. Nie miał nawet czasu się pożegnać. Zabrał ze sobą tylko swoją narzeczoną, która bez wahania chciała za nim podążać. To była moja babcia. Zostawili na miejscu wszystko: rodzinę, przyjaciół, cały dobytek. Uciekli oboje.

- Następnie trafili do obozu dla uchodźców. Tam zaczęli od nowa swoje życie. Otrzymali pracę, jaka przysługiwała imigrantom. W takim przypadku nie można wybrzydzać: idziesz tam, gdzie musisz. Zapracowali na swoje życie, a po jakimś czasie na świat przyszła moja mama. Tę historię mam w genach. To ona mnie ukształtowała. Bardzo często o tym myślę.

- Kiedy w 2007 roku okazało się, że ktoś odnalazł zdjęcia z okresu wojny domowej, bez namysłu ruszyłem z żoną do Nowego Jorku, gdzie odbyła się wystawa. Podczas oglądania fotografii ujrzałem moją babcię. Nie byłem jednak do końca przekonany, czy to ona.

- Później ta cała kolekcja została przetransportowana do Francji, na jej ponowne obejrzenie zabrałem swoją mamę, by o to zapytać. Potwierdziła moje przypuszczenia i dodała. To było niesamowite. Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby plan ucieczki mojego dziadka się nie powiódł.

- Moi pradziadkowie ze strony ojca również byli imigrantami. Przenieśli się z mojej ojczyzny do Sardynii ze względu na biedę. W 1914 roku mój pradziadek został powołany do wojska, aby służyć podczas wojny. Tam odniósł wiele obrażeń, przez które miał później problemy z oddychaniem. Ostatecznie jednak z tego wyszedł i został budowniczym. Wybudował dom dla moich rodziców i właśnie w nim dorastałem.

- To jest moja rodzina. To moja historia. To moja dusza. W zeszłym roku kupiłem posiadłość w Sardynii, by wrócić do korzeni mojej rodziny. Zawsze będę jednak kochał Marsylię.

- Ludzie często pytają mnie, dlaczego tak dobrze grałem w piłkę, to odpowiadam im, że to dzięki moim przodkom. Futbol nadał sens mojemu życiu. Prawie nigdy nie wypowiadałem się na temat życia moich dziadków. To było dla mnie bardzo trudne.

- Biedne okolice potrzebują piłki tak, jak piłka biednych okolic. Właśnie dlatego dołączyłem do akcji „Common Goal”. Przystąpiło do niej już ponad 60 piłkarzy. Wszyscy niezależnie od stanu majątkowego i innych historii, powinniśmy znajdywać radość z tej gry. Futbol powinien być dla ludzi.

- O co chodzi w piłce, jeśli nie o wolność? O co chodzi w życiu, jeśli nie o wolność? Myślę, że wszyscy możemy zrobić więcej dla ludzkości.

- Wiecie, co zrobiłem, kiedy odszedłem od futbolu? Przeprowadziłem się do Barcelony, czyli do miasta, z którego w 1939 roku uciekli moi dziadkowie — zakończył 52-latek. 


ŹRÓDŁO
The Players' Tribune
TAGI: Éric Cantona Francja
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.