Football Manager 2014 - my już graliśmy!

3 lata temu
Kolejna odsłona popularnej serii Football Manager | Fot. SI Games

Przełom października i listopada to dla wszystkich fanów wirtualnej piłki kopanej okres szczególny. W tym bowiem czasie firma Sports Interactive zwykła wypuszczać kolejne edycje swojego flagowego produktu – Football Managera.

Tak jest też i w tym roku, gdyż na dzień 31 października przewidziana została premiera nowej odsłony gry, opatrzonej numerem 2014. Zapewne niewiele jest osób zaznajomionych z rynkiem elektronicznej rozgrywki, którzy nie wiedzieliby czym owa gra jest i jakie niesie ze sobą możliwości. Tym, którzy jednak jakimś sposobem nie kojarzą popularnego FM-a, scharakteryzujemy go w kilku słowach. Jest to gra, dzięki której możemy wcielić się w postać menedżera piłkarskiego, objąć dowolnie wybrany klub i, korzystając ze swej wiedzy piłkarskiej, poprowadzić go do sukcesów w rodzimej lidze oraz na arenie międzynarodowej. Kluczowe jest w tym przypadku słowo „menedżer”, ponieważ gra tworzona jest na Wyspach Brytyjskich, gdzie zresztą ma najwięcej zwolenników i to właśnie stamtąd twórcy czerpią wzorce prowadzenia klubu piłkarskiego. Dlatego też w grze mamy możliwość między innymi jednoosobowego decydowania o polityce transferowej klubu, co jest charakterystyczne właśnie dla piłki brytyjskiej.

Przejdźmy już jednak do najnowszej odsłony Football Managera. Zgodnie z zapowiedziami twórców i szeroko zakrojonej akcji marketingowej, w tym roku nie powinniśmy się spodziewać jakichś rewolucyjnych zmian w samej rozgrywce. Brytyjskie studio SI Games skupiło się bardziej na dopracowywaniu tego, co już w grze jest obecne oraz na tym, by stała się ona jeszcze bardziej przejrzysta – zwłaszcza dla nowych graczy, którzy dopiero od tego roku rozpoczną swoją przygodę z FM-em. Jednak mimo dość minimalistycznego podejścia twórców do zmian, nadal mogą oni pochwalić się wprowadzeniem blisko tysiąca mniejszych bądź większych udogodnień, a jednymi z najciekawszych są bez wątpienia zapowiadana zmiana sposobu ustalania taktyki gry zespołu oraz przeprowadzania negocjacji transferowych między klubami. Dużą uwagę twórcy zwracali również na udoskonalony silnik rozgrywanych spotkań, a także większą przejrzystość samej rozgrywki, dzięki lepszemu przedstawieniu wielu poszczególnych opcji. Jak owe zmiany prezentują się w rzeczywistości? Postanowiliśmy to sprawdzić na podstawie wersji BETA gry i po spędzeniu z nią kilkudziesięciu godzin, mamy na to pytanie jednoznaczną odpowiedź.


Początek rozgrywki, czyli witaj w klubie!
 

 

Jedną z pierwszych pozytywnych nowości, którą zauważymy, jest możliwość wyboru ulubionej formacji, a także miejsca urodzenia w ekranie tworzenia menedżera. Zaraz po objęciu przez nas klubu i de facto rozpoczęciu rozgrywki, w oczy rzuca się bardzo prosty i przejrzysty interfejs. Wszystkie opcje są rozłożone w sposób przemyślany i intuicyjny, do tego stopnia, że nie musimy zbytnio szukać konkretnej funkcji.

Sporą renowację przeszła skrzynka wiadomości. Większością spraw możemy kierować właśnie z tego miejsca, do podjęcia poszczególnych decyzji wystarczy tak naprawdę pojedyncze kliknięcie myszą. Nie musimy już przekopywać się przez masę opcji, by dojść do interesującej nas informacji – wszystko podane jest razem, na jednym ekranie w prosty i przejrzysty sposób. Poszczególne wiadomości są odznaczone odpowiednimi kolorami, co pozwala nam na szybkie zapoznanie się z najbardziej podstawowymi sprawami.
 


