Blamaż Chelsea. Kompromitacja przed własną publicznością

Blamaż Chelsea. Kompromitacja przed własną publicznością fot. UK Sports Pics/SIPA/PressFocus
Norbert Niebudek
Norbert Niebudek
Źródło: Transfery.info

W sobotnim spotkaniu w ramach 30. kolejki Premier League drużyna Chelsea jedynie zremisowała z ekipą Burnley 2:2, mimo że goście od 40. minuty grali w osłabieniu.

Przed rozpoczęciem zmagań w ramach 30. kolejki Premier League podopieczni Mauricio Pochettino zajmowali dopiero 11. miejsce w stawce. 

Marzenia o awansie do europejskich pucharów poprzez rozgrywki ligowe legły już dawno w gruzach, a fani ze Stamford Bridge powoli przyzwyczajają się do sinusoidalnej formy swoich ulubieńców.

W sobotę sympatycy „The Blues” liczyli na dobre wejście po przerwie na mecze reprezentacji. Na obiekt Chelsea przyjechało bowiem przedostatnie w tabeli Burnley, które do tej pory zgromadziło zaledwie 17 punktów w 29 pojedynkach.

Faworyt, jakim była drużyna gospodarzy, rozpoczął strzelanie już w 20. minucie rywalizacji. Arijaneta Muricia pokonał Axel Disasi, lecz zrobił to w sposób niezgodny z przepisami, zagrywając piłkę ręką, dlatego też gol nie został ostatecznie uznany po analizie VAR.

Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy bezmyślnym zachowaniem wykazał się Lorenz Assignon. Obrońca Burnley sfaulował w obrębie własnego pola karnego rozpędzonego Mychajło Mudryka. Arbiter główny zawodów wskazał po chwili na wapno, a w dodatku pokazał winowajcy drugą żółtą, czyli w konsekwencji czerwoną kartkę. Wyraz swojemu niezadowoleniu z powodu decyzji sędziego dał Vincent Kompany, przez co został odesłany na trybuny.

Trzeci cios gościom zadał w końcu Cole Palmer, wykorzystując rzut karny w brawurowy sposób w stylu Antonína Panenki.

Burnley nie zamierzało jednak składać broni, co pokazało na samym początku drugiej połowy, kiedy pięknym strzałem z powietrza popisał się Josh Cullen. Irlandzki pomocnik wyrównał stan rywalizacji.

Przez kolejne minuty goście dzielnie odpierali ataki przeciwnika, ale Chelsea w końcu dopięła swego. Dublet w tym spotkaniu odnotował Cole Palmer. 21-latek po raz drugi dał prowadzenie ekipie „The Blues” sobotniego popołudnia.

Radość gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo, bo zespół Vincenta Kompany'ego zdołał szybko odrobić stratę. Autorem bramki wyrównującej został Dara O'Shea, który pokonał Đorđe Petrovicia uderzeniem głową.

Chelsea nie było stać na kolejną odpowiedź, przez co mecz zakończył się ostatecznie podziałem punktów.

To niewątpliwie spora kompromitacja podopiecznych Mauricio Pochettino, którzy od 40. minuty grali w przewadze jednego zawodnika przeciwko dużo niżej notowanemu rywalowi, a i tak nie zdołali zgarnąć pełnej puli.

Więcej na temat: Chelsea FC Burnley FC Anglia

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] 16-krotny mistrz kraju przyspiesza w sprawie transferu Marco Reusa 16-krotny mistrz kraju przyspiesza w sprawie transferu Marco Reusa Gwiazda nie ma zamiaru czekać. FC Barcelona przeprowadzi hitowy transfer do końca EURO 2024 albo wcale Gwiazda nie ma zamiaru czekać. FC Barcelona przeprowadzi hitowy transfer do końca EURO 2024 albo wcale Legia Warszawa podjęła decyzję w sprawie przyszłości Artura Jędrzejczyka Legia Warszawa podjęła decyzję w sprawie przyszłości Artura Jędrzejczyka AC Milan musi się śpieszyć. Klauzula za rozchwytywanego napastnika rośnie w oczach AC Milan musi się śpieszyć. Klauzula za rozchwytywanego napastnika rośnie w oczach Legia Warszawa jednak zatrzyma rozchwytywanego pomocnika?! Legia Warszawa jednak zatrzyma rozchwytywanego pomocnika?! Dwie hitowe opcje dla Thomasa Tuchela Dwie hitowe opcje dla Thomasa Tuchela Wisła Kraków zagra w eliminacjach Ligi Europy. Nie dostanie za to pieniędzy z Ekstraklasy Wisła Kraków zagra w eliminacjach Ligi Europy. Nie dostanie za to pieniędzy z Ekstraklasy

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy