TOP 10 wypożyczeń, o których nie mieliście pojęcia

rok temu TOP 10 wypożyczeń, o których nie mieliście pojęcia

W dzisiejszych czasach niezwykle powszechną praktyką jest wypożyczanie zawodników do innych zespołów w celu zdobycia przez nich praktyki meczowej i bezcennego boiskowego doświadczenia.

Dotyczy to zazwyczaj najmłodszych i najzdolniejszych adeptów, którzy z różnych powodów nie mogą się jednak przebić do kadry pierwszej drużyny macierzystej ekipy. Oczywiście, na takich zasadach barwy klubowe zmieniają również tak zwani weterani, ale w ich przypadku zazwyczaj chodzi o dogranie ostatnich lat kariery lub o możliwość zarobienia jeszcze kilku groszy przed zawieszeniem butów piłkarskich na kołku.

Taką praktyką trudnią się przede wszystkim menadżerowie w Anglii. Królem w ostatnich latach jest Chelsea, która na potęgę wysyła swoją młodzież w różne zakątki Wysp Brytyjskich czy nawet Europy, by za jakiś czas spijać po tym śmietankę i cieszyć się uzdolnionym i przy tym w miarę doświadczonym zapleczem kadry.

Historia zna jednak przypadki, o których prawdopodobnie niewielu kibiców słyszało. Wielu piłkarzy, którzy w większym bądź w trochę mniejszym stopniu zasłużyli się w ostatnich latach grą w Premier League, ma na swoim koncie  wypożyczenia do dużo mniej znanych zespołów. W końcu nikt od razu nie urodził się gwiazdą.

Wszystko wskazuje jednak na to, że okazały się one strzałem w dziesiątkę, gdyż albo stanowili oni o sile swoich drużyn, albo też do dziś grają i walczą tydzień w tydzień o jak największą zdobycz punktową w lidze i w europejskich pucharach.

10. Wayne Bridge (Fulham, West Ham United,Sunderland, Brighton & Hove Albion)

Mimo, że zakończył już swoją sportową karierę, postanowiliśmy umieścić go w tym rankingu, gdyż w ostatnich latach był jednym z liderów wypożyczeń w Anglii. Gdy nie szło mu w Chelsea próbował swoich sił w Fulham, kiedy natomiast przeniósł się do Manchesteru City, postanowił odwiedzić Sunderland, West Ham i Brighton. Jednym słowem: podróżnik. Nie miał szczęścia ani na Stamford Bridge, ani na Etihad, a i w reprezentacji musiał pogodzić się z rolą wiecznego rezerwowego, choć na swoim koncie może zapisać 36 meczów w kadrze „Synów Albionu”.

9. Nicolás Otamendi (Atlético Mineiro)

Przed „transferem życia” do Manchesteru City Argentyńczyk bronił barw FC Porto i Valencii. Zanim jednak na stałe dołączył do ekipy popularnych „Nietoperzy”, przez pół roku grał na wypożyczeniu w brazylijskim Atlético Mineiro. W „Kraju Kawy” rozegrał aż dwanaście spotkań, po czym powrócił do Europy, by kontynuować swoją karierę w Hiszpanii. Sezon później za ogromne pieniądze powędrował na Etihad Stadium, a wielu specjalistów i komentatorów uważa go za jednego z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Widocznie Brazylia była mu pisana!

8. Andy Carroll (Preston)

Zanim rosły „snajper” z Anglii zaczął  błyszczeć niczym dwudziestokaratowy diament w Newcastle, zaliczył krótki epizod w Preston. Zagrał dla tego klubu w jedenastu spotkaniach, strzelił aż jednego gola. Nie przeszkodziło mu to jednak w zrobieniu niezwykle szybkiej i błyskotliwej kariery strzeleckiej w ekipie „Srok”, która zaowocowała wielomilionowym transferem do Liverpoolu. I na Anfield Road zaczęły się schody… Nieudana przygoda w mieście Beatlesów nie odstraszyła działaczy West Hamu United - postanowili zainwestować czas zarówno swój, jak i klubowych lekarzy oraz niemałe pokłady finansowe w celu wykreowania go na największą gwiazdę drużyny. Wszystko poszło na marne, bowiem Carroll spędza więcej czasu w gabinetach szpitalnych i na rehabilitacjach niż na boisku. „Szklanka” jak się patrzy. 

