Solskjær po historycznej wygranej z Chelsea

Solskjær po historycznej wygranej z Chelsea fot.
Norbert Bożejewicz
Źródło: Sky Sports

Manchester United po raz pierwszy w erze Premier League pokonał Chelsea aż 4:0. Zadowolenia z tego faktu nie ukrywał Ole Gunnar Solskjær, który ma jednak świadomość, że czeka go jeszcze dużo pracy na ławce trenerskiej „Czerwonych Diabłów”.

Sympatycy ekipy z Old Trafford mieli mieszane uczucia przed rozpoczęciem nowego sezonu z uwagi na fakt, że drużyna nie została wzmocniona spodziewanymi zawodnikami w trakcie letniego okienka transferowego, dlatego też inauguracyjnemu starciu z „The Blues” towarzyszyła duża dawka niepewności.

Manchester United od pierwszego gwiazdka sędziego nie prezentował zbyt atrakcyjnego futbolu, ale potrafił konsekwentnie bronić się przed atakami Chelsea i na dodatek dość szczęśliwie objął prowadzenie za sprawą rzutu karnego wykorzystanego przez Marcusa Rashforda.

Sposób gry podopiecznych Ole Gunnara Solskjæra uległ znaczącej poprawie po przerwie i wówczas zmuszona do podejmowania coraz większego ryzyka ekipa gości została trzykrotnie skutecznie skontrowała przez gospodarzy i tym samym poniosła swoją najwyższą porażkę w starciach z „Czerwonymi Diabłami” w erze Premier League.

Poprzednio zespół z Londynu przegrał bój o ligowe punkty z klubem z Old Trafford aż 0:4 w marcu 1965 roku, kiedy to Manchester United był prowadzony przez legendarnego Matta Busby'ego.

Zadowolenia z udanej inauguracji w wykonaniu swojego zespołu nie ukrywał szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów”. Ma on jednak świadomość, że musi w dalszym ciągu pracować nad poprawą wielu elementów w grze swojej drużyny, aby ta mogła nawiązać skuteczną walkę o mistrzostwo kraju między innymi ze swoimi odwiecznymi rywalami, czyli Manchesterem City i Liverpoolem.

- Druga połowa w naszym wykonaniu była doskonała. Byliśmy dobrze ustawieni w obronie i szybko przechodziliśmy do kontrataków. Szczerze mówiąc, w pierwszej odsłonie mieliśmy sporo szczęścia, że wyszliśmy na prowadzenie i potrafiliśmy je utrzymać, mimo że Chelsea dwukrotnie trafiła w słupek. Po przerwie uspokoiliśmy nasz nerwy i wyglądaliśmy dobrze - powiedział Norweg.

- Mówiłem już wiele razy, że im masz lepszą kondycję, tym więcej jesteś w stanie zrobić. Zawodnicy przepracowali bardzo dobrze okres przygotowawczy, ale jesteśmy dopiero na początku sezonu. Teraz rozgrywamy jeszcze spotkania raz na tydzień, więc mamy jeszcze trochę czasu na dopracowanie pewnych rzeczy - dodał 46-latek, który odniósł się także do kwestii transferów przeprowadzonych przed rozpoczęciem rozgrywek. 

- Teraz nie możemy zrobić już niczego poza graniem w piłkę. Pozyskaliśmy trzech fantastycznych zawodników ze świetną osobowością i jesteśmy z nich zadowoleni. Daniel wszedł na boisko z ławki i strzelił bramkę. A Harry zrobił dokładnie to, po co go tutaj sprowadziliśmy. On będzie liderem i widać, to po jego obecność w obu polach karnych oraz spokój przy piłce. Uważam, że razem z Davidem i Victorem naprawdę dobrze zabezpieczyli naszą bramkę. Mamy dwóch młodych bocznych obrońców, którzy lubią atakować, więc posiadanie silnych charakterów w defensywie jest istotne - zakończył Solskjær.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy