Messi nagrodzony za to, że jest Messim - Złota Piłka właśnie straciła prestiż

3 lata temu
Lionel Messi (z prawej) z nagrodą dla najlepszego piłkarza mistrzostw świata | fot. The Independent

Świat się skończył, najlepszym zawodnikiem mistrzostw świata nie wybrano gościa, ktory za uszy ciągnął Kolumbię aż po ćwierćfinał, żadnego z niesamowitych bramkarzy, ani nikogo ze zwycięzców mundialu. Wybrano Leo Messiego.

Powiedzmy sobie wprost - co takiego zrobił ten Messi w fazie pucharowej, czego nie zrobił żaden inny zawodnik? Poza statystyką przebiegniętych kilometrów, których mniej na mecz mają zwykle tylko bramkarze i rezerwowi i asystą w 1/8 finału ze Szwajcarami, gra zawodnika Barcelony nie przynosiła Argentynie wymiernych korzyści. Pięć kluczowych podań zaliczonych przez 330 minut ćwierćfinału, półfinału i finału. Żadnej bramki, żadnej asysty. Jeśli już naprawiać to, że drużyny z Ameryki Południowej przegrały z kretesem z Europą w dwóch ostatnich meczach mistrzostw, to może należało Złotą Piłkę dać Mascherano? Nie mówiąc już choćby o Jamesie Rodriguezie, moim zdaniem największemu wygranemu tych mistrzostw, który w rocznych podsumowaniach będzie pewnie w pierwszej dziesiątce najlepszych zawodników globu.
 
Nie mam tutaj bynajmniej na celu mieszania Messiego z błotem, bo zachwycałem się nim, gdy zdobywał gola za golem, bijąc wszystkie wielkie rekordy strzeleckie, gdy prowadził Barcelonę do wielkich triumfów. Ale tym razem po prostu nie zasłużył. Niestety, Złota Piłka przyznana na mistrzostwach świata pokazała, jak zdewaluowane będą wszystkie nagrody przyznawane w najbliższych latach. Mniej więcej do momentu, w którym Messi i Cristiano Ronaldo nie zawieszą butów na kołku.
 
Bo czy nie tak to teraz wygląda? Każde indywidualne wyróżnienie od momentu otrzymania Złotej Piłki za turniej w RPA przez Diego Forlana to pojedynek Messi kontra Ronaldo. Mundial nie wyszedł Ronaldo, to honorujemy Messiego. Ballon d'Or? Ronaldo pierwszy, a Messi - mimo potwornej obniżki lotów w 2013 roku - drugi. Wszystki Zlatany, Robbeny, Ribery, Bale i inni Lewandowscy nie mieli i nie będą mieć szans z tą dwójką, póki opinia publiczna nie przestanie wywyższać Portugalczyka i Argentyńczyka nad cały piłkarski świat. Czyli - do końca ich karier. Pewnie, że to niemal nadludzie. Że w piłce nożnej za kilkadziesiąt lat będą wymieniani na równi z legendami jak Pele, Maradona, Cruyff, Platini. Tylko że może się wydawać, że ci dwaj przyćmili wszystko inne, co dzieje się w futbolu. Kto by nie wygrał Ligi Mistrzów, kto by nie był mistrzem świata, od kilku lat w indywidualnych wyróżnieniach status quo. 
 
Poniekąd my też do tego doprowadzamy. Zauważcie, że o czymkolwiek nie byłby tekst na większym portalu piłkarskim, w komentarzach temat prawie zawsze zejdzie na porównanie tej dwójki. Jeśli tekst jest o Realu albo Barcelonie - mamy stuprocentową pewność. Lessi, Pedaldo, karzeł, laluś... Skrajne opinie i emocje, w które wczoraj znów uderzyła FIFA. Może i nie ma sprawiedliwości, ale znów będzie rozgłos, znów coś się dzieje, mundial nadal żywy.
 
Tylko ta nagroda taka jakby martwa.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Lionel Andrés Messi Mistrzostwa Świata MŚ 2014 Argentyna
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.