7. Jordan Henderson (Coventry City)

Kiedyś na wypożyczeniu w Coventry, dziś jest kapitanem jednej z najbardziej utytułowanych drużyn w Europie. To przykład na to, że wystarczy zacisnąć zęby i nie zważając na przeciwności losu należy dążyć do wytyczonych celów. Na początku kariery w Sunderlandzie nie szło mu najlepiej, więc wykorzystał możliwość zdobycia boiskowych szlifów w występującym wówczas w Championship Coventry. Nie od razu Rzym zbudowano, ale kto mógł przypuszczać, że obecnie 25-letni pomocnik będzie kreowany na następcę wielkiego Stevena Gerrarda?

6. Michael Carrick (Swindon, Birmingham)

Zanim 34-latek stał się pewnym punktem drugiej linii Manchesteru United i reprezentacji Anglii, musiał szukać szczęścia w innych zakątkach swojej ojczyzny. W czasie gry dla młodzieżowej ekipy West Hamu zanotował epizod w Swindon. Później, już jako senior w drużynie „Młotów”, zagrał dwa mecze w barwach Birmingham. Nie za często o tym mówi, pewnie nie ma się czym chwalić. Warto jednak to odnotować – nie przez przypadek przez niemalże dziesięć lat dość regularnie biega w diabelskim trykocie po Old Trafford.

5. James Milner (Swindon)

Tak jak Michael Carrick występował w Swindon. Aż chciałoby się rzec, że było to dawno temu i to nieprawda, ale jednak – zawodnik Liverpoolu grał w tym klubie przez calutki miesiąc w wieku 17 lat. Dla niemającego wówczas miejsca w składzie Leeds nowicjusza była to z pewnością wartościowa lekcja, dziś już jednak pewnie sam o tym nie pamięta. 

4. Phillippe Coutinho (Espanyol Barcelona)

Bohater ostatnich dni - hiszpańskie media łączą go z wielkim transferem do Barcelony. Gra w stolicy Katalonii nie byłaby jednak dla niego nowością, gdyż jeszcze jako piłkarz Interu Mediolan spędził pół roku w Espanyolu, gdzie zagrał w szesnastu spotkaniach. Na pierwszy rzut oka widać, że piłka w rytmie flamenco jest dla niego stworzona, gdyż na Anfield Road niejednokrotnie potrafił zaczarować kibiców Liverpoolu jakimś świetnym i niebanalnym zagraniem. 

 3. Peter Crouch (IFK Hässleholm)

Mało kto zapewne wie, że zanim Peter Crouch zaistniał w Premier League na dobre, zaliczył bardzo krótki i niezwykle dziwny epizod w szwedzkim IFK Hässleholm. Przez całe dwa miesiące kopał się po czole w czwartoligowym skandynawskim grajdole, by po kilku latach stać się na pewien czas jednym z najlepszych strzelców na Wyspach Brytyjskich. U szczytu swojej popularności i formy był w stanie zdobyć nawet 22 gole w reprezentacji narodowej!

2. John Terry (Nottingham Forest)

Jest żyjącą i wciąż aktywną sportowo ikoną Chelsea. Ale jeśli komuś wydaje się, że przez całą karierę był wierny tylko barwom ekipy ze Stamford Bridge, jest w błędzie. Zdarzył mu się (nie)jeden skok w bok, a miało to miejsce ponad piętnaście lat temu, kiedy na nieco ponad miesiąc przeniósł się do Nottingham Forest. Nie wiadomo, czy to wypożyczenie tak na niego podziałało, czy może zmotywował się jeszcze bardziej, by nie związać się ze słabszym zespołem na stałe, ale kilka lat później wyrósł na kapitana z o niebieskim sercu i obrońcę z prawdziwego zdarzenia.

1. Frank Lampard (Swansea)

Doświadczony Anglik grał w swojej ojczyźnie przez dwadzieścia lat. W tym czasie występował w West Hamie United, Chelsea i ostatnio w Manchesterze City… Błąd! Jeszcze przed przeprowadzką na niebieską stronę Londynu, Lampard zaliczył niemalże miesiąc gry w Swansea. A było to w 1995 roku… Kto wie, czego mógł nauczyć się podczas treningów z walijskim zespołem. Do końca jego kariery pozostanie to zapewne tajemnicą. Tak jak jego strzeleckie umiejętności, zważywszy na to, że jest tylko, a może i aż pomocnikiem. Tym niemniej cieszy fakt, że w wieku 37 lat nadal pozostaje w wyśmienitej formie i strzela jak na zawołanie za oceanem. 

ŹRÓDŁO
Transfery.info | Squawka
TAGI: Nicolás Hernán Otamendi Philippe Coutinho Coreira John Terry Frank James Lampard Wayne Michael Bridge James Milner Peter James Crouch Jordan Brian Henderson Andrew Thomas Carroll Anglia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.