 

Tradycyjnie na samym początku rozmawiamy z prezesem, asystentem i sztabem szkoleniowym między innymi o priorytetach, na których musimy oprzeć naszą pracę czy wysokości budżetu transferowego i płacowego. Nie podoba się Wam, że zarząd odrzucił Waszą prośbę o większe pieniądze na transfery? Spokojnie, teraz możecie pożalić się mediom. W interakcji z zarządem możemy także poprosić o możliwość zmiany stylu gry zespołu. Od teraz nic nie stoi na przeszkodzie w zrobieniu „drużyny drwali” z Barcelony. Można także zaproponować, by nasi współpracownicy otrzymywali większe wynagrodzenie niż do tej pory. Jeżeli zarząd się zgodzi, mamy szansę zatrudnienia trenerów wyższej klasy. Nowością jest pierwsze spotkanie z zawodnikami, o którego zorganizowanie możemy poprosić asystenta. Witamy się z zespołem i od razu istnieje możliwość podniesienia lub obniżenia morale zespołu. Nie należy narzucać zbyt ambitnych celów, bo może to spowodować znaczne obniżenie zadowolenia zawodników.

Jeżeli jesteśmy już przy piłkarzach, warto zwrócić uwagę na to, iż pojawiły się nowe opcje w ekranie wyboru składu. Możemy od teraz filtrować listę zawodników również tak, by pojawili się na niej tylko środkowi defensywni pomocnicy oraz środkowi ofensywni pomocnicy. Niby mała rzecz, a cieszy. Kolejna kwestia, która z pewnością ułatwi rozgrywkę, to możliwość podświetlenia kluczowych atrybutów dla danej pozycji w ekranie zawodnika. Z pewnością bardziej doświadczeni gracze nie będą z tego korzystać, jednak dla tych, którzy nie są w tak dużym stopniu zaznajomieni z rozgrywką, z pewnością będzie to bardzo pomocne.


Wirtualna Tiki-taka
 

Gdy skompletowaliśmy już zespół, pora przejść do wyboru odpowiedniej taktyki. W ten właśnie sposób przechodzimy do modułu, który doczekał się największych zmian w grze. Całkowicie zniknęły bowiem popularne suwaki, które były kojarzone z serią od początku jej powstania. Na ich miejscu pojawiły się polecenia w formie okienek, które przedstawiają poszczególne rozwiązania taktyczne.



 

Tak jak w poprzedniej wersji gry, mamy możliwość wyboru mentalności naszego zespołu oraz stylu gry, który będziemy prezentować. Nowości rozpoczynają się w ekranie poleceń drużynowych, gdzie mamy do czynienia ze wspomnianymi okienkami. Zostały one podzielone na 5 grup – posiadanie piłki, przemieszczanie w ataku, formacja, obrona, ogólne. W każdej grupie znajdziemy kilka poleceń, których wybór wykrystalizuje taktykę, jaką nasz zespół będzie realizował na boisku. Żeby ułatwić nam życie, po wyborze odpowiedniego polecenia, od razu podświetla się ono na zielono, a te, które kolidowałyby z naszym wyborem, zaznaczone są kolorem czerwonym. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której nakazalibyśmy naszej defensywie jednocześnie wychodzić wysoko pod przeciwnika oraz cofnąć się w głąb pola karnego.

Podobnie wygląda sprawa dostosowywania indywidualnych poleceń dla poszczególnych piłkarzy. Po wyborze roli, jaką ma spełniać na boisku oraz zadań defensywnych bądź ofensywnych, również przechodzimy do wyboru kilkunastu poleceń, które mają stworzyć obraz jego przyszłej gry. Możliwości jest kilkanaście - możemy przykładowo przekazać naszemu podopiecznemu, by trzymał się bocznej linii boiska bądź też by starał się za każdym razem schodzić w głąb pola karnego.
 


Nowy, zdecydowanie uproszczony moduł taktyczny już po pierwszych zapowiedziach wzbudzał najwięcej kontrowersji w środowisku graczy. Ci bardziej doświadczeni zarzucali twórcom, iż idą na łatwiznę niepotrzebnie spłycając i ułatwiając rozgrywkę. Jest w tym na pewno wiele racji – ludzie odpowiedzialni za grę ewidentnie chcą przypodobać się nowym graczom, którzy do tej pory nie mieli kontaktu z tak skomplikowaną rozgrywką. A do tego, że Football Manager jest grą trudną przekonywać nikogo nie trzeba. Z drugiej jednak strony dostrzec można wiele pozytywów tego rozwiązania. Dużo łatwiej jest bowiem obecnie skonstruować taktykę, która będzie odzwierciedlać nasze preferencje. Gra przestała być zrozumiała jedynie dla tak zwanej „elity” graczy, którzy potrafią godzinami analizować poszczególne rozwiązania taktyczne. Wszystko wydaje się obecnie bardziej przejrzyste i nie straszy już mnogością opcji. Gracze, którzy są z serią już od lat zapewne będą czuć się trochę zawiedzeni, jednak wielu pozostałych będzie wdzięcznych twórcom za ułatwienie im życia.


Trening czyni mistrza!


Kolejnym elementem gry, który doczekał się zmian, jest trening. Co prawda nie ma ich wiele i nie dotyczą one głównego aspektu modułu, jednak trzeba oddać twórcom, iż włożyli dużo starań w to, by wyglądał on, zresztą jak cała gra, bardziej przemyślanie, a interesujące nas informacje znajdowały się na jednym ekranie. W przypadku treningu otrzymaliśmy do dyspozycji sekcję „ogólne”, gdzie możemy prześledzić, na co w głównej mierze kładziemy nacisk podczas ćwiczeń. Ponadto pojawiły się między innymi wykresy zadowolenia z danego reżimu treningowego, przygotowania fizycznego zespołu, a także zestawienie mówiące nam o tym, jacy zawodnicy solidnie pracują na treningach, a jacy do zajęć się nie przykładają. Mówiąc krótko – wszystko podane jest nam jak na tacy w bardzo przystępnej formie.



 

Poza tym, co właśnie omówiliśmy, większych zmian w treningu nie uświadczymy. Nadal ustalamy, jaki konkretny rodzaj ćwiczeń będzie obowiązywał w danym tygodniu. Ponadto, wciąż mamy możliwość stworzenia indywidualnego programu treningowego dla poszczególnych zawodników – możemy także poprosić, by spróbowali nauczyć się wybranego przez nas zagrania.
 

Kup, sprzedaj i rządź


To, co najbardziej elektryzuje wszystkich wirtualnych menadżerów to oczywiście transfery. W nowym Football Managerze na tym polu wiele do powiedzenia ma dyrektor sportowy. Możemy stworzyć listę niechcianych i perspektywicznych zawodników, a także będących naszymi celami transferowymi. Dyrektor sportowy zajmie się wtedy ich: sprzedażą, wypożyczeniem lub kupnem. Do jego obowiązków nie należy jednak tylko pozbywanie się piłkarzy z klubu. Opracowuje on również rekomendacje dotyczące wyróżniających się grajków w formie szczegółowych raportów, po przeczytaniu których możemy zdecydować się na złożenie oferty.

Decydując się już na jakiegoś zawodnika, rozpoczynamy negocjacje z jego drużyną. Nie musimy już czekać kilka dni na odpowiedź dotyczącą postawionych przez nas warunków, gdyż w najnowszej edycji Football Managera rokowania prowadzone są w czasie rzeczywistym. Kiedy w końcu dojdziemy do konsensusu i obie strony będą zadowolone, składamy oficjalną ofertę. Niemniej nie oznacza to załatwienia sprawy. Kluby czasem potrafią po kilku dniach się rozmyślić i odrzucić uzgodnioną wcześniej ofertę, żądając korzystniejszych warunków.  Miłą nowinką jest również możliwość poproszenia naszego kapitana o powitanie nowego zawodnika w zespole. Ma on wtedy za zadanie wprowadzić go w zespół i pokazać klub.



 

Wracając jeszcze do niechcianych zawodników, mamy możliwość szybkiego ustalenia, co z nimi zrobić. Możemy sprzedać ich za nominalną wartość, 50%, każdą cenę lub zwolnić. Jest to duże ułatwienie pozwalające zaoszczędzić wiele czasu potrzebnego na zmianę wszystkich ustawień. Jeżeli nasi podopieczni nie wzbudzają zainteresowania innych zespołów, dyrektor sportowy doradzi nam, jak to zmienić.

Dużo ułatwienie nastąpiło również w kwestii przedłużania umów. Wiadomości o kończących się kontraktach zawodników w formie małych okienek obok nazwisk są również odnośnikami przenoszącymi nas do miejsca, w którym możemy negocjować umowy. Nie potrzeba już wchodzić w profil piłkarza, by związać go na dłużej z klubem. W trakcie negocjacji umowy dostajemy informacje na temat indywidualnego prowadzenia rozmów przez agentów piłkarza. Jest to o tyle przydatne, iż wiemy na ile możemy sobie pozwolić, nim powiedzą „pas”.


Dobry scouting to podstawa


Pewne odświeżenie wyglądu nastąpiło również w ekranie scoutingu. Poszczególne ekrany (zadania, wiedza i scouci) zostały pogrupowane, a w centralnym punkcie widnieje mapa świata z przedstawionym poziomem wiedzy naszego klubu dotyczącej danego regionu. Mamy również możliwość szybkiego przejścia do zestawienia raportów na temat występów naszych zawodników w swoich reprezentacjach oraz na wypożyczeniach. Poza tym, nie zmieniło się wiele. Scouci mają możliwość przeszukiwania świata w zależności od znajomości zagranicznych lig. Nasza Pogoń Szczecin na początku rozgrywki mogła pochwalić się jedynie 6% znajomości światowych rozgrywek, głównie skupiając się na Europie Wschodniej skąd pochodziło aż 28% naszej wiedzy. Możemy ją naturalnie poszerzać wysyłając naszych szperaczy w nieznane dotąd miejsca. Także zatrudnienie współpracowników znających się na wielu państwach może znacząco uwydatnić nasze możliwości scoutingu.



 

Raporty na temat polecanych zawodników, przedstawiane nam przez naszych współpracowników są w tym roku bardziej rozbudowane – od razu bowiem otrzymujemy dostęp do między innymi takich informacji jak: wielkość CA i PA, wycena, wysokości kontraktu, możliwości zatrudnienia oraz krótka opinia.


O interakcji słów kilka


Jeżeli chodzi o interakcje z zawodnikami, to nie zmieniło się zbyt wiele. Dodano co prawda kilka nowych kwestii, jak na przykład możliwość pochwalenia piłkarza za „pozytywną promocję klubu”, ale mechanizm rozmowy z pojedynczym grajkiem czy całym zespołem pozostaje ten sam.Nieco lepiej prezentują się konferencje prasowe. Dodano wiele nowych pytań, co sprawia, że nie są one już tak nudne jak do tej pory. Nie musimy również zmieniać okna, kiedy chcemy w niej uczestniczyć. Wszystkich odpowiedzi udzielamy bezpośrednio z pozycji skrzynki wiadomości. Ponadto zauważyliśmy większą aktywność w kontaktach między menedżerami. Częściej niż w poprzednich edycjach dochodzi do wymiany zdań, czy to dotyczącej stylu gry zespołu czy chociażby prowadzonej polityki transferowej. Jest to zmiana jak najbardziej na plus, gdyż sam świat gry staje się bardziej dynamiczny, a co za tym idzie – ciekawszy.



 

Piłkarskich emocji nadszedł czas


W końcu dochodzimy do głównego aspektu tej gry, a mianowicie do rozgrywanych spotkań. Od samego początku wprowadzenia trybu 3D, a więc od wersji 2009, jest on systematycznie poprawiany. Twórcy z roku na rok chwalą się, iż wzbogacili boiskowe poczynania o nowe animacje, a sam mecz powinien coraz bardziej przypominać ten, który możemy obejrzeć na ekranach naszych telewizorów. Tak jest oczywiście i w tym roku. Piłkarze zachowują się bardziej naturalnie, a konstruowanie akcji nie przypomina już ślizgawki na lodowisku. Nawet kibice doczekali się nowych animacji – nie stoją już bezczynnie na trybunach, u wielu z nich możemy zaobserwować nawet falujące szaliki czy też ruchy świadczące o próbie prowadzenia dopingu. Do dyspozycji mamy również nową kamerę „close”, która zapewne znajdzie zwolenników u graczy, którzy lubią na wszystko spoglądać z bliska. Poza tym w każdej wybranej kamerze mamy możliwość przybliżenia bądź oddalenia obrazu za pomocą rolki w myszy.



 

Jeśli chodzi o sam silnik meczowy, to, z racji tego, iż udostępniona została na razie tylko wersja BETA gry, czasem dochodzi do dziwnych sytuacji mijania się z piłką obrońców (a nawet samych bramkarzy) czy też niczym nieuzasadnionych wybić poza pole karne. Zawodnikom zdarza się również w różnych dziwnych momentach po prostu stanąć. Niemniej jednak warto pamiętać, że do premiery Football Managera zostało jeszcze kilka dni, więc twórcy mają jeszcze czas na dopracowanie szczegółów. Zresztą Miles Jacobson, szef Sports Interactive, co jakiś czas chwali się za pośrednictwem serwisu Twitter o coraz większej liczbie naprawionych błędów. Rzecz jasna, poza trybem 3D mamy możliwość oglądania spotkań również w widoku nieśmiertelnych kulek.


Football Manager 2014 – jaki jest?


Nowa odsłona Football Managera zapowiada się bardzo ciekawie. Tym razem nie mamy do czynienia z rewolucją, a bardziej z precyzyjnym szlifem, który sprawia, iż wiele aspektów rozgrywki wygląda o wiele lepiej. Nie trudno oprzeć się wrażeniu, iż twórcy przede wszystkim skupili się na lepszej prezentacji gry. Wiele potrzebnych nam wiadomości podane jest w formie jednego ekranu bądź informacji w skrzynce odbiorczej, dzięki czemu nie musimy przekopywać się przez tabuny tekstu, by dotrzeć do tego, czego szukamy. Dużo prostszy moduł taktyczny z pewnością znajdzie swoich zwolenników, jak i przeciwników. Twórcy postanowili również na pełną współpracę z platformą Steam. Za jego pomocą możemy chociażby dzielić się: logami, skórkami, koszulkami, zdjęciami, a nawet wyzwaniami, które tworzyć można w oficjalnym edytorze.

Gra oczywiście nie jest wolna od kilku błędów, zwłaszcza w trybie 3D, jednak to powinno się zmienić przy okazji wydawania oficjalnych łatek. Największy zauważony przez nas mankament gry dotyczy researchu naszej rodzimej ligi. Nierzadko bowiem dochodziło do dziwnych, nierealistycznych sytuacji, jak na przykład wypożyczenia Michała Żyro z Legii Warszawa do Podbeskidzia Bielsko-Biała. Poza tym rozgrywka w polskiej lidze nie jest odpowiednio zbalansowana. Są sezony, gdy prym wiodą drużyny typu Legia, Wisła czy Lech, jednak zdarzają rozstrzygnięcia niewiarygodne. Prowadząc Pogoń w pierwszym sezonie gry byliśmy świadkami jak mistrzem Polski zostaje Ruch Chorzów, podczas gdy z ligą pożegnać się musiały Legia i Jagiellonia. Nie mówiąc już o tym, iż w trakcie rozgrywki z pracą pożegnali się tacy trenerzy jak: Franciszek Smuda, Jan Urban, Mariusz Rumak czy Adam Nawałka.

Niemniej jednak nasza ostateczna opinia jest jak najbardziej pozytywna. Gra na tę chwilę zapowiada się fantastycznie. Wszystko jest doskonale przemyślane i może to być jeden z najlepszych FM-ów ostatnich lat. Jest jeszcze oczywiście wiele innych ciekawych opcji, o których nie chcemy teraz mówić, by nie popsuć Wam zabawy. Z pewnością po wprowadzeniu kilku poprawek możemy mieć do czynienia z arcydziełem, przy którym będziemy przesiadywać długimi godzinami.


Autorzy: Szymon Kąkol i Dawid Kurowski.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Football Manager 2014 Recenzja
Zobacz również
PRZEDSPRZEDAŻ: FM 2014
3 lata temu  
0
Archiwalne
PRZEDSPRZEDAŻ: FM 2014
3 lata temu  
0
